Forum
 

Jarka tracił w Łodzi przytomność

Gdy na drugą połowę meczu w Łodzi trener Henryk Kasperczak wpuścił na boisko Przemysława Pitrego, który zastąpił Dawida Jarkę, wszyscy kibice Górnika zastanawiali się, dlaczego przy wyniku 0:1 szkoleniowiec ściąga z placu boju jedynego snajpera. Ten jednak nie był w stanie kontynuować gry - pisze serwis SportSlaski.pl.  - W przerwie zszyto mi łuk brwiowy nad lewym okiem. Chciałem grać dalej, ale traciłem przytomność. Trenerzy nie pozwolili mi na dalszy udział w spotkaniu - opowiada Jarka.

Napastnik zabrzan urazu nabawił się już na początku potyczki. - Łokciem uderzył mnie Marcin Adamski, a sędzia - nie wiedzieć dlaczego - przewinienia nie dostrzegł. Nie było rzutu wolnego, a o kartce nie wspomnę - piekli się Jarka. - Mogłem znaleźć się w dogodnej sytuacji po ładnym prostopadłym podaniu. Zostałem jednak brutalnie sfaulowany. Piłkarz ŁKS-u chyba się wystraszył, że mogę strzelić bramkę - zastanawia się strzelec "Trójkolorowych".

źródło: SportSlaski.pl



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online