Forum
 

Kołodziej: Nie tędy droga

- Od ponad pół roku niemal każdy mecz gramy pod presją. I są takie momenty, że człowiek tego nie wytrzymuje - twierdzi Dariusz Kołodziej.
» Zwycięstwo z Odrą Wodzisław pozwoliło wam opuścić ostatnie miejsce w tabeli. Ale Cracovia, z którą gracie w następnej kolejce, też wygrała. Ligowy kalendarz nie mógł ułożyć lepszej dramaturgii w walce o utrzymanie?

Dariusz Kołodziej, pomocnik Górnika: - Mecz z Odrą był bardzo ważny. Tym bardziej cieszymy się ze zdobycia 3 punktów oraz z tego, że udało nam się tak szybko pozbierać po porażce z ŁKS-em. Układ ostatnich dwóch kolejek jest taki, że zwycięstwo w Krakowie z „Pasami” może zapewnić nam utrzymanie, ewentualnie grę w barażach. W najbliższą sobotę na stadionie przy ulicy Kałuży zapowiadają się wielkie emocje.

» Wy tych emocji ostatnio mieliście chyba w nadmiarze? W piątek na trening zawitali kibice, którzy kazali nałożyć wam koszulki z „motywującym” napisem. Czy takie zachowania działają na piłkarzy mobilizująco?

- Rozumiem frustrację kibiców, ale chyba nie tędy droga. Dla mnie to była bardzo przykra sytuacja, bo przecież gramy dla nich. Nawet jeżeli na boisku nam nie wychodzi, tak jak to było w Łodzi - co sprowokowało fanów - to nie oznacza przecież, że nie chcemy. Nie sądzę, żeby ktoś z nas wolał grać w I lidze zamiast w ekstraklasie. Dlatego postawy w meczu z Odrą nie wiązałbym z piątkowym treningiem. My naprawdę nie potrzebujemy dodatkowej presji.

» Ale przyzna pan, że w ciągu zaledwie tygodnia różnica pomiędzy waszą postawą w meczach z ŁKS-em i Odrą była zasadnicza.

- Proszę zrozumieć - od ponad pół roku niemal każdy mecz gramy pod presją, że trzeba wygrać, żeby zachować szanse na utrzymanie w ekstraklasie. I są takie momenty, że człowiek tego nie wytrzymuje, stres paraliżuje, pęta nogi. Tak było ostatnio w meczach z Piastem czy ŁKS-em. Nie da się wszystkich spotkań grać na najwyższym poziomie. Barcelona i Manchester United też w trakcie sezonu przegrywały.

» Próbowaliście to tłumaczyć kibicom, którzy przyszli do was z „przyjacielską wizytą”?

- To był raczej monolog z ich strony. Na dialog nie było szans.

» Myślał pan, co byłoby, gdyby ktoś z was odmówił włożenia na siebie „podarunku”?

- Przyznam szczerze, że nie zastanawiałem się nad tym. Sytuacja była taka, że nie chcieliśmy jej eskalować i prowokować.

» Co powiedział wam wówczas trener Kasperczak?

- Trener zachował się bardzo fajnie, on to wszystko znosi ze spokojem, co udziela się zespołowi. Mam za to dla niego ogromny szacunek. Wtedy wziął nas na bok i w kilku zdaniach spuścił powietrze z tej napiętej atmosfery.

» A nie dziwi pana, że działacze Górnika, z prezesem na czele, bagatelizują sprawę?

- Nie słyszałem, ani nie czytałem nic na ten temat, nie mogę więc się do tego ustosunkować.

» Wróćmy do meczu z Odrą - znów strzelił pan efektownego gola z rzutu wolnego, który staje się powoli pana znakiem firmowym. Podchodzi pan już do każdej piłki ustawionej przed polem karnym rywala?

- Wyznaczeni jesteśmy do tego razem z Adamem Banasiem. Czasem jeszcze Piotrek Madejski. Pracujemy nad tym elementem na treningach. Trochę szkoda, że nie zawsze mogę pokazać pełni umiejętności - z różnych względów, także dlatego, że ostatnio spędzałem mniej czasu na boisku. Tym bardziej, że moja żona uwielbia oglądać, gdy trafiam do siatki właśnie w takich sytuacjach.

» Skąd takie zamiłowanie małżonki do stałych fragmentów gry?

- Chyba ją przyzwyczaiłem (śmiech). W Hutniku Kraków miałem sezon, że chyba z 10 takich goli zdobyłem. W poprzednim sezonie w Podbeskidziu z 14 bramek trzy padły po rzutach wolnych, a pięć z karnych.

» Można tę pana umiejętność porównać z kimś w polskiej lidze?

- Maciek Iwański i Łukasz Garguła to najlepsi chyba obecnie specjaliści od rzutów wolnych, choć robią to trochę inaczej niż ja. Maciek uderza piłkę wewnętrzną częścią stopy, a Łukasz dokręca w podobny sposób nad murem. Ja strzelam z większego dystansu wewnętrznym podbiciem.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online