Forum
 

Sport: Jesień bez Banasia

Adam BanaśPo wczorajszych badaniach rezonansem magnetycznym nie ma już wątpliwości. Kapitan drużyny zerwał ścięgno Achillesa, co oznacza kilka miesięcy przerwy w grze i kłopot trenera z zestawieniem obrony.
Górnik w rundzie jesiennej nie skorzysta już z usług Adama Banasia. Piłkarz jest obecnie na Śląsku i oficjalnie dziś rano będzie wiadomo jak poważny jest jego uraz. Nie ulega natomiast wątpliwości, że Banaś zerwał ścięgno Achillesa, a to oznacza kilkumiesięczną przerwę w grze.

Jak łamanie gałęzi

Pechowe wydarzenia miały miejsce we wtorek na popołudniowym treningu. Piłkarz podczas wyskoku do piłki poczuł bardzo silny ból w łydce i zszedł z boiska. Już wtedy podejrzewano, że to poważniejsza kontuzja, więc szybko podjęto decyzję o powrocie zawodnika do Zabrza. - Usłyszeliśmy jakby łamanie gałęzi. To musiało być coś poważnego - przyznaje Marek Kostrzewa, drugi trener Górnika.

Jeszcze we wtorek Banaś przeszedł badanie USG, ale to było zbyt mało, by określić szczegółową diagnozę. W środę przeszedł więc badanie rezonansem magnetycznym i wtedy nadzieja tak naprawdę prysła. Nie było wątpliwości, że Banaś zerwał achillesa w prawej nodze. Dokładny opis będzie znany dziś.

Piłkarz miał bardzo burzliwy tydzień, kiedy nie schodził z pierwszych stron gazet. Najpierw trafił na nie z powodu oferty poznańskiego Lecha, który chciał widzieć obrońcę Górnika w swojej kadrze. Padła kwota sięgające nawet dwóch milionów euro, jaką rzekomo Górnik chciał za swojego piłkarza. W sobotę rozmowy w praktyce zostały przerwane, a w poniedziałek Banaś został wybrany przez trenera Ryszarda Komornickiego kapitanem zespołu. To był jednoznaczny sygnał, że „Banan” nadal będzie grał na Roosevelta. Jeszcze w poniedziałek przed południem zdążył powiedzieć, że o żadnym transferze nie myśli i zrobi wszystko, by pomóc zabrzanom w powrocie do ekstraklasy. W tym samym czasie Komornicki przyznał, że widzi w Banasiu lidera drużyny i ważną postać formacji defensywnej. Potem zawodnik wyszedł na popołudniowy trening. Ostatni w perspektywie kilku najbliższych miesięcy.

W tym trzech lewych

Górnik nie chciał puścić Banasia między innymi z powodu bardzo skromnej liczby graczy defensywnych w kadrze. Komornicki mówił jeszcze przed zgrupowaniem, że ta formacja potrzebuje wzmocnienia. Ilościowego i jakościowego. Co może powiedzieć dziś?

W kadrze Górnika zostało tak naprawdę pięciu obrońców, w tym trzech... lewych. To Adam Marciniak, Mariusz Magiera i Tadas Papeczkys. Jest jeszcze Michał Pazdan, który dziś wyrasta na lidera obrony i Mariusz Gancarczyk, dla którego Górnik cały czas szuka alternatywy na prawej obronie. Kolejna kontuzja gracza tej formacji może doprowadzić do jeszcze większego problemu z zebraniem czterech obrońców, tym bardziej, że już dziś w roli partnera Pazdana jest próbowany Adam Danch. Być może w kolejnym sparingu u boku Pazdana będzie sprawdzany Paweł Strąk. Co prawda jest w kadrze Marek Krotofil, utalentowany zawodnik Gwarka, a ostatnio ME, ale obecnie także on leczy kontuzję.

Co prawda działacze Górnika wiele razy podkreślali, że nikogo latem nie kupią, jeżeli wcześniej nie sprzedadzą, ale obecna sytuacja może spowodować jednak, że Allianz Polska jednak sięgnie do sakiewki. Ewentualnie odpuszczenie któregoś z piłkarzy za mniejszą cenę, by jednak mieć kasę na transfery. Pytanie, kto miałby do Zabrza trafić, to już zupełnie inny rozdział.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online