Forum
 

Karwan: Rozumiem pracodawcę

W piłkę zaczynał grać w GKS Katowice. Między innymi u boku Adama Ledwonia czy Sławomira Wojciechowskiego. Kariery na Bukowej jednak nie zrobił. Dziś gra w Zabrzu, drugi raz w swojej karierze. Michał Karwan debiutował w poniedziałek w Płocku, a w niedzielę pokaże się zabrzańskiej publice. 

- Co zmieniło się w życiu Michała Karwana od czasu odejścia z Zabrza?

- Ożeniłem się z tą samą dziewczyną, z którą byłem związany już wtedy. Od 16. miesięcy mamy syna Jasia. Mieszkamy ciągle w Krakowie, ale szukamy mieszkania na Śląsku. Może w Gliwicach, gdzie mamy rodzinę, może w Zabrzu.

- Tymczasem w Cracovii jest nowy trener. Może warto było poczekać?

- Nie. Faktycznie, być może w kolejnym meczu wszedłbym na boisko w wyjściowym składzie, ale dziś, wiedząc o zmianie, też przyjąłbym ofertę Górnika. Chciałem tutaj trafić i wywalczyć awans do ekstraklasy. To jest dla piłkarza wyzwanie - grać w wielkim klubie, o stawkę, dla kilkunastu tysięcy ludzi.

- Zarobki ma pan w dużym stopniu uzależnione od awansu?

- Tak. Zarabiam mniej niż w Cracovii, a gdyby nie udało się awansować, to straciłbym sporo, ale... Nie stracę. Świadomie podpisałem taki kontrakt, bo wiem, że Górnik do ekstraklasy wróci. I rozumiem pracodawcę. Ten klub musi grać w lidze i normalne, że płaci za konkretne zadanie. A to jest tylko jedno - awans.

- Dlaczego nie wyszło panu w Cracovii?

- Pierwszy okres, za trenera Stawowego, był dobry, nawet bardzo dobry. Potem miałem dwie poważne kontuzje, brakowało płynności w grze, ale decyzja trenera Płatka, który w kilku zdaniach powiedział mi, że jestem poza kadrą, była ogromnym zaskoczeniem. Nie chcę tego roztrząsać, ale na pewno nie decydowała moja dyspozycja sportowa. Czasami polityka Cracovii była i jest niewytłumaczalna.

- Dwuletniego kontraktu chciały obie strony?

- Tak, jest nawet opcja przedłużenia umowy o kolejny sezon. Od pierwszej wizyty w Zabrzu wiedziałem, że coś z tego będzie. Zobaczyłem ludzi, którzy mają jasno określony cel. Poza tym to przyjemność pracować z trenerami, których pamiętam jako doskonałych piłkarzy.

- Karwan-Banaś? Tak ma być za kilka miesięcy?

- To wie tylko trener. Ważne, że jest alternatywa, pole manewru, stąd obecne transfery. Liga jest długa, na każdej pozycji musi być po dwóch kandydatów do gry.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online