Gierka zewnętrzna

W sobotę Górnik zagrał pierwszy tej zimy sparing. To niby fakt, choć trener Waldemar Fornalik mecz z Bobrkiem Karb Bytom bagatelizuje, oceniając go jako formę zastępczą dla gierki wewnętrznej. I chyba należy się z tym zdaniem zgodzić, bo i skład Górnika nie ten, i wynik taki sobie, i nawet sędziów nie było... - Jaki tam to był sparing... - macha ręką zabrzański szkoleniowiec. - Po prostu wolimy, skoro jest taka możliwość, zagrać z V-ligowcami, niż między sobą. Na gierkę zewnętrzną z Bobrkiem Fornalik przygotował dwie jedenastki, ale - mimo iż w klubie roi się od zawodników - przyszło mu to z największym trudem. Z powodów zdrowotnych na boisku bowiem nie mogli pokazać się: Kimitoshi Nogawa, Vladimir Sladojević, Krzysztof Bukalski, Rafał Niżnik, Michał Karwan, a także - przebywający na testach gracz z Togo, Ganyo. Kontuzjowany jest także Michał Probierz, który jednak po boisku biegał, ale w roli arbitra (zabrzanie planowali ten sparing od dawna, ale o złożeniu wniosku o obsadą sędziowską jakoś nie pomyśleli...). W dodatku podczas meczu urazu doznał Gaudinho i ostatnie dwadzieścia minut zabrzanie grali w dziesięciu. Zdrowy i chętny do gry był akurat Paweł Pęczak, ale mimo iż był przewidziany do gry w II połowie, w ostatniej chwili podjęto decyzję, że mający odejść z Górnika zawodnik jednak nie zagra. W składzie zabrakło również Piotra Lecha, który dostał wolne, aby można było przetestować 22-letniego Łukasza Gieresza. Bramkarz Avii Świdnik w I połowie gościnnie wystąpił w bramce bytomian i choć obronił kilka strzałów, to dał się najpierw pokonać Pawłowi Buśkiewiczowi (dobił strzał Mateusza Bukowca), a chwilę potem Jarosławowi Popieli (wykorzystał dobre podanie Dmitara Makrieva). Ledwie zaś po przerwie stanął w bramce Górnika, już został przelobowany przez Krzysztofa Malickiego. Po meczu trener Fornalik był pewny, że odeśle Gieresza z powrotem do Świdnika.
Kibice, którzy mimo siarczystego mrozu licznie zjawili się na meczu, z nowych - witanych z pompą - graczy mogli więc w akcji zobaczyć tylko Rambo. Brazylijczyk wystąpił w I połowie, w której grał silniejszy skład - po przerwie Górnika tworzyła grupa zielonogórska (Paweł Wojciechowski, Łukasz Juszkiewicz, Krzysztof Wierzbicki) oraz gracze drużyny rezerwowej. - W I połowie było kilka ciekawych akcji, gra się zazębiała. Po przerwie już tak dobrze to nie wyglądało - przyznał Fornalik.
Środową gierkę wewnętrzną Górnika zastąpi mecz z Przyszłością Ciochowice. Skład zabrzan powinien już być silniejszy, bo od poniedziałku w klubie ma być już przecież Michał Chałbiński, do zdrowia powinno dojść kilku zawodników (prawdopodobnie dzisiaj treningi wznowią Nogawa, Bukalski, Probierz...). Mało kto za to już liczy, że do klubu powróci Macedończyk, Aco Stojkov...

źródło: Sport
nadesłał: Marten



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online