Plan wykonany

Do końca roku klub chce uregulować wszystkie zaległości wobec piłkarzy. Nastroje na Roosevelta, po trzech kolejnych wygranych i usadowieniu się w fotelu lidera, są najlepsze od wielu miesięcy.
Wystarczył tydzień, by diametralnie poprawiły się nastroje na Roosevelta. I trudno się dziwić, skoro w tym czasie zespół wygrał trzy mecze. Tym samym wykonany został plan, który trenerzy i piłkarze postawili przed sobą jeszcze przed spotkaniem z Motorem. - To nie było związane z żadnymi dodatkowymi pieniędzmi czy premiami - deklaruje prezes Górnika, Jędrzej Jędrych. - Graliśmy dwa mecze u siebie i w Stalowej Woli. Stąd ambitny, ale od początku do końca realny plan gry o pełną pulę. Drużyna tego potrzebowała, złapaliśmy wszyscy trochę "oddechu".

Rozmowy o budżecie
Prezes nie kryje, że klub ma, jak sam to nazywa „kontrolowane zaległości” wobec zawodników. Taki stan trwa od chwili spadku z ekstraklasy i sięga… - Mniej więcej dwóch miesięcy. Piłkarze o tym wiedza, wszystko jest pod pełną kontrolą - dodaje Jędrych. - Po spadku musiał zmienić się nasz budżet, zdecydowanie trudniej o pieniądze. Na pewno nie będziemy żyć na kredyt, więc po rozmowach z piłkarzami zdecydowaliśmy się na takie posunięcie. Mocno wierzę w to, że z końcem roku, pewnie w okresie przedświątecznym, spłacimy wszystkie zaległości. Ważne, że piłkarze dają nam argumenty. Podobnie jak właścicielom klubu. Inaczej planuje się budżet i zimowe wydatki będąc na miejscu premiowanym awansem, w dodatku z przewagą kilku punktów nad konkurencją. Oczywiście Górnik do ekstraklasy jeszcze nie wrócił, ale mam nadzieję, że wróciliśmy na właściwy tor - kończy prezes klubu z Zabrza. Pierwsze rozmowy o budżecie na 2010 rok odbyły się w Warszawie niespełna dwa tygodnie temu.

Pozytywna reakcja
O ile w meczach, które pozwalały wątpić, czy Górnik jest gotowy do walki o postawiony przed sezonem cel (1:3 z Pogonią w lidze, czy 0:2 z Sosnowcem w Pucharze Polski), zabrzanie przypominali zlepek przypadkowo spotkanych piłkarzy, to w Stalowej Woli Górnik przez 45 minut niepodzielnie panował na boisku, będąc o dwie klasy lepszym zespołem od Stali. Zresztą, biorąc pod uwagę budżety, miejsce w tabeli i potencjał osobowy, tak właśnie mecze zabrzan z większością zespołów pierwszej ligi powinny wyglądać. Co ciekawe, to dopiero drugi mecz w pierwszej lidze, w którym zabrzanie strzelili więcej niż dwa gole. Wcześniej (też było 3:1) zdarzyło się to w meczu z KSZO Ostrowiec. Na inaugurację sezonu.

Przebudzenie napastnika
Sztab szkoleniowy ucieszyły dwie bramki Przemysława Pitrego. Nie licząc sparingów, gdzie zwykle trafiał jak na zawołanie, ostatni tak skuteczny był blisko 1,5 roku temu, grając jeszcze w Lechu Poznań. Ryszard Komornicki przed meczem powiedział drużynie, że przewiduje dwa dni wolnego. Tym samym dopiero dziś piłkarze, którzy wcześniej ponad miesiąc grali mecze co 3-4 dni, pierwszy raz spotkali się na treningu. W sobotę większość będzie mogła sobie przypomnieć jak to było w ekstraklasie. W końcu Górnika zagra ligowy mecz z ŁKS Łódź, z którym jeszcze kilka miesięcy temu rywalizował wśród najlepszych drużyn kraju. - Przykład łodzian pokazuje, że po spadku wcale nie musi być łatwo. Mieliśmy trudne chwile, słabsze mecze i kilka poważnych rozmów, ale gdyby mi ktoś przed pierwszym meczem powiedział, że po trzynastu kolejkach Górnik będzie pierwszy z siedmioma punktami przewagi nad trzecią drużyną, to brałbym taki wynik w ciemno - kończy Jędrych.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2022 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]