Forum
 

Jędrych: Wiosną będziemy silniejsi

- Wyobrażałem sobie, że większość meczów będzie wyglądała tak jak z GKS Katowice. Pomijam jego wynik, bo wygrywaliśmy naprawdę sporo spotkań. W nim była jednak jakość - twierdzi prezes Jędrzej Jędrych.
Po serii strzech kolejnych wygranych Górnik awansował na fotel lidera I ligi. To jednak już przeszłość. W kolejnych dwóch meczach stracił pięć punktów, dwóch napastników, a w tabeli został wyprzedzony przez Widzew Łódź. Tymczasem dwa najbliższe mecze zabrzanie grają z zespołami z czołówki. W sobotę z Dolcanem Ząbki, a potem z Widzewem.

» Miał pan mieszanie uczucia, kiedy straciliście fotel lidera?
- Prezes Górnika, Jędrzej Jędrych: - Najlepiej byłoby grać bardzo dobrą piłkę, wygrywać i być na pierwszym miejscu w tabeli. Zmianę lidera traktuję - i mam nadzieję, że podobnie podejdzie do tego zespół - jako sygnał ostrzegawczy. Nie jest źle, mamy 30 punktów, ale awans wacle nie jest nam przypisany tylko za nazwę i zasługi. Oczywiście, trudno nie pamiętać, że awansują dwie drużyny. Z tego powodu dobrze, że Pogoń ma do nas cały czas pięć punktów straty, a nie na przykład dwa. To jednak wszystko elemetny dodatkowe. Będzie źle, jeżeli będziemy się oglądali na innych i czekali na wyniki spotkań konkurencji. Tak, jak sami spadliśmy z ligi, teraz sami musimy do niej wórcić.

» Po meczu z ŁKS więcej mówiło sie na Roosevelta o porażce Widzewa w Kluczborku.
- Faktycznie, trudno było mówić o naszej dobrej grze, ale właśnie tego chciałbym uniknąć. Musimy grać taką piłkę, by wyniki Widzewa i innych drużyn były dla nas drugorzędne, a nie najistotniejsze.

» Szklanka jest do połowy pusta czy pełna?
- Pamiętam jak dziś słowa, naprawdę wielu osób, że długo będziemy się "uczyć" pierwszej ligi, spotkanie z rzeczywistościśą okaże się bardzo trudne i minie sporo czasu, nim Górnik odnajdzie sie po spadku. Na razie się odnalazł, praktycznie od pierwszego meczu. 30 punktów i drugie miejsce to nie jest powód do dramatyzowania. Bardzo dobrze jednak nie jest, bo w wielu meczach gra była i jest daleka od oczekiwań i możliwości tej drużyny.

» Ma pan przekonanie, że Górnik jest dziś lepszym zespołem niż w chwili spadku z ligi?
- Inni są rywale. Trudno tego nie dostrzec. Są piłkarze, niestety nieliczni, którzy dziś wydają się grać solidniej niż wiosną, ale zdaję sobie sprawę, że poprzeczka nie jest zawieszona tak wysoko jak w ekstraklasie. Wyobrażałem sobie, że większość meczów będzie wyglądała tak jak z GKS Katowice. Pomijam jego wynik, bo wygrywaliśmy naprawdę sporo spotkań. W nim była jednak jakość. Przez 45 minut każdy mógł zauważyć, że w Górniku są piłkarze klasowi, grający lata w lidze, a nawet w reprezentacji. I tej jakości chyba wszystkim nam brakuje. Zbyt dużo było meczów, kiedy trudno było dostrzec na boisku różnice między nami i rywalem.

» To pan powiedział, że październik pokaże aktualne możliwości Górnika.
- I nadal to podtrzymuję, choć trudno nie zawuważyć naszych problemów kadrowych. Inny byłby pewnie Górnik, który w sobotę zagrałby z Banasiem, Zahorskim, Boninem, Pitrym czy Bestą. Ich na boisku nie będzie. Z drugiej strony kadrę mamy liczną. Już jesienią została uzupełniona sporą liczbą graczy, którzy mieli spowodować, że jest konkurencja i pole manewru.

» ŁKS remis, Warta przegrana... Na razie nie ma się w październiku czym pochwalić.
- To fakt. Są jeszcze cztery mecze, trzy gramy u siebie. Piłkarze wiedzą, że wiele można w nich uzyskać i jak mnóstwo stracić. Gdyby - odpukać - coś się nie powiodło to możemy zaprzepaścić cały dorobek tej jesieni. A mecze są trudne. Dlocan jest w tabeli czwarty, Widzew pierwszy...

» Byle do zimy?
- Po częsci tak, bo to wtedy zadecydują się losy awansu. Pozycja wyjściowa będzie jednak bardzo ważna, dlatego nie myślimy dziś o marcu, tylko o Dolcanie. Chciałbym, by zostały utrzymane obecne róznice w tabeli, wspaniale byłoby wygrać z Widzewem. Inna będzie rozmowa o budżecie i o wzmocnieniach. Łatwiej będzie pozyskać wartościowych graczy.

» To jest przesądzone? Ponoć ktoś musi odejść, by ktoś do Górnika trafił.
- Nic się nie zmieniło. Ten temat wróci, jestem o tym przekonany. Górnik wiosną będzie silniejszy, cały czas mamy też określony piorytet zakupów. Są to środkowy obrońca, środkowy pomocnik i napastnik. Brak tego ostatniego widać choćby dziś. Piotr Madejski to dobry piłkarz, ale jesień pokazała, że do roli rozgrywającego nie jest stworzony. Ma za to inne zalety. Mamy listę życzeń, mówimy o konkretnych nazwiskach. Z niektórych graczy na pewno zrezygnujemy, ale nie będzie to proste. Mają ważne kontrakty i pewnie lepszych już nigdzie nie podpiszą.

» Przy okazji hasła "byle do zimy", pewnie pojawi się temat wypłat dla piłkarzy.
- Od kilku miesięcy nie robię tajemnicy z tego, że mamy zaległości. Podkreślę - kontrolowane. Spadliśmy z ligi, kontraktów nikt nie zmieniał, budżet jest mniejszy, a nie stać nas na życie na kredyt. I powtarzam, do końca roku chcemy nadrobić wszystkie zaległości. Przed spadkiem z ekstraklasy mieliśmy dopięty budżet, który rozleciał się z dnia na dzień po meczu z Polonią Warszawa. Wiedziałem już wtedy, że najtrudniejsza będzie jesień. Od początku roku 2010 powinno być łatwiej.

» Trener Komornicki powiedział panu, jak wyobraża sobie Górnika walczącego wiosną o powrót do ligi?
- Wydaje się, że trener potrzebował czasu, by poznać zespół i piłkarzy. Dziś jego wiedza o przydatności zawodników do zespołu jest o niebo większa niż w lipcu. Wie na kogo może liczyć, a kto Górnikowi niespecjalnie w awansie pomoże. Dlatego o przyszłości można rozmawiać bardzo konkretnie.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online