Forum
 

Żurek: Trenerem nie będę

- To Górnik ma wybierać piłkarzy, których potrzebuje. Dlatego cały czas trzeba jeździć i oglądać - mówi nowy skaut zabrzan.
Jan Żurek przez lata był trenerem rezerw Górnika. Z powodzeniem szkolił też, dziesięć lat temu, pierwszy zespół Górnika. Potem, choć cały czas mieszkał w Zabrzu, pracował w wielu klubach. W końcu wrócił na Roosevelta. W roli osoby odpowiedzialnej w Górniku za skauting. 

» Krótko po pana przyjściu pojawiły się plotki, że w wypadku niepowodzenia Ryszarda Komornickiego...
Jan Żurek: - Już to do mnie dotarło. Że niby zmienię Ryśka? Na pewno nie zmienię. Pojawiłem się w Górniku w zupełnie innej roli i wiążę z nią wielkie nadzieje. Praca trenera mnie nie interesuje. Z Ryśkiem rozmawiamy, będziemy oczywiście współpracować, ponieważ to on jest i będzie trenerem pierwszej drużyny. Zasłużył na to, by dostać swoją szansę w klubie, którego legendy jest przecież częścią. Allianz głośno stwierdził, iż Rysiek ma stuprocentowe poparcie. To ważna deklaracja.

» Czyli nie trener jest problemem Górnika?
- Na pewno nie. Zresztą... jestem w klubie kilkanaście dni, z których większość spędziłem za granicą, obserwując piłkarzy, którzy mogliby grać w Zabrzu. Na pewne tematy dziś nie chcę się wypowiadać.

» Jest pan jednak trenerem, mieszka w Zabrzu, oglądał ostatni rok wydarzeń na Roosevelta z bliska. Pewnie swoją opinię pan ma?
- Trudno nie mieć. Myślę, że ta drużyna swego czasu - nie mówię już o sytuacji po spadku - nie była budowana z wizją i pomysłem. Kilka transferów na pewno było zaskakujących.

» Teraz będzie lepiej?
- Chciałbym w tym pomóc. W zawodowej piłce pewne ruchy kadrowe, ale też strategiczne dla klubu, podejmuje się z wyprzedzeniem roku, dwóch lat! Oczywiście dziś najważniejszy jest powrót do ligi, ale tym bardziej trzeba zacząć działać. Od tego jestem.

» Ponoć z prezesem Jędrzychem rozmawialiście już w czerwcu.
- To prawda. Jestem wychowankiem tego klubu, na stadion pieszo mam pięć minut… Nie interesowała mnie funkcja trenera, co prezes może potwierdzić. Za to podsuwałem pewne pomysły dotyczące szukania piłkarzy, skautingu, penetrowania rynku, bo miałem wrażenie, że to jest pole w Zabrzu niewykorzystane, a ja posiadam wiedzę i doświadczenie, na których klub może skorzystać. Jestem trenerem, CV mam chyba dobre, pracując w Śląsku skończyłem kurs menadżera ds. sportu, nie mylić z handlarzem piłkarzy. Mam znaleźć dobrych piłkarzy i znajdę.

» Wie pan, jakich graczy chce mieć wiosną Ryszard Komornicki?
- On jest trenerem, ja też. Są Markowie, Kostrzewa i Piotrowicz. Przecież każdy z nas wie, jak wygląda dobry piłkarz. Dogadujemy się szybko, sporo rozmawiamy, choć – od razu zastrzegam – kompletnie nie wtrącam się do pracy z pierwszym zespołem i na jego temat się nie wypowiadam. A wracając do pytania – najważniejsze jest właśnie to, żeby byli to piłkarze jakich chce Rysiek i potrzebuje Górnik, a nie odwrotnie. Nie może być tak, że przyjeżdżają na testy zawodnicy, którzy w ogóle nie powinni bram tego klubu przekroczyć, a też tak było. Nie może być tak, że z transferu zadowolony jest tylko menedżer zawodnika. O transferze nie może decydować kaseta. To Górnik ma wybierać piłkarzy, których potrzebuje. Dlatego cały czas trzeba jeździć i oglądać.

» Dlatego trudno pana zastać w Zabrzu?
- Dokładnie. Na razie przejechałem kilka tysięcy kilometrów, już zobaczyłem kilkanaście spotkań. Innej drogi nie ma. Potem może być kaseta, internet, telefon, do kogoś po opinię, ale tylko jako wiedza uzupełniająca.

» Więc co, a raczej kogo pan już zobaczył?
- Byłem w kilku krajach południowej Europy i już widziałem kilku graczy, o których z czystym sumieniem można powiedzieć, że wzmocniliby Górnika. Przy okazji spodobali mi się też inni. Takie obserwacje będziemy powtarzać. Na razie trafiają do notesu, potem będziemy rozmawiać o konkretach. Dziś nie wiadomo na kogo Górnika będzie stać, jaki będzie budżet, kto ewentualnie odejdzie. Na to nie mam wpływu, ale chcę, by w decydującym momencie Górnik miał pomysł na drużynę, a nie zbierał piłkarzy z "łapanki".

» Polacy czy obcokrajowcy?
- Polacy też, przecież choćby z racji pracy w Orange sport świetnie znam polską ligę, ale… To jest smutne, że dziś na południu Europy są do wzięcia piłkarze lepsi i tańsi od Polaków. Trudno tego nie dostrzec i odwrócenie tych proporcji to główne - moim zdaniem - zadanie PZPN.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online