Forum
 

Sport: Mecz na szczycie

Wicelider zagra z liderem i mistrzem półmetka pierwszej ligi. Szczególnie dla zabrzan jest to mecz o ogromną stawkę.
Takiego meczu w historii zaplecza ekstraklasy jeszcze nie było. Nigdy! W końcu zagra były finalista PZP z półfinalistą Pucharu Europy. Oba kluby w sumie 18 razy były mistrzem Polski, a dziś są faworytami do awansu. Górnik i Widzew zajmują odpowiednio drugie i pierwsze miejsce w tabeli, ale to sytuacja gości wydaje się komfortowa. 

Allianz na trybunach

Widzew już jest mistrzem półmetka. Ostatnimi wygranymi wyprzedził zabrzan, którzy w trzech meczach zdobyli ledwie jeden punkt. Kiedy przed tygodniem Górnik po słabej grze przegrał u siebie z Dolcanem, Widzew strzelił Zniczowi siedem goli.

- Jeśli z nimi wygramy, to odskoczymy drużynie z Zabrza. To jedno z ważniejszych spotkań sezonu - przyznaje trener Widzewa, Paweł Janas. - Dla nas będzie to bardzo trudny mecz. Górnik ma przecież w składzie zawodników doświadczonych, którzy grali już w ekstraklasie i reprezentacji Polski. Na pewno musimy szczególną uwagę zwrócić na bocznych pomocników, czyli Szczota i Madejskiego. To jest ich ogromna siła. Jeśli uda nam się wyeliminować boki zabrzan, to powinno być dobrze - kończy trener Widzewa.

Jeżeli goście wygrają to „odskoczą” od Górnika na siedem punktów. Taki wynik dla zabrzan może z kolei oznaczać wielki problem i spadek nawet na czwarte miejsce w lidze. Czy Ryszard Komornicki gra o swoją „głowę”? Raczej nie. - Trener ma nasze stuprocentowe zaufanie - twierdzi Michael Mueller, prezes Rady Nadzorczej i wiceprezes Allianz Polska, który tym razem przyjedzie na mecz. - Będę chciał zobaczyć zespół walczący o każdy metr boiska.

Tym razem Trznadel?

Sytuacja w Zabrzu nie jest komfortowa. Zespół jest praktycznie bez ataku, ale nadal ma piłkarzy, o jakich większość klubów może tylko pomarzyć. I to wielu z nich zagra dziś o swoją przyszłość, bowiem dziś drużyna nie daje żadnej gwarancji, że latem przyszłego roku wróci do ekstraklasy. - Nie chcę mówić teraz o przyszłości. Liczy się tylko Widzew - mówi trener Ryszard Komornicki. - Oczywiście, że widziałem ich kanonadę ze Zniczem. I widziałem bardzo dobry mecz z Pogonią. Co mogę powiedzieć... Dla mnie najważniejsze będzie to jak my zagramy. Jeżeli zespół będzie 90 minut realizował założenia, grał konsekwentnie, a nie robił na boisku rzeczy, których nie powinien - przez to przegraliśmy z Dolcanem - to możemy powalczyć o dobry wynik.

Nie jest tajemnicą, że piłkarze Górnika nie dostają w terminach pieniędzy. Komornicki mówi tak: - Oczywiście, że lepiej gdyby dostawali, bo to zawsze mobilizuje, ale jeżeli to będzie miało wpływ na postawę w tak ważnym i prestiżowym meczu, przy kilkunastotysięcznej widowni, to znaczy, że inaczej traktujemy piłkę.

Czy remis będzie do przyjęcia dla obu drużyn? Janas mówi wprost, że każdy punkt jest w takim meczu do przyjęcia. Z drugiej strony widząc słabość Górnika, Widzew na pewno będzie walczył o pełną pulę. Zabrzanie nie chcą stracić więcej dystansu do czołówki. Problem w tym, że Widzew w jednym meczu strzelił tyle goli co Górnik w pięciu poprzednich. I nie bardzo wiadomo, kto miałby spełniać w zespole rolę snajpera. Wraca co prawda na prawą pomoc Grzegorz Bonin, ale nadal nie są zdrowi Pitry i Besta. Być może szansę od pierwszej minuty dostanie Robert Trznadel.

Mecz formalnie kończy rundę jesienną. Dla Widzewa - mimo słabszych momentów - bardzo udaną. Dla Górnika? Z tą grą i z takim składem zdobyliśmy i tak bardzo dużo punktów - mówią na Roosevelta. Wynik dzisiejszego meczu może nastroje w Zabrzu zmienić diametralnie. W każdą ze stron.

Mobilizacja

- Stadion Górnika podczas ostatnich spotkań nie był wypełniony do ostatniego miejsca, jak to było na początku rundy. Dziś spodziewanych jest jednak 14-15 tysięcy widzów, w tym 1000 fanów Widzewa. Zabrzanie mają przyjść w czapeczkach w klubowych barwach.

- W środę na treningu Górnika pojawił się transparent ?Jeden za wszystkich - wszyscy za jednego, pokonajcie dla nas Widzewa łódzkiego?.

- Ryszard Komornicki grał w finałach MŚ 1986, a Paweł Janas cztery lata wcześniej. Kiedy w 1985 roku zabrzanie wywalczyli na stadionie Widzewa 11. mistrzostwo Polski, decydującą bramkę strzelił Komornicki.

- Obrońca Dudu Paraiba, który w poprzedniej kolejce strzelił dwa gole Zniczowi Pruszków, nie zagra przeciwko Górnikowi. Początkowo w Widzewie bagatelizowano jego kontuzję, okazało się jednak, że piłkarz naderwał torebkę stawową.

- Po raz ostatni łodzianie wygrali w Zabrzu 5 maja 2001 roku (2:0 po golach Dębińskiego i Tarachulskiego), ale szczególnie pamiętny jest zwycięski (1:0) mecz sprzed dwunastu lat. To właśnie wtedy (18 maja 1997) Marek Citko doznał kontuzji ścięgna Achillesa, która przerwała jego świetnie zapowiadającą się karierę.

- Jedynym zawodnikiem Widzewa, który w przeszłości grał w Górniku, jest Łukasz Juszkiewicz, w Łodzi już czwarty sezon. - W Górniku spędziłem trzy lata i sentyment pozostał, choćby dlatego, że z Zabrza pochodzi moja żona - powiedział piłkarz.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online