Droga do piłkarskiej kariery Pawła Buśkiewicza

Z lekkim drżeniem serca jechałem na Śląsk. Nie byłem pewien, jak mnie przyjmą tamtejsi ludzie. Moje obawy były zupełnie nieuzasadnione. Od pierwszego dnia pobytu w Zabrzu, spotykam się z ogromną sympatią i życzliwością - mówi Paweł Buśkiewicz. 
Futbolowe abecadło
Niedługo, a konkretnie 18 marca skończy 21 lat. Wejdzie w najlepszy wiek do grania w piłkę nożną. Pochodzi z miejscowości Ryki koło Warszawy. Tam mając jedenaście lat zapisał się do klubu Hortex.
- Początki mojego futbolowego abecadła były najzwyklejsze w życiu. Chodziłem na treningi, grałem w drużynie trampkarzy i tak na dobrą sprawę, nie wiedziałem, czy coś z tego wyjdzie - wspomina Buśkiewicz.

Polonista z wyboru
Po skończeniu "podstawówki" przeniósł się do stolicy, gdzie zaczął chodzić do szkoły średniej. To spowodowało, że musiał też zmienić klub. Wybrał Polonię Warszawa i uczynił to zupełnie świadomie.
- Moja mama grała kiedyś w koszykówkę w Polonii. Tato od dawna kibicuje piłkarzom tego klubu. Dla mnie "Czarne Koszule" też były bliższe od, na przykład, Legii.
Postanowiłem więc skierować swoje kroki na stadion przy ulicy Konwiktorskiej - opowiada Paweł.
Pierwszym jego trenerem w drużynie juniorów młodszych był Piotr Strejlau (syn byłego selekcjonera reprezentacji Andrzeja Strejlaua), który obecnie jest rzecznikiem prasowym Legii. Potem dostał się pod opiekuńcze skrzydła trenera Krzysztofa Chrobaka, z którym związany był do lipca ubiegłego roku.
Z czasów kiedy występował w juniorach pamięta, że kiedyś Polonia grała z Górnikiem w mistrzostwach Polski w tej kategorii. W zabrzańskim zespole występował Błażej Radler. Wtedy nie przypuszczał, że kiedyś los ich zetknie w jednej drużynie.
- Początkowo w Polonii było bardzo fajnie. To taki typowo warszawski klub z olbrzymimi tradycjami. Potem kiedy zaczęło brakować pieniędzy, zaczęło się wszystko psuć, ale i tak wciąż czuję olbrzymi sentyment do tego klubu - przekonuje Buśkiewicz. Po zdaniu matury rozpoczął studia w Wyższej Szkole Zarządzania w Warszawie na wydziale marketingu.

Szybka przeprowadzka
W barwach Polonii zadebiutował w ekstraklasie 16 listopada 2002 roku w meczu z Odrą Wodzisław, który zakończył się remisem 2:2.
Jako utalentowany napastnik został zauważony przez trenera reprezentacji U-20 Władysława Żmudę, w której zagrał cztery razy. Wydawało się że na Konwiktorskiej zakotwiczy na dłużej, ale jak już wspomnieliśmy Polonia zaczęła się sypać. Wielu zawodników poszukało sobie miejsca w innych klubach.
O przeprowadzce myślał też Buśkiewicz. Jego sprawy wziął w swoje ręce Jarosław Kołakowski, znany menedżer, były rzecznik prasowy Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Zdrowotne kłopoty
Na początku lipca ubiegłego roku Buśkiewicz zjawił się wraz z Kołakowskim w Zabrzu. Ostateczna rozmowa tego ostatniego z prezesem Górnika Zbigniewem Koźmińskim było krótka i rzeczowa. Obaj panowie doszli do porozumienia i Paweł podpisał kontrakt z czternastokrotnym mistrzem Polski do 30 czerwca 2006 roku. Miał jednak pecha. Wkrótce zaczęły się jego kłopoty z przepukliną. Nie było rady musiał się poddać zabiegowi, który przeprowadzono w klinice w Bochum. W zasadzie całą jesienną rundę pauzował. Kurował się i dochodził do pełni formy. - Inaczej wyobrażałem sobie moją grę w Górniku. No cóż, stało się. Przekonałem się, że zdrowie jest rzeczą najważniejszą - zapewnia Buśkiewicz.

Historyczna bramka
W ostatnim meczu jesiennej rundy (22 XI 2003) do Zabrza przyjechała drużyna Polonii. Buśkiewicz w pierwszej połowie usiadł na ławce rezerwowej Górnika. Niby był spokojny, ale wewnątrz coś się w nim kotłowało. Chciał koniecznie zagrać. W przerwie w szatni usłyszał od trenera Waldemara Fornalika kojące słowa: wchodzisz na boisko za Felipe. W ten sposób od 46. minuty Paweł grał przeciwko swojej dawnej drużynie. Wkrótce, bo w 54. min. po dokładnym podaniu Ace Stojkova zdobył bramkę dla zabrzan, która jak się potem okazało zapewniła Górnikowi zwycięstwo 1: 0. Na ławce polonistów powstała konsternacja. Trener Chrobak, który pamięta Buśkiewicza jeszcze z juniorów, na pomeczowej konferencji prasowej powiedział:
- Trochę żal, kiedy nasz były zawodnik strzela Polonii bramkę, ale takie jest życie - komentował Chrobak.

Piejąca nagroda
Buśkiewicz tradycyjnie otrzymał koguta za zdobycie bramki od wielkiego kibica Górnika, Stanisława Sętkowskiego. Jest to, jak na razie, jego jedyny gol w ekstraklasie. Ma jednak nadzieję, że wkrótce będzie ich znacznie więcej. Aktualnie mieszka w Katowicach, gdzie wynajmuje mieszkanie w jednej z południowych dzielnic tego miasta. Do Zabrza na treningi i mecze dojeżdża fiatem bravo.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online