Forum
 

Trzy roszady?

Wystarczyły dwa mecze, by "żelazny" skład Górnika uległ... modyfikacji. Do grona nieobecnych dołączył Ales Besta.
Przed rozpoczęciem rundy wiosennej niemal w ciemno można było wymienić wyjściową jedenastkę Górnika. Podział na pierwszą drużynę i dublerów był bardzo czytelny, szczególnie w ostatnich sparingach Adam Nawałka praktycznie nie eksperymentował. Został do tego zmuszony dopiero po kontuzji Mariusza Magiery, pewniaka na lewej stronie obrony.

Kamiński blisko debiutu
Różnica w wyjściowej jedenastce, która grała w Katowicach i w niedzielę wyszła przeciwko drużynie z Gorzowa była raczej kosmetyczna. Kontuzjowanego Przemysława Kuliga - czeka go operacja więzadeł i wiosną już nie zagra - musiał ktoś zastąpić na prawej obronie i padło na Grzegorza Bonina. Jedyna niewymuszona kontuzjami roszada miała miejsce na lewej obronie, gdzie Dawida Gajewskiego zastąpił Adam Marciniak.
Wystarczyły jednak dwa mecze, by "żelazny" skład Górnika uległ... modyfikacji. W Bielsku-Białej powinien zacząć skład podobny do tego, który kończył spotkania z Gorzowem.
Czy Bonin jeszcze raz zacznie jako prawy defensor? Raczej nie. - To było rozwiązanie awaryjne. Chcieliśmy u siebie zagrać bardziej ofensywnie. Mamy przygotowany także inny wariant - twierdzi Nawałka. To oznacza, że szansę dostanie Mariusz Gancarczyk lub Mateusz Kamiński. Ten ostatni został przez Nawałkę ściągnięty zimą z GKS Katowice, bardziej jako konkurent i ewentualny zmiennik dla któregoś ze środkowych obrońców (Banaś, Pazdan). Z konieczności może jednak zagrać na prawej stronie. Pozycja Marciniaka, póki kontuzji nie wyleczy Magiera, wydaje się dosyć pewna.

Teraz Zahorski?
Górnik w dwóch meczach nie stracił bramki. Może rywale swoją klasą nie powalali na kolana, ale też do gry defensywnej zabrzan można mieć stosunkowo najmniej pretensji.
Istotniejsze będzie jednak to, jaki pomysł Nawałka znajdzie na grę ofensywną. Chcąc myśleć o awansie Górnik musi wygrywać. Poza tym najbliższa kolejka zapowiada się frapująco. Pogoń gra w Nowym Sączu, gdzie o punkty będzie bardzo trudno. ŁKS jedzie na mecz do zagrożonej Wisły Płock. - Na pewno jest szansa na odrobienie w tabeli kolejnych strat, a może nawet minięcie najgroźniejszych rywali. Pod warunkiem, że zrobimy swoje, czyli wygramy z Podbeskidziem - twierdzi Tomasz Zahorski, który może wyjść na boisko w wyjściowej jedenastce. - Jak zabraknie mi sił to poproszę o zmianę. Górnik to nie jest jedenastu ludzi do grania i każdy musi pomóc - przyznaje napastnik, który wrócił na boisko po ośmiu miesiącach przerwy. Gdyby faktycznie zagrał od pierwszej minuty to prawdopodobnie za Przemysława Pitrego, który dwóch wiosennych meczów do udanych na pewno nie zaliczy. I kto wie, czy nie lepiej będzie się czuł w roli zmiennika. W meczu z Gorzowem na boisko wszedł w drugiej połowie także Ales Besta, który bardzo dobrze wspomina jesienny mecz z Podbeskidziem. Strzelił wtedy dla zabrzan zwycięską bramkę. Po niedzielnym meczu odnowiła mu się jednak kontuzja, którą leczył jesienią. O grze nie ma mowy.
Zmiana powinna też nastąpić w środku drugiej linii, gdzie mocno spadły akcje Pawła Strąka. Może go zmienić Konrad Cebula, strzelec zwycięskiej bramki w meczu z Gorzowem. Piłkarz trafił do Zabrza na życzenie trenera Nawałki i trzyletni kontrakt podpisał ledwie po dwóch treningach na Roosevelta.

Pozytywny Cebula
- Z graczy, których ściągnęliśmy to Cebula jest najbliżej wyjściowej jedenastki - przyznał trener zabrzan krótko po podpisaniu przez piłkarza kontraktu. - Było oczywiste, że prędzej czy później pojawią się pytania, dlaczego piłkarze ściągnięci zimą nie grają. Akurat o Cebuli słyszałem od ludzi z Krakowa bardzo pozytywne opinie. Niech pokaże na co go stać, bo Górnikowi kreatywnych graczy w drugiej linii bardzo brakuje - przekonuje Mieczysław Agafon, były gracz Górnika i Podbeskidzia. - Nie bardzo wierzę, że Górnik nagle zacznie grać piękną piłkę, ale uważam, że stać go na wygrywanie meczów. Pierwsza liga naprawdę jest przeciętna, a to łagodne określenie. Gdyby zabrzanom nie wyszło... Nie chce mi się wierzyć, że nie wyjdzie - kończy Agafon.

Liga Mistrzów na Roosevelta
W środę po raz pierwszy zorganizowano w klubie wspólne oglądanie Ligi Mistrzów. Nowe władze klubu zaprosiły sponsorów i finansowych potentatów z "Klubu 100". - Zawsze będziemy takie spotkania organizować w Sali im. Bolka Niesyto. Dla mnie to nieporozumienie, że ta sala przez tak długi czas była w praktyce zamknięta przed ludźmi. Chcemy, by osoby, które faktycznie pomagają Górnikowi i są z klubem na dobre i na złe, czuły się jak w rodzinie - twierdzi prezes klubu, Łukasz Mazur.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online