Coś nie tak z meldunkiem? Sorry, meczu nie obejrzysz!

Meldunek w dowodzie osobistym decydował o zdobyciu biletu na piłkarski mecz Podbeskidzia Bielsko-Biała z Górnikiem Zabrze. - Nie ma podstaw do takiego działania - przekonuje Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Wielu kibiców z Zabrza wybrało się na sobotni mecz Górnika w Bielsku-Białej, na miejscu dowiedziało się jednak, nie wejdzie na stadion Podbeskidzia. Ochroniarze przy wejściu na obiekt żądali od nich okazania biletu i... dowodu osobistego. Regułą było, że osoby, które w dowodzie miały wpisany inny meldunek niż Bielsko-Biała lub jego okolice, nie mogły wejść na stadion. Prawie 200-osobowa grupa fanów Górnika oglądała mecz zza płotu.

Władysław Szypuła, wiceprezes i dyrektor bielskiego klubu, tylko rozkłada ręce. - Pewne absurdalne obowiązki nakłada na organizatorów ustawa o imprezach masowych. Jesteśmy związani nieżyciowymi przepisami. To nie wynika z naszej złej woli. Stadion jest w przebudowie i nie mamy warunków, by podjąć kibiców Górnika. Za dwa lata, gdy nowy obiekt będzie gotowy, serdecznie zapraszamy ich do Bielska - mówi Szypuła.

"To wielki skandal. Mamy konstytucyjne prawo do swobodnego przemieszczania się i do wolności. Jednak zarząd Podbeskidzia nie potrafił tego uszanować" - grzmią na internetowych forach fani Górnika. - Podbeskidzie ma zgodę PZPN-u na rozgrywanie meczów bez kibiców gości. Chodzi o grupy zorganizowane. Myślę, że jeśli indywidualny kibic chce kupić bilet, to nie jest to problem - mówi Agnieszka Olejkowska, rzeczniczka PZPN-u.

Mimo drobiazgowej kontroli dowodów osobistych na trybunach i tak znalazło się co najmniej kilkadziesiąt osób, które głośno kibicowały Górnikowi. W jaki sposób im się to udało? Jeden z internautów wylicza: "Członek Torcidy Germany miał meldunek za granicą, kilka osób weszło stosunkowo wcześnie, by uniknąć restrykcji, kilka osób miało akredytacje, kilka posiadało niepodpadający ochronie meldunek, kilka weszło jako pracownicy i piłkarze Górnika Zabrze, reszta weszła w sobie tylko znany sposób".

To nie pierwsza taka sytuacja. Niedawno działacze hokejowej Unii Oświęcim przed meczami z GKS-em Tychy przypominali, że na ich lodowisko wejdą tylko kibice z powiatów chrzanowskiego, wadowickiego i oświęcimskiego.

Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka bierze w obronę kibiców. - Nie ma podstaw do takiego działania. Wyobraźmy sobie, że w kawiarni obsługa nie poda nam kawy, bo mamy niebieskie oczy, a nie brązowe. W Polsce istnieje zasada swobody zawierania umów. Klub nie może legitymować, a potem za sprawą selekcji eliminować kibiców ze względu na miejsce ich zamieszkania. Wyjątkami mogą być zakazy klubowe czy zakazy stadionowe. Poszkodowanym kibicom polecam złożenie skargi do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - radzi Bodnar.

źródło: Gazeta Wyborcza Katowice



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online