Kulig nie zagra do końca sezonu

Poniedziałkowa operacja kolana obrońcy Górnika Zabrze Przemysława Kuliga przesądziła o konieczności rekonstrukcji uszkodzonych więzadeł.
- Cieszę się, że to już za mną. Jestem ambitny i zrobię wszystko, by wrócić na boisko jak najszybciej tylko się da - przekonuje Przemysław Kulig, który do ostatniej chwili łudził się, że więzadeł nie trzeba będzie "odtwarzać" na nowo i jego powrót do gry będzie kwestią tygodni, a nie miesięcy. - Przez trzy tygodnie po urazie nie odczuwałem bólu, ćwicząc na siłowi. Trenowałem, bo jakoś nie mogłem się pogodzić z myślą o długim rozbracie z piłką. Niestety życie przewidziało inny scenariusz i jestem już po artroskopii oraz rekonstrukcji więzadeł kolanowych, która miała miejsce w Żorach - relacjonuje Kulig.

Piłkarz miał wybór: więzadła sztuczne lub pobrane z własnego organizmu. Przy zastosowaniu tych pierwszych można wrócić do gry po 3-4 miesiącach pauzy, natomiast przy naturalnych okres ten wydłuża się o jakieś dwa miesiące. - Mam mocne mięśnie, więc zdecydowałem się na technikę naturalną. Pauza i tak w głównej mierze zależy od skuteczności rehabilitacji. Ubolewam, że w tej rundzie już nie zagram, bo bardzo chciałem pomóc chłopakom w wywalczeniu awansu. Tak samo chciałem udowodnić kibicom, że jestem dobrym prawym obrońcą i zasługuję na grę w Górniku - martwi się 29-latek.

źródło: gornikzabrze.pl



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]