Sport: Spektakularny powrót

Tomasz Wałdoch po szesnastu latach wrócił do Zabrza. Odchodził z klubu grającego w europejskich pucharach, dziś ma pomóc w walce o powrót do ekstraklasy.
To kolejny bardzo spektakularny powrót do Zabrza. Swego czasu na konferencjach prasowych witano Henryka Kasperczaka – urodzonego w tym mieście, a po nim Ryszarda Komornickiego, czterokrotnego mistrza Polski w latach osiemdziesiątych. Teraz wrócił Tomasz Wałdoch, który jako nastolatek trafił na Roosevelta ze Stoczniowca Gdańsk.

Zachwalany od października

Wałdoch w poniedziałek oficjalnie został dyrektorem sportowym Górnika Zabrze, 14-krotnego mistrza Polski. – Dwa razy zatrudnialiśmy ludzi związanych kiedyś z Zabrzem, którzy potem przez lata pracowali na zachodzie. Byli to trenerzy i skutek był inny od zamierzonego. Tomasz Wałdoch ma inne zadania, rozłożone na dłuższy okres czasu. Już po pierwszym spotkaniu byłem pod jego wrażeniem - przyznał Michael Mueller, prezes rady nadzorczej Górnika.
Zatrudnienie Wałdocha trzymane było w głębokiej tajemnicy, jednak już na początku marca jego nazwisko na giełdzie miało bardzo dobre notowania. - Moim zdaniem to jest kandydat idealny. Był najpoważniejszym kandydatem na asystenta trenera Smudy, a to też swoista rekomendacja. Grał przez lata w Niemczech, poznał sposób funkcjonowania tamtejszej piłki od podszewki. I skończył szkolę trenerską – zachwalał Wałdocha prezes zarządu klubu, Łukasz Mazur, zdradzając, że już w październiku zaproponował jego zatrudnienie właścicielom Górnika. – Kiedy Tomek Wałdoch był bliski pracy z kadrą myśleliśmy, że nic z tego nie wyjdzie. Potem temat wrócił raz jeszcze – dodaje Mazur.

Pomysłów jest mnóstwo

Pierwsze spotkanie Muellera z Wałdochem miało miejsce w styczniu. – Wiedziałem, że był taki piłkarz Schalke, ale nic więcej. Pierwsza rozmowa utwierdziła mnie w przekonaniu, że to jest dobry wybór – dodaje Mueller. Pracował z wieloma wybitnymi działaczami, zna w niemieckiej piłce wszystkich ważnych ludzi. Wie jak funkcjonuje każda komórka klubu. Na to doświadczenie bardzo liczymy.
Cisza wokół kandydatury Wałocha była też spowodowana tym, że kończył on szkołę trenerską w Kolonii. Dziś formalnie może trenować każdy klub w Bundeslidze. – Ten telefon na pewno był pewnym zaskoczeniem. Gdyby zadzwoniono z innego klubu pewnie bym odmówił. Nie Górnikowi – powiedział Tomasz Wałdoch, który z powodu zamknięcia „nieba” nad Polską dotarł do Zabrza dopiero w niedzielę samochodem. – Po zakończeniu gry w piłkę widziałem swą przyszłość w zawodzie trenera. Pracowałem z młodzieżą, skończyłem szkołę… Obecna funkcja nie jest bezpośrednią pracą na ławce i z zespołem, choć będę chciał być blisko pierwszej drużyny. Wyzwanie jest ogromne, podobnie jak odpowiedzialność. Mam jednak wewnętrzne przekonanie, że przez te lata nabyłem doświadczenie i wiedzę, by temu zadaniu sprostać. Pomysłów w głowie też jest mnóstwo. Teraz trzeba zabrać się do pracy i wdrażać je w życie.

Wiedza i autorytet

Na razie nie wiadomo, czy i kogo ewentualnie Tomasz Wałdoch będzie mógł zatrudnić do pomocy. Nie wiadomo, ile dostanie pieniędzy na ewentualne letnie transfery. Wiadomo, że będzie odpowiadał za wizję pierwszej drużyny, skauting i szkolenie młodzieży. To ogromna strefa działań. - Od czego zacznę? Kończy się kwiecień, jest jeszcze szansa na powrót do ekstraklasy. Dziś to jest priorytet, ale już trzeba myśleć o wszystkim. Wiosennych meczów Górnika nie widziałem, byłem tylko w telefonicznym kontakcie z kilkoma osobami. Cenię każdy głos, ale opinię o zespole muszę sobie wyrobić sam.
- Czy pan Wałdoch może nam pomóc jeszcze tej wiosny? Oczywiście zatrudniliśmy go na dłuższy czas, przecież teraz niewiele można już zrobić. Ma jednak ogromną wiedzę i autorytet. Na pewno może pomóc, wskazać pewne pomysły i rozwiązania, tchnąć z zespół dodatkową wiarę, że jeszcze można odrobić straty - przyznaje M. Mueller, który swego czasu wręczał Henrykowi Kasperczykowi koszulkę z numerem „15”. Miała symbolizować walkę z tym trenerem o piętnaste mistrzostwo Polski. Wadłoch dostał „5”, w której przed laty grał. Mistrzem Polski nigdy nie był, ale jako ostatnie pokolenie graczy Górnika o nie walczył. Z nim w składzie Górnik grał też ostatnie mecze w europejskich pucharach. Po oficjalnej prezentacji było spotkanie z drużyną i trenerem Adamem Nawałką. Władze klubu po południu udały się jeszcze do urzędu miasta na spotkanie z radnymi, gdzie tematem wiodącym był nowy stadion Górnika.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online