Górnik nie planuje więcej "masowych" zwolnień

Górnik Zabrze zwolnił ostatnio kilku pracowników, by mieć pieniądze na zatrudnienie Tomasza Wałdocha. Nowy dyrektor sportowy będzie musiał, m.in. od nowa stworzyć sieć skautów. Czy to oznacza kolejne, liczne zwolnienia? Władze klubu zaprzeczają. 

By Wałdoch mógł podjąć pracę w Zabrzu, klub z Roosevelta musieli pożegnać, m.in. skauci - Marcin Bochynek i Jan Żurek, a także szef spółki Górnik Zabrze Sport Marketing - Arkadiusz Trzeciakiewicz. To jednak koniec tak radykalnych kroków.

- Teraz ewentualny zmiany mogą być jedynie "kosmetyczne" - zdradził Maciej Sowicki, wiceprezes Górnika, zapytany o to, skąd zabrzanie wezmą pieniądze na zatrudnienie nowych skautów. Dodał też, że w klubie nie musi pojawić się zastępca Trzeciakiewicza. - Teraz za sprawy marketingowe w klubie odpowiadam głównie ja - przyznał.

Natomiast sam Wałdoch nie wie jeszcze, ilu współpracowników będzie potrzebował: - Może ich być dziesięciu, a może tylko trzech. Ważne, by mieli to oko, które wypatrzy talent - stwierdził i dodał, że poszukiwanie piłkarskich "perełek" powinno zacząć się od zabrzańskiego podwórka.

źródło: FutbolNews.pl



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online