Wiadomość od żony

Adrian Świątek zimą pojawił się w Zabrzu. Trafił na Roosevelta z klubu, który jest wciąż jednym z najpoważniejszych kontrkandydatów zabrzan w walce o awans do ekstraklasy. Zresztą jesienią to Świątek strzelił dla ŁKS-u gola na stadionie w Zabrzu (1:1). Na przełomie roku piłkarz leczył kontuzję. Z winy ŁKS-u udało mu się rozwiązać kontrakt z łódzkim klubem, potem zaczął walczyć o grę w wyjściowej jedenastce Górnika. Na tyle skutecznie, że w ostatnich dwóch meczach zdobył 4 gole. Łącznie z trafieniami dla ŁKS ma ich już w tym sezonie na koncie 12.

» Korona "króla strzelców" ma dla pana znaczenie?
- W I lidze liczy się tylko awans - mówi napastnik Górnika, Adrian Świątek. - Cała reszta to tylko dodatek do głównego celu, także tytuł najlepszego snajpera. Jeżeli te gole cieszą, to wtedy, kiedy dają nam wygrane.

» Trzy kolejne zwycięstwa to już coś?
- W naszej sytuacji na pewno. Przecież 3 tygodnie temu byliśmy 4 punkty za ŁKS-em, a teraz to łodzianie muszą gonić nas. Podobnie jak Sandecja. Z drugiej strony, zrobiliśmy to, co do nas należało. Takie mecze Górnik musi wygrywać. Powiem więcej, moim zdaniem taki sam plan, czyli 3 wygrane, powinien być zrealizowany w trzech kolejnych spotkaniach, a więc z Łęczną, Pogonią i Stalową Wolą. Dziś jest satysfakcja, że w końcu wygrywamy mecze, strzelamy gole i inni muszą nas gonić, ale proszę spojrzeć na tabelę... Różnice cały czas są minimalne. Jeden słabszy mecz i wszystko zmienia się o 180 stopni.

» Najgroźniejszy rywal Górnika w walce o awans?
- Liczą się trzy zespoły. Sandecja, ŁKS i Pogoń. Najgroźniejsza moim zdaniem będzie ta ostatnia, dlatego - wygrywając w Szczecinie - można pozbyć się jednego z rywali.

» Telefony na linii Zabrze-Łódź dzwonią często?
- Dzwonią, bo grałem w ŁKS-ie ponad 3 lata i mam tam wielu przyjaciół. Drużyna jest w trudnej sytuacji, co wynika przede wszystkim ze zwariowanego okresu przygotowawczego. Kilka dni treningów, powrót ze zgrupowania, potem kolejna przerwa. Powiem szczerze, że spodziewałem się takich kłopotów. Łodzianie stracili ważny okres przygotowawczy w styczniu, czego nie da się nadrobić, kiedy gra liga. A ostatnio gra co trzy dni.

» Kto na "papierze" ma silniejszy skład - Górnik czy ŁKS?
- Trudne pytanie. Doświadczenie kilku zawodników z Łodzi to w walce o awans ogromny kapitał, często cenniejszy niż młodość i talent. Odpowiem w ten sposób - ŁKS, ze stabilną sytuacją i dobrze przepracowanym okresem w zimie, powinien być średniakiem w ekstraklasie.

» Dlaczego zimą był pan aż tak zdeterminowany, by odejść z Łodzi? Przecież zaczęto mówić, że będzie lepiej.
- Tak się słyszało przez 3 lata, czyli przez cały mój pobyt w tym klubie. W końcu miałem dość, zrobiłem jak zrobiłem i niczego nie żałuję. Mam 24 lata, żonę, dziecko i chcę utrzymać godnie rodzinę. Szala przechyliła się w chwili, kiedy późną jesienią dowiedziałem się, że część chłopaków ma wypłacone pieniądze już za listopad, a ja ostatnią kasę dostałem w czerwcu. Nie miałem żadnych oporów, kiedy wystąpiłem o rozwiązanie kontraktu.

» Tomasz Hajto coś panu na odchodne do Zabrza powiedział?
- Na szczęście nie mamy kontaktu.

» Co jesienią mówiło się o Górniku w szatni ŁKS-u?
- Proszę mi wierzyć, że nic. Nie mówiło się o Górniku, Widzewie, Pogoni... Mieliśmy wygrywać mecze i z czasem jakoś to wychodziło. Dziś skład jest nieco starszy, do tego doszła zima bez należytych przygotowań. Pół roku temu ŁKS był mocniejszy.

» W pana grze coś się zmieniło?
- Z Tomkiem Zahorskim gra się podobnie jak z Łukaszem Gikiewiczem. W zasadzie robię na boisku to samo.

» Wyobraźmy sobie taki scenariusz - o wszystkim decyduje ostatnia kolejka, kiedy Górnik gra na Widzewie. Co może się stać?
- Jestem przekonany, że mimo nienawiści kibiców, piłkarze Widzewa woleliby, by to ŁKS grał z nimi w ekstraklasie. Dwa mecze derbowe w roku to jest coś. Widzew się nie położy i nie zacznie świętować przed ostatnią kolejką, ale do tego spotkania jest jeszcze sporo czasu. Teraz ŁKS gra z Pogonią, potem zagra z nami. Chciałbym, by przed 34. kolejką Widzew i Górnik miały już pewny awans.

» Wiedzieliście w Lublinie jak grała konkurencja?
- Trenerzy nie chcieli, byśmy mieli taką wiedzę, mieliśmy skupić się tylko na meczu. W przerwie dostałem jednak od żony SMS-a, w którym napisała, że Sandecja i ŁKS zremisowały swoje mecze. Nikomu jednak nie powiedziałem słowa.

» Dwa mecze, cztery gole, dwa strzelone w minutę... Nie może pan narzekać.
- I nie narzekam. Tomek Zahorski strzelał z kolei w czterech kolejnych meczach. To ważne dla zespołu, że gracze przedniej formacji robią swoje. Wysiłek drużyny nie idzie na marne. Chciałbym też podkreślić rolę Grzesia Bonina. Od jego fantastycznej akcji mecz zaczął się układać po naszej myśli. A dwie bramki w minutę? Obrońca popełnił prosty błąd, ruszyłem do piłki i udało się. Kiedyś w Głownie strzeliłem 13 goli w dziewięciu meczach. Teraz jest szansa ten wynik pobić.

» Rozumiem, że żona interesuje się piłką...
- W końcu z tego żyjemy. Tak, wie o co gramy i z kim walczymy. Dodam, że jest łodzianką. Jej rodzice mieszkają blisko Widzewa, ale teść długo nie interesował się specjalnie piłką.

» Nie miał pan urazu przed kolejną przeprowadzką na Śląsk?
- Kiedyś ściągnął mnie do Piasta trener Bogusław Pietrzak, ale zagrałem kilkanaście minut i doznałem kontuzji. Taki jest los, musiałem się z tym pogodzić. Poznałem jednak wielu ludzi, stąd łatwiej było teraz wrócić na Śląsk. Mieszkam zresztą w Gliwicach, jak chyba dziewięciu graczy Górnika. Czujemy się tutaj bardzo dobrze.

» Jak to pan powiedział? Trzy mecze i komplet punktów?
- Uważam, że to jest możliwe i realne. Gramy te spotkania w osiem dni, ale z tym zmierzy się cała liga. Jak ktoś nie wierzy, że Górnika stać na taką passę, to niech lepiej nie wsiada do autobusu. Te trzy kolejki naprawdę sporo mogą wyjaśnić.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online