Bonin robi różnicę

- W Łęcznej będzie zabrzanom trudniej o dobry wynik niż w meczu z Motorem - twierdzi Andrzej Orzeszek, od dwóch lat pracujący w klubach południowo-wschodniej Polski.
Andrzej Orzeszek, przez lata piłkarz Górnika Zabrze, od ponad dwóch lat pracuje jako trener w klubach południowo-wschodniej Polski. Obecnie jest trenerem Stali Poniatowa, więc był w Lublinie na meczu zabrzan z Motorem. Przy okazji spotkał się po latach z Tomaszem Wałdochem, dziś dyrektorem sportowym Górnika.

» Jakie wrażenia po meczu?
- Do ligi awansuje zespół, który będzie wygrywał i grał skutecznie. Taką piłkę pokazał Górnik w Lublinie. Przyznam, że w tym roku widziałem zabrzan po raz pierwszy. Wygrali trzy mecze z rzędu, zaczęli strzelać sporo goli, "obudzili" się napastnicy, czyli Świątek i Zahorski. To wszystko jest bardzo ważne, bo na finiszu ligi będzie liczyła się właśnie skuteczność. Gdyby takich piłkarzy miał jesienią Rysiek Komornicki, pewnie już dziś mówilibyśmy o Widzewie i Górniku jako klubach ekstraklasy.

» Górnik jeszcze pięć razy zagra wiosną na wyjazdach. Gra z Lublina na innych rywali wystarczy?
- Wynik poszedł w świat i robi wrażenie, ale w pierwszej połowie na tej beznadziejnej murawie lepszy był Motor. Grał ambitniej, odważniej i miał dwie wyborne sytuacje. To gdybanie, ale strzelając jednego gola, pewnie by tego meczu nie przegrał. Jeżeli taka była taktyka "górników" - czyli wyczekać aż rywal się wyszumi i "ugryźć", kiedy osłabnie - to czapki z głów. Tylko że już w Łęcznej będzie Górnikowi trudniej, a potem jest Pogoń. Ważne, by grali poukładaną i skuteczną piłkę w defensywie. W grze ofensywnej różnicę robią indywidualności, a Górnik ma ich więcej niż konkurenci w walce o awans.

» To znaczy?
- Numer jeden to Grzegorz Bonin. Czytam, że w ważnych chwilach to on bierze na siebie ciężar gry ofensywnej i tak było w Lublinie. Nie wiem, czy ktoś z rywali zabrzan ma piłkarza o takiej wartości dla zespołu. Ciekawy jest Świątek. Do strzelania gola nie widziałem go na boisku, a potem w minutę trafił dwa razy. Klub walczący o awans musi mieć piłkarza, który w polu karnym szuka piłki i odwrotnie. Swoje robi Zahorski, defensywę trzyma swoją charyzmą Adam Banaś. To są te indywidualności, a przecież powinno być ich jeszcze więcej.

» Teoretycznie są!
- Wyjściowy skład mnie zaskoczył. Bez Szczota, bez Strąka… Nie gra Pitry. Ktoś zauważył, że na ostatni kwadrans weszli na boisko piłkarze, których wartość równa jest rocznemu budżetowi Motoru. To oni powinni ciągnąć ten wózek, a skoro siedzą na ławce, to coś jest nie tak. A nie podejrzewam, że Adam Nawałka robi graczom na złość. Podobał mi się młody Gajewski. Szarpał, grał z niesamowitą ambicją i zaangażowaniem. I zastanawiam się, dlaczego tak nie gra na przykład Szczot, który umiejętności ma na pewno większe. Powinien zrobić w meczu 3-4 takie akcje, z których Górnik będzie strzelał gole, a więc dadzą coś drużynie, a nie tylko… Szczotowi.

» Jaka jest wartość Górnika na tle konkurencji?
- Stał się Górnik w ostatnich meczach bardziej przewidywalny, a to też ważne. Konkurencja traci mnóstwo punktów, czyli też ma swoje problemy. Atutem zabrzan powinna być długa ławka. Kogo stać na wprowadzenie w trakcie meczu do gry Szczota, Pitrego, Strąka, Marciniaka, Wodeckiego… To sami ligowcy, grali przeciwko najlepszym klubom w Polsce, a nawet w pucharach. Co nie znaczy, że czeka zabrzan łatwa droga do awansu. W każdym razie po minionej kolejce znów wszystko zależy tylko od nich, a to już komfortowa sytuacja.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online