Forum
 

Świątek: Presja nie spęta nam nóg

Jeśli Górnik Zabrze pokona Wartę Poznań, zapewni sobie awans do ekstraklasy. - Mam sentyment do klubu z Wielkopolski, ale w środę nie będę dla niego pobłażliwy - przekonuje napastnik Adrian Świątek, wychowanek Warty.
Górnik zajmuje obecnie drugie miejsce w tabeli. Na trzy kolejki przed zakończeniem sezonu ma 6 „oczek" przewagi nad Sandecją Nowy Sącz i lepszy bilans bezpośrednich spotkań. Dlatego też wygrana z Wartą będzie oznaczać dla zabrzan powrót do ekstraklasy po rocznej przerwie.

W Zabrzu szykują się na święto. Wczoraj zostały wykupione ostatnie wejściówki. Stadion na Roosevelta może obecnie pomieścić dziewięć tysięcy widzów, ale chętnych do obejrzenia spotkania jest o wiele więcej. Mecz będzie także transmitowany na żywo przez TVP Sport oraz TVP Katowice.

Presja wywierana na śląskich piłkarzach będzie duża. - Mimo to spokojne przygotowujemy się do spotkania. Mamy takie same zajęcia jak przed poprzednimi meczami. Wiemy doskonale o co walczymy, a presja nie spęta nam nóg. Wiosną przecież pokazaliśmy, że potrafimy doskonale sobie z nią radzić - mówi Świątek, najlepszy piłkarz Górnika w drugiej rundzie.

23-letni zawodnik zdobył już w tym sezonie 16 bramek (8 dla ŁKS Łódź i 8 dla Górnika) i prowadzi w klasyfikacji strzelców razem z Marcinem Robakiem z Widzewa. - Fajnie byłoby zostać królem strzelców, ale wiadomo, że zdecydowanie ważniejszy jest awans do ekstraklasy - przyznaje piłkarz. Dzisiaj będzie grał przeciwko klubowi, którego jest wychowankiem. - Trenowałem i grałem w Warcie jako dzieciak.

Zacząłem w wieku pięciu lat, a skończyłem mając dziesięć. Trenował mnie wtedy między innymi Czesław Jakołcewicz. Mieliśmy także zajęcia z Arkadiuszem Onyszko, który był wtedy bramkarzem Lecha Poznań - przypomina zabrzanin.

Warta w rundzie jesiennej, potrafiła na własnym obiekcie pokonać zespół Górnika 2:1. Teraz po trzeciej kolejnej porażce na własnym boisku, tym razem 2:3 ze Zniczem Pruszków, w obozie „Zielonych" zrobiło się nerwowo. Poznaniaków dzielą bowiem już tylko 3 punkty od strefy spadkowej. - Dołączyliśmy do grona zespołów, które są bezpośrednio zagrożone. Nie będę ukrywał, że jestem z tego powodu zdenerwowany. Czeka nas teraz walka z nożem na gardle i oglądanie się na wyniki innych - mówi trener Marek Czerniawski.

- Mam sentyment do poznańskiego klubu, ale kiedy będę na polu karnym rywali noga mi nie zadrży - przekonuje Świątek.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online