Forum
 

Telefon do Kompały

Dziś dwa kluby, z którymi emocjonalnie związany jest Adam Banaś, mają ogromną szansę awansować klasę wyżej. Radzionków do pierwszej ligi, a Górnik do ekstraklasy.
Wczoraj około 11.00 na oficjalnej stronie internetowej Górnika Zabrze pojawił się komunikat „Biletów na mecz z Wartą już nie ma”. Wcześniej cały czas w miejscach, w których sprzedawano wejściówki stały kolejki. Dzisiejszy mecz, który przy wygranej „klepnie” powrót Górnika do ekstraklasy obejrzy komplet, nieco ponad 9000 widzów.

Inne nastawienie

Klub żadnej fety nie planuje, pamiętając, że przede wszystkim trzeba najpierw wygrać, by w pełni cieszyć się z awansu. - Wszyscy mówimy już w takim tonie jakby awans był czymś dokonanym. Oczywiście nie wierzę, by cokolwiek mogło się zmienić, ale najpierw postawmy tę „kropkę nad i” - mówi prezes Górnika Zabrze, Łukasz Mazur. - Mnie dziś cieszy, że nazwa Górnik Zabrze ponownie zaczęła wśród rywali budzić respekt. W pierwszej lidze był niebezpieczny moment i dla klubu z taką historią na pewno smutny, kiedy rywale wychodzili na mecze z nami z pewnym lekceważeniem, jakby pytając „co to jest ten Górnik”. Dziś widzę w naszych piłkarzach nastawienie zwycięzców, a rywale już na starcie widzą, że szans na sukces nie mają wielkich. I mam nadzieję, że tak będzie grał Górnik do końca tego sezonu, a potem w ekstraklasie - dodaje prezes Mazur.

Była burza mózgów

Za takimi słowami przemawiają wyniki. W ostatnich siedmiu meczach Górnik zdobył aż dziewiętnaście punktów. Strzelił w tych spotkaniach osiemnaście goli, a trudno nie pamiętać jak wcześniej męczył się z rywalami, mając na koncie między innymi sześć kolejnych meczów bez wygranej.

- Po meczu z Sandecją sytuacja była naprawdę niedobra - wraca do newralgicznego momentu rundy wiosennej kapitan drużyny, Adam Banaś. - Wtedy pojawiły się na moment czarne myśli, że naprawdę nie uda się wywalczyć awansu i jeszcze rok trzeba będzie grać w pierwszej lidze. Zrobiliśmy wtedy „burzę mózgów”, bardzo ważną rolę spełnił trener Adam Nawałka, który cały czas wierzył i konsekwentnie robił swoje. Do tego doszła przerwa w lidze, która akurat nam na pewno pomogła - twierdzi Banaś, który w swojej karierze zaliczy trzeci awans do ekstraklasy. Trenował już z pierwszym zespołem Ruchu Radzionków, kiedy „Cidry” w 1998 roku awansowały do ekstraklasy. Był ważną postacią Piasta Gliwice, kiedy ten klub dwa lata temu w niecodziennych okolicznościach świętował awans, bo wszystko ostatecznie rozstrzygało się już po zakończeniu ligi.

Spełnienie powinności

- Wtedy nie byliśmy faworytem, skończyła się liga, mieliśmy wywalczony na boisku awans, ale przez proces licencyjny jeszcze kilkanaście dni żyliśmy w niepewności. W Gliwicach było to coś „pierwszego” w całej historii miasta i klubu. A dziś? Presja była ogromna, tak naprawdę „musieliśmy” awansować i była to swego rodzaju hańba, że Górnik w ogóle do pierwszej ligi spadł. Jest radość, ale też cały czas koncentracja i poczucie spełnienia naszej powinności - dodaje Adam Banaś, który zapewnił, że pierwszy wykona dziś telefon z gratulacjami do Adama Kompały, który jest o krok od awansu do pierwszej ligi z Ruchem Radzionków. - Choćby z racji wielu i szacunku dla starszego kolegi to oczywiście ja zadzwonię pierwszy. Derbów z „Cidrami” jesienią nie będzie, ale chyba jakoś sobie z tym poradzimy - kończy z uśmiechem „Banan”.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online