Tajemnice gabinetów

Umowa wypożyczenia Mateusza Kamińskiego została tak skonstruowana, że w wypadku awansu zabrzan do ekstraklasy - niezależnie od tego, ile piłkarz grał i jak prezentował się na boisku - Górnik musi podpisać z nim definitywny kontrakt.
Piłkarze Górnika dziś zagrają ostatni przed urlopami mecz. W Rybniku zespół zagra z miejscowym ROW-em (18:00). Po spotkaniu zespół pojedzie do pobliskiego ośrodka w Kamieniu, gdzie odbędzie się impreza przygotowana przez klub z okazji końca sezonu i awansu do ekstraklasy. Od środy piłkarze mają wolne, za to sporo będzie się działo w gabinetach działaczy. Nikt bowiem na Roosevelta nie ma wątpliwości, że w kadrze pierwszego zespołu potrzebne są jakościowe zmiany.

Kasę wydano w zimie

Już wiadomo, że wielkich transferów w klubie nie będzie. W kasie nie ma na nie pieniędzy. Przede wszystkim w dalszym ciągu odbijają się czkawką miliony wydane na nowych piłkarzy zimą 2009 roku. Pół roku później Górnik spadł z ligi, stracił pieniądze z Canal+ i dziury budżetowej nie jest w stanie ?załatać? do dnia dzisiejszego. Co prawda Allianz przeznaczył na rok 2010 pewną pulę na sprowadzenie nowych graczy, ale... Została ona praktycznie w stu procentach wydana zimą, kiedy awans zaczął wymykać się z rąk. Sprowadzono wtedy do Górnika Zabrze między innymi Adriana Świątka (wolny transfer), Mateusza Kamińskiego (wypożyczenie) czy Konrada Cebulę. Były gracz Cracovii kosztował około 250 tysięcy złotych.
To oznacza, że latem trudno będzie dokonać znaczących korekt w kadrze pierwszego zespołu. - Rozmawiamy z kilkoma zawodnikami, ale tego lata interesują nas tylko piłkarze, którym skończyły się latem kontrakty i będą do wzięcia ?za darmo?. Mogę natomiast zapewnić, że nie chcemy sprowadzać piłkarzy, którzy w innych klubach spędzili sezon na ławce rezerwowych - przekonuje prezes Łukasz Mazur. Na pewno znaczące miejsce na tej liście zajmował Waldemar Sobota z Kluczborka, który wiosną błysnął między innymi w Zabrzu, strzelając dwa gole. Kolejka po tego piłkarza jest jednak długa, więc Górnikowi trudno będzie przebić propozycje Widzewa czy Śląska. Ta ostatnia jest ponoć najbardziej konkretna. Sobota miałby ewentualnie wypełnić lukę w środku pola, czyli przejąć obowiązki ofensywnego pomocnika. Jaka jest wartość środka pola obecnej kadry zabrzan, doskonale było widać choćby w Łodzi, w meczu z Widzewem.

Tylko Polacy

Górnik szuka konkurencji dla Sebastiana Nowaka i interesuje się Adamem Stachowiakiem z Odry Wodzisław. Wciąż jest ponoć temat zatrudnienia Marcina Dymkowskiego z tego samego klubu. Generalnie jednak większość nazwisk jest trzymanych w głębokiej tajemnicy. Wiadomo tylko, że Górnika nie interesują latem żadne transfery piłkarzy zagranicznych. Klub jednoznacznie stwierdził, że jeżeli sprowadza, to tylko Polaków. Zadanie o tyle ryzykowne, że ekstraklasa skończyła grać już dwa tygodnie temu i zdecydowana większość ?wolnych? piłkarzy znalazła już nowe miejsca pracy. Z kolei biorąc pod uwagę krótką ?kołdrę?, na pewno Górnik Zabrze musi latem zakontraktować jednego piłkarza. To Mateusz Kamiński, wypożyczony zimą z Polonii Bytom (jesienią grał w Katowicach na zasadzie wypożyczenia). Umowa została tak skonstruowana, że w wypadku awansu zabrzan do ekstraklasy - niezależnie od tego, ile Kamiński grał i jak prezentował się na boisku - Górnik musi podpisać z nim definitywny kontrakt. Kamiński zagrał w czterech meczach. W sumie 225 minut... W sobotę zagrał na pozycji prawego obrońcy i został zmieniony po przerwie.

W środę spotkanie z Nawałką

Inna rzecz, że to, kto do Zabrza trafi, w dużej mierze jest uzależnione od tego, kto z Górnika Zabrze odejdzie. Do dzisiejszego grilla w Kamieniu żadne rozmowy nie będą prowadzone, ale już w środę co najmniej kilku piłkarzy usłyszy, że ich szansa na grę w pierwszej drużynie jest znikoma. Kilku innych może z kolei dowiedzieć się, że zdaniem zarządu ich poziom sportowy niewiele ma wspólnego z wysokością kontraktu. Wcześniej jednak ma dojść do spotkania władz klubu z trenerem Adamem Nawałką. Jego przebieg też będzie bardzo ważny. Dziś bowiem trudno powiedzieć, na ile pomysły trenera i dyrektora sportowego na budowę drużyny Górnika są spójne, a na ile rozbieżne. Dopiero wiedząc, z kim klub się rozstanie, będzie można zacząć podejmować pierwsze konkretne decyzje. W każdym razie dziś nie ma piłkarza, o którym można z czystym sumieniem powiedzieć, że jedną nogą jest zawodnikiem Górnika. Sezon się skończył, Górnik Zabrze wrócił do ekstraklasy, ale pytań po awansie jest więcej niż odpowiedzi, których można udzielić już dziś.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online