Forum
 

Nowa rola i uraz Pazdana

Michał Pazdan jeszcze dwa lata temu grał w Górniku przede wszystkim jako defensywny pomocnik. Potem został przesunięty na środek obrony i w tej roli spędził kilka kolejnych rund. W sobotnim sparingu po raz kolejny był próbowany jako "defensywny". - Niestety, zagrał tylko do 44. minuty, a wypadł w tej roli świetnie - twierdzi drugi trener Górnika, Bogdan Zając. Pazdan opuścił boisko krótko przed przerwą, po ostrym ataku jednego z rywali. Doznał kontuzji kolana, ale na razie trudno określić, na ile uraz jest poważny. - Dmuchamy na zimne i mamy nadzieję, że to jednak nic poważnego. Taki piłkarz jest nam bardzo potrzebny - dodaje asystent Adama Nawałki.
Przesunięcia Pazdana do drugiej linii można było się spodziewać po zakontraktowaniu Mariusza Jopa. Nie po to sprowadzano byłego reprezentanta Polski do Zabrza, by siedział na ławce. Trudno sobie też wyobrazić, by nie grał kapitan zespołu, Adam Banaś. Z drugiej strony niewielu jest piłkarzy o takim potencjale w grze defensywnej, jaki ma Pazdan. - Dla mnie to jest przede wszystkim defensywny pomocnik, a nie środkowy obrońca. Tylko na tej pozycji Michał potrafi pokazać cały zakres swoich nieprzeciętnych umiejętności - mówi Bogusław Kaczmarek, były asystent Leo Beenhakkera. Pazdan był wtedy regularnie powoływany do kadry. Co prawda latem był pomysł, by wyjechał z Zabrza, ale skończyło się na zapowiedziach. - Oczywiście, że nie chcieliśmy się pozbywać Michała. Gdyby jednak była dobra oferta, na pewno nie zatrzymywalibyśmy go na siłę. Skoro nie wyjechał, to dla klubu tylko lepiej - mówi Tomasz Wałdoch, dyrektor sportowy Górnika.
Zabrzanie zagrali w sobotę dwa mecze. Pierwszy z Nielbą Wągrowiec, w którym prowadzili już 2:0, a mogli 3:0, bowiem Konrad Cebula nie wykorzystał rzutu karnego. - Taki typowy przykład meczu, którego nie powinno się przegrać, a się przegrywa - komentuje Zając. - Miało być 3:0, a to rywal strzelił nam kolejne trzy gole. Na 2:0 dla zabrzan podwyższył Tumicz, ale szansa, że zostanie w Zabrzu dłużej, jest niewielka. - Nie oszukujmy się. Byłoby mu bardzo trudno wygrać rywalizację z napastnikami, których mamy - dodaje Bogdan Zając.
Czy w pierwszym meczu zagrał "drugi" skład? Trudno nie dostrzec takiego podziału. To w drugim meczu, gramy z Gorzowem na głównej murawie stadionu Amiki, Adam Nawałka wystawił silniejszą jedenastkę. - To był dobry mecz, a 1:0 nie oddaje naszej przewagi. Sam Adrian Świątek miał trzy wyborne, stuprocentowe sytuacje. Miał ją też Tomek Zahorski - wylicza B. Zając. Jedyny gol padł po prostopadłym zagraniu piłki przez Aleksandra Kwieka i strzale Świątka. O nowej pozycji Pazdana już było. Także Daniel Sikorski był próbowany nie jako napastnik, ale lewy pomocnik. Sztab szkoleniowy był z jego postawy zadowolony. Już pierwsza z sytuacji Świątka miała miejsce po akcji Sikorskiego.
Wczoraj Górnik miał luźniejszy dzień. Piłkarze mogli dłużej pospać, a po śniadaniu pojechali popływać w jeziorze. W piątek, dzień przed końcem zgrupowania, zespół zagra dodatkowy sparing z Lechem Poznań, choć raczej będzie to drugi skład mistrza Polski.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online