Mueller: Popełniliśmy błędy

Rozmowa z Michaelem Muellerem, prezesem rady nadzorczej Górnika Zabrze.
» Wybiera się pan na pierwszy mecz Górnika z Polonią Warszawa?
- Niestety, od środy będę na urlopie. Na Kretę na szczęście też dochodzą SMS-y - mówi Michael Mueller, prezes RN Górnika Zabrze. - Problem w tym, że w dniu derbów z Ruchem będę na... weselu znajomych, a to już bardzo boli. Wybieram się za to na spotkanie trzeciej kolejki do Gdyni.

» To jakich SMS-ów oczekuje pan w piątek?
- Polonia chce być mistrzem Polski, sprowadza piłkarzy z nazwiskami i z wysokimi kontraktami. Jest faworytem pierwszego spotkania i pewnie będzie bardzo zawiedziona jeżeli nie wygra. A mam nadzieję, że nie wygra. Każdy z nas pamięta ostatni mecz Górnika w ekstraklasie, po którym spadliśmy z ligi. Graliśmy na Roosevelta z Polonią Warszawa. Oczywiście, nie ona jest „winna” naszej degradacji, ale byłoby dobrze - na inaugurację ligi - wziąć rewanż za tamtą przegraną. Koniec z płytą DVD

» W branży wiele osób twierdzi, że Polonia zachowuje się dziś na transferowym rynku podobnie do Górnika sprzed dwóch lat.
- Coś w tym jest. Nie mnie oceniać drogę, którą wybrali w Warszawie, ale Górnik już się z takiego pomysłu na budowę klubu wyleczył. Na polskim rynku taka strategia się nie sprawdza. Mnie przekonuje pomysł na klub, który przedstawił Tomek Wałdoch.

» Czyli?
- Mieszanka graczy młodych i doświadczonych. Nie zwracanie uwagi tylko na to, kto lepiej gra prawą, a kto lewą nogą, tylko na charaktery zatrudnianych ludzi, ich mentalność, chęć podnoszenia umiejętności. Ważne, czy mają rodziny, jak patrzą na świat. Do tego przemyślany skauting i mądra praca z młodzieżą. Koniec ze sprowadzaniem piłkarza, bo na płytce DVD strzela ładne gole.

» Kiedy słyszał pan, jakich Górnik dokonuje transferów, co zwróciło pana szczególną uwagę?
- Myślę, że możemy mieć pociechę z Sikorskiego. Kilka lat gry w drugiej drużynie Bayernu na pewno nikomu nie zaszkodziło. Tomek bardzo chciał Michała Bembna i też uważam, że doświadczony gracz z takim stażem w Budneslidze, w dodatku wychowanek Górnika, to jest ktoś, kogo potrzebuje Górnik w szatni i na boisku. Tacy piłkarze mają do spełnienia bardzo ważną rolę. I na to liczę. Bardzo jestem ciekaw co pokaże Jonczyk. Poza tym każdy z nich potrafi grać w piłkę.

» Najbardziej drażliwy temat lata, to kilku piłkarzy, którzy za wielkie pieniądze mieli Górnika zbawić, a dziś są do wzięcia za darmo. Jak pan przyjął tak drastyczny pomysł zarządu?
- To oczywiście wielka tragedia klubu, że do takiej sytuacji doszło, ale nie było alternatywy. Ja najlepiej wiem, ile ci piłkarze nas kosztowali, a dziś chcemy ich oddać za darmo. I nie ma chętnych. Nikt nie chce płacić im takich kontraktów, jakie dostali w Zabrzu. To jest bolesne i kosztowne, ale też wierzę, że niezbędne i w dalszej perspektywie Górnik na tym zyska. Nie ma już z tej grupy Pitrego i Szczota. Wierzę, że na tym się nie skończy.

» Tylko, że to wy podpisaliście wysoki kontrakt z Pawłem Strąkiem. Na długie lata. Pretensje możecie mieć tylko do siebie.
- I w pewnym sensie mamy, bo bezgranicznie wierzyliśmy zatrudnionym wtedy ludziom, którzy znają się na piłce i mieli wyprowadzić Górnika na prostą. Trener Henryk Kasperczak to w polskiej piłce instytucja. Skoro go zatrudniliśmy, a on podjął się zadania utrzymania Górnika i stworzenia w Zabrzu profesjonalnego klubu, to nie mogliśmy po miesiącu weryfikować jego „listy życzeń”. Nie byłoby w tym logiki. Trener zapewniał, że zna Strąka i wie jaki to piłkarz i człowiek. Był - jego zdaniem - Górnikowi niezbędny. Kontrakt był podpisany na lata, byśmy po 2-3 latach mogli go transferować za duże pieniądze. Coś przed nami ukrył

» A dziś?
- Kontrakt respektujemy, bo takie są zasady. Prywatnie jestem jednak rozczarowany jego zachowaniem. W trudnym momencie kariery Górnik podał mu rękę. Zaufał i zaproponował świetny kontrakt. Dziś, choć sam powiedział na jakich warunkach może odejść i myśmy je wypełnili, zmienił zdanie. Prywatnie nie rozumiem, jak zawodowy piłkarz, mający przed sobą jeszcze kilka lat grania, może nie mieć ambicji, by grę w B klasie zamienić na ligowy klub. A wiem, że miał takie propozycje.

» Strąk przynajmniej jest zdrowy. Damian Gorawski nie gra od ponad siedmiu miesięcy. I nadal leczy kontuzję.
- On też był zdaniem trenera Kasperczaka Górnikowi niezbędny. Miał sportową klasą i profesjonalizmem zapewnić utrzymanie w lidze...

» Wystarczyło go przebadać.
- Badaliśmy. Sam też przyniósł badania, z których wynikało, że wszystko jest w najlepszym porządku. Dziś jestem przekonany, że nie zachował się fair i pewne sprawy przed nami ukrył, bo dziś nikt nie ma wątpliwości, że nie jest w stanie zawodowo grać w piłkę.

» Tylko, że to cały czas jest wasza wina. Kompleksowe badania pewnie kosztowałyby setną część jego kontraktu.
- Tu się z panem zgadzam. Popełniliśmy błąd.

» Kosztowne te wasze błędy...
- Na pewno, ale tym bardziej kiedyś trzeba było ten układ przerwać. Dziś sam jestem mądrzejszy, wiem, że nie każde zdanie menedżera trzeba przyjmować bezkrytycznie. Najważniejsze jednak, że mamy w klubie ludzi, którzy wiedzą czego chcą i mają pomysł na działanie. Człowiek naprawdę uczy się całe życie...

» Trener Ryszard Komornicki mówił osiem miesięcy temu o rozwiązaniach, które wprowadziliście w życie teraz.
- Też słyszę, że trzeba było to zrobić rok temu. Po spadku daliśmy tej grupie jeszcze jedną szansę. By naprawiła to, co zepsuła. Nie było łatwo wymienić w trakcie jesiennej rundy pierwszej ligi całą drużynę, choć faktycznie, wiele tez trenera Komornickiego było słusznych. Wtedy jednak potrzebowaliśmy kogoś takiego jak Adam Nawałka. Miał duży wpływ na awans, do tego do gry wrócili Zahorski, Banaś, pojawił się Świątek. Teraz jednak poprzeczka poszła mocno w górę. Trzeba było podejmować ostre cięcia.

» Prezes Mazur pracuje w klubie mniej więcej pół roku. Wielu mówi, że to prawdziwy „pistolet”.
- Tak, „pistolet”, czasami nawet maszynowy. Wiedzieliśmy jednak kogo bierzemy. W Górniku był potrzebny człowiek, który działa szybko, konkretnie, jest odważny i ma swoją wizję. Uporządkuje finanse, zmniejszy koszty. Czasami mówi za dużo, ale nikt nie odmówi mu chęci i serca. Poza tym nie jest sam. Z panami Wałdochem i Sowickim stworzyli zespół, jakiego Górnik potrzebował. 15 milionów kosztów

» Miejsca 7-10 są realne?
- Wierzę, że tak. Ważny będzie początek, ale głęboko wierzę, że sezon sprzed dwóch lat się już nigdy nie powtórzy. Dziś budujemy drużynę, a nie sprowadzamy kolejnych piłkarzy.

» Jaki będzie wasz budżet w tym sezonie?
- Około 15 milionów. Trochę nam do tej kwoty brakuje i nie powiem, że jest łatwo. Do końca roku budżet jednak mamy zapewniony.

» Allianz jeszcze coś do koszyka wrzuci?
- Za ten rok już wrzucił i więcej nie może dać. Dopiero w 2011 roku. Największe rezerwy widzimy w pozyskiwaniu nowych sponsorów. Wielu, czasami na mniejszą skalę. Chcę, by ludzie którzy kochają Górnika, a są ich setki, zrozumieli, że mogą finansowo zaangażować się w pomoc klubowi.

» Kiedy ostatnio rozmawiał pan z prezydent Zabrza, Małgorzatą Mańką- Szulik?
- Osobiście dwa miesiące temu, a telefonicznie chyba przed dwoma tygodniami. Pewnie zapyta mnie pan o stadion? Zapewniała mnie w tej rozmowie, że wszystko idzie zgodnie z planem i stadion będzie, a prace zaczną się nawet tej jesieni. Wiem, że to ważna dla miasta decyzja, ale bez budowy obiektu w Zabrzu nie będzie za dwa lata ligi. Już dziś mamy licencję tylko dlatego, że jest zapewnienie o budowie nowego obiektu. Tylko z nim można planować wysoki budżet, poważne transfery i plany rozwoju na lata. Tak wielki klub jak Górnik w tym temacie powinien być pierwszy. Gdzie do naszych sukcesów Kielcom, Lubinowi, Gdańskowi... Już jesteśmy „do tyłu”, ale jeszcze można ten czas nadgonić. To jednak ostatni dzwonek.

» A jeżeli radni powiedzą „nie”?
- Nie chcę w to ingerować, bo jestem daleko od polityki, od której teraz ciężko uciec. Głosowanie odbędzie się przed wyborami. Tak naprawdę radni powiedzą, czy chcą w Zabrzu silnego Górnika czy nie.

» Kto nowy sezon skończy wyżej - Górnik czy pana ulubiony Stuttgart?
- Mimo wszystko Stuttgart, ale może za rok to się zmieni.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online