Strąk żąda poleceń na piśmie

Pawła Strąka interesuje już tylko kasa. Przesunięty do rezerw Górnika Zabrze piłkarz miał przyjść na piątkowy sparing pierwszego zespołu. Ale zażądał polecenie trenera i działaczy... na piśmie. Widać, że zbiera kwity na wypadek rozprawy w sądzie.
W kadrze zabrzańskiego klubu nie ma już miejsca dla Strąka. Mimo że kontrakt piłkarza z Górnikiem obowiązuje do 2013 roku, to obie strony wstępnie doszły do porozumienia o rozwiązaniu umowy. Strąk w ramach odprawy miał skasować astronomiczną kwotę 600 tys. złotych.
Kiedy jednak poszukiwania nowego klubu przez Strąka zakończyły się fiaskiem, zawodnik rozmyślił się i oznajmił, że zostanie w Górniku i wypełni kontrakt. Szefowie beniaminka ekstraklasy wpadli w szał i zesłali niesłownego gracza do B-klasowych rezerw. Strąk ze spokojem przyjął ten wyrok, bo kontrakt z Górnikiem gwarantuje mu 50 tys. złotych miesięcznej pensji, czyli do wypełnienia umowy skasuje łącznie blisko 2 miliony złotych. Nawet jeśli będzie przez ten czas trenował i grał na wiejskich boiskach.
Władze klubu próbują zniechęcić Strąka różnymi szykanami. W piątek na przykład miał w ramach zajęć taktycznych drugiego zespołu pojawić się na sparingu pierwszej drużyny z algierskim klubem Mouloudia. Piłkarz zaskoczył wszystkich bezczelnym żądaniem dostarczenia mu nakazu stawienia się na trybunach na piśmie!
– Nie che mi się nawet komentować takiego postępowania. Strąka obowiązuje kontrakt i powinien wykonywać polecenia przełożonych – mówi Łukasz Mazur, prezes Górnika.

źródło: Fakt



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]