Kulisy hymnu

O tym, że Jacek Łoszczok alias Stachursky nagrywa hymn dla zabrzańskiego Górnika wiedzą już wszyscy zapaleni kibice drużyny. Dość długo czekali oni na swój własny stadionowy song, teraz o kulisach narodzin tego utworu opowiada sam artysta. 
- Dlaczego właśnie Górnik Zabrze?!
- Jak to "dlaczego"? Przecież dla każdego, kto ma tak silne związki uczuciowe ze Śląskiem jak ja, jest to najbardziej kultowa drużyna.

- Ale ty mieszkasz w Czechowicach-Dziedzicach...
- Tylko mi nie mów, że to są obrzeża regionu. Tam mam mój dom, rodzinę, własne studio. Mamy tu również drużynę piłkarską LKS Walcownia. Ale w skali makroregionu kibicuję - można powiedzieć "od zawsze" - Górnikowi.

- Co znaczy od zawsze?
- Mogę ci to wyjaśnić "ponoszemu": od małego bajtla, kiedy z nieco starszymi ode mnie synkami przyjeżdżaliśmy do Zabrza na mecze Górnika! Grali tu wtedy Włodek Lubański, Zyga Szołtysek, Staszek Oślizło... To byli nasi prawdziwi bohaterowie.

- Po jakimś czasie sam stałeś się idolem...
- No, nie tak od razu. Prawdą jednak jest, że w Zabrzu miałem wielu przyjaciół już w czasach pierwszego zespołu Eve Boys. Później "narodził się" Stachursky i znalazł tu wiernych fanów. Przyjeżdżam więc teraz do Zabrza nie tylko na mecze Górnika, ale również na kolejne moje koncerty - w hali MOSIR-u, pod gołym niebem w Maciejowie i przed Domem Muzyki i Tańca.

- Dla ścisłości - także na scenie głównej DMiT. A jak wpadłeś na pomysł zaśpiewania hymnu dla Górnika. Edyta Górniak zdecydowała się zaśpiewać w Seulu własną wersję Mazurka Dąbrowskiego i niezbyt się jej to powiodło...
- Myślę, że z hymnem narodowym nie powinno się raczej eksperymentować. Reprezentacje różnych krajów i znane drużyny sportowe mają inne pieśni, zagrzewające je do boju: od legendarnego songu "We are the Champions" Queen, który zrobił karierę na stadionach całego świata, po wylansowany niegdyś w Lecie z Radiem hit "Ole, ole...".

- Czy hymn, który przygotowujesz dla Górnika na otwarcie rundy wiosennej, będzie przypominał bardziej ten pierwszy, czy raczej drugi utwór?
- Song Anglików stanowi już dziś niedościgniony wzór, przyśpiewki typu "Ole..." są niezbyt proste (choć mieliśmy w kraju parę własnych naśladownictw). Myślę, że moja propozycja zmieści się poniekąd w kategorii "złotego środka". Mam nadzieję, że tym eksperymentem nie zaszkodzę sobie w oczach moich przyjaciół z murawy...i z trybun. Może ci ostatni zdecydują się nawet zagłosować na mój futbolowy song w marcowych wydaniach Młodzieżowej Listy przebojów?

źródło: Głos Zabrza
nadesłał: slide



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online