Pechowa pozycja

Czy pozycja numer „10” jest w Górniku niefartowna? To oczywiście przypadek, ale piłkarze, którzy w tym sezonie grali tuż za plecami wysuniętego na „szpicy” Tomasza Zahorskiego, na razie nie mają szczęścia. Zaczął Adrian Świątek. Co prawda jest zdrowy, ale szybko stracił miejsce w wyjściowej jedenastce. W jego miejsce wszedł do składu Piotr Gierczak. W sobotę był na stadionie Górnika, ale z gipsem. Po złamaniu kości strzałkowej od piłki odpocznie nawet kilka miesięcy. W każdym razie jesienią na boisko już nie wyjdzie. Teraz przykry przypadek losowy spotkał Sikorskiego.

- To oczywiście zbieg okoliczności. Jeżeli jeszcze raz będę mógł zagrać na tej pozycji to na pewno nie odmówię - żartuje Sikorski, który zdradza, że największy ból czuł nie w momencie złamania, ale w nocy, już po meczu z Bełchatowem. - Takiego bólu głowy nie pamiętam. Z nosem wszystko było w porządku, ale jak to się mówi „łeb pękał”... Dziś to też jest już przeszłość.

Sam Sikorski twierdzi, że dwa razy został trafiony łokciami rywali. - Nos był chyba złamany już po pierwszym uderzeniu, ale dopiero po drugim, krew poleciała jak z kranu. Sędzia nie pozwolił mi wyjść na boisko. A kiedy wyjdę teraz? Chciałbym już dzisiaj - przyznaje piłkarz.

Takiej możliwości nie ma, co nie znaczy, że Sikorskiego dłużej może zabraknąć na boisku. Włodzimierz Duś, fizjoterapeuta Górnika, swego czasu pracujący w kadrze Leo Beenhakkera, mówi, że Sikorski bardzo szybko może wrócić do zajęć, a niewiele później do gry o ligowe punkty. - W poniedziałek miał zdjęty opatrunek i tampony. Myślę, że nawet w środę może uczestniczyć w zajęciach z kolegami. A mecz? Szukamy dla Daniela odpowiedniej maski - zdradza W. Duś.

W masce do Gdańska?

Widok piłkarza w masce dziś nie jest już specjalną nowością. Kiedyś grał w takiej Tomasz Wałdoch, a kilka miesięcy temu Andrzej Niedzielan, kiedy jeszcze był piłkarzem Ruchu Chorzów. Górnik nawiązał nawet z piłkarzem kontakt, by jak najszybciej zorganizować sprzęt dla Sikorskiego. Najłatwiej jednak zdobyć maskę w Niemczech, gdzie ich produkcją zajmują się dwie duże firmy. - Najlepiej byłby mieć maskę robioną na konkretną twarz. Wtedy można ją idealnie dopasować, a to jednak ułatwia życie - przekonuje W. Duś. - Oczywiście, już się tym zajmujemy.

Gdyby faktycznie udało się w ciągu kilku dni sprowadzić maskę dla Sikorskiego, wtedy może zagrałby przeciwko Lechii Gdańsk w lidze, czyli w najbliższą sobotę. Za występ przeciwko Bełchatowowi chwalił piłkarza Adam Nawałka, a sam Sikorski, który zaraz po meczu rozmawiał z ojcem - kiedyś piłkarz Legii - i mówił mu o kontuzji, oceniając swoją grę, mówi: - Było lepiej niż w meczu z Polonią Warszawa, ale jeszcze daleko do tego, co chciałbym w Zabrzu pokazać. Miejsce w tabeli jest fajne, ale mnie cieszy, że mamy cztery wygrane, w tym trzy z rzędu i gramy coraz pewniej. Jeżeli ktoś uważa, że Górnika na więcej nie stać to... niech tak uważa. Wiem, że liga jest wyrównana i każdy w niej może wygrać z każdym. To jednak oznacza, że może tego dokonać Górnik...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online