Forum
 

Echa kar dla Gorawskiego i Karwana

Nie milkną komentarze po nałożeniu przez Górnik wysokich kar finansowych Damianowi Gorawskiemu i Michałowi Karwanowi. W obu wypadkach za krytyczne wypowiedzi pod adresem klubu. Obaj mili zapłacić po 115 tysięcy złotych. Sprawa nie jest nowa. Dotyczy materiału, który został wyemitowany w stacji Orange Sport Info już w lipcu, krótko po tym, jak do B-klasy zostali przesunięci Gorawski, Karwa i Paweł Strąk. Po emisji programu Górnik poczekał kilka tygodni z nałożeniem kar, konsultując się z prawnikiem. Górnik miał trzydzieści dni, by zająć się tą sprawą i w tym terminie się zmieścił. - To jest wewnętrzna sprawa klubu, nie chciałbym się na jej temat wypowiadać. Jestem człowiekiem medialnym, ale nie aż tak... Po publikacji w "Sporcie" chyba wszystkie media chciały w środę usłyszeć komentarz w tej sprawie - mówi prezes Górnika, Łukasz Mazur.
Co między innymi piłkarze mówili w programie? - Doktor klubowy nie wyraził zgody, abyśmy trenowali z zespołem. Faktycznie, długo leczyłem kontuzje, ale potem wróciłem juz do normalnych zajęć. Lekarz, który przeprowadził operację wyraził zgodę, w klubie mają inne zdanie - to słowa Michała Karwana. Gorawski mówił w podobnym tonie: - Ostatnie półtora miesiąca trenował na sto procent. Grałem nawet w sparingu. Sztab szkoleniowy chciał mi pomóc dojść do formy sprzed urazu. Byłem na obozie, powolutku wchodziłem do gry. Aż tu nagle okazało się, że jestem niezdolny do zawodowego uprawiania piłki nożnej. Nie wiem, czy dostajemy za dużo kasy czy nie. Przecież Górnik chciał nas zatrudnić, to oni zabiegali, abyśmy tutaj grali - to słowa Gorawskiego. Padał też mocne słowa pod adresem warunków w jakich przychodzi trenować zawodnikom.
Ostatecznie kary nałożono jeszcze w sierpniu i być może ten fakt nie ujrzałby światła dziennego, gdyby nie przypadek. Z informacji "Sportu" wynika, że stacja chciał nakręcić kolejny program o przesuniętych do B-klasy piłkarzy, jednak dziennikarz miał usłyszeć, że piłkarze nie będą się już wypowiadać, bo nie chcą dostać kolejnych kar. We wtorek o nałożonych karach mówili na Roosevelta już niemal wszyscy. Ich wysokość wynika z regulaminu klubowego i ponoć jest najwyższa, jaką Górnik mógłby nałożyć. Karwan się od niej odwołał, Gorawski nie. - Nie chcę wdawać się w szczegóły, ale chyba w każdej firmie pracownik pod rygorem kary, nie może publicznie, negatywnie wypowiadać się o pracodawcy - dodaje Ł. Mazur.
Przesunięci do rezerw piłkarze nie muszą już przyjeżdżać do klubu na 7:00, jak to było w lipcu. Obecnie trenują dwa razy dziennie. O 11:00 z B-klasą i o 15:00 z Młodą Ekstraklasą. Ponoć bardzo sumiennie.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online