Forum
 

Sport: Najniższy wymiar kary

Wicelider z Zabrza został w Gdańsku rozgromiony. Lechia bez problemów wygrała z Górnikiem 5:1 i śmiało może mówić o swojej wyższości nad tym zespołem, bowiem kilka dni wcześniej zwyciężyła w Pucharze Polski 2:0. Co najciekawsze, po sobotnim meczu, do biało-zielonych można się przyczepić jedynie o... brak skuteczności. Gdyby Górnik stracił w Gdańsku trzy, cztery gole więcej, absolutnie nie mógłby mieć żadnych pretensji. 

Lechia tymczasem zdobyła swój 400 punkt w historii występów w ekstraklasie. Mecz pokazał, że wicelider jest... nagi. Obrona Górnika była dziurawa jak ser szwajcarski, a błąd gonił błąd. Lechia była świetnie dysponowana i zaatakowała od początku spotkania. Goście mieli problemy w defensywie i z minuty na minutę, coraz trudniej przychodziło im radzenie sobie z atakami gdańszczan. Sami z kolei nie potrafili stworzyć większego zagrożenia pod bramką strzeżoną przez Pawła Kapsę. Górnik strzelił w tym meczu gola na 1:1, ale był to jedyny cel strzał zabrzan w całym spotkaniu.

Lechia objęła prowadzenie już w 17 minucie. Abdou Razack Traore oddał strzał z 20 metrów. Niezbyt mocny. Fatalny błąd popełnił jednak Adam Stachowiak, który miał już piłkę na rękawicach, ale pozwolił wpaść jej do siatki tuż przy słupku. Gdańszczanie chcieli pójść za ciosem, ale bramkarz Górnika obronił strzał Ivansa Lukjnaovsa. Kiedy wydawało się, że musi paść drugi gol, to... wyrównali goście. Obrońcy biało-zielonych nie potrafili zatrzymać Marcina Wodeckiego, a ten - po rykoszecie - posłał piłkę do siatki. Ten wynik długo się nie utrzymał, bo już sześć minut później ponownie na prowadzeniu byli gdańszczanie. Kapitalną akcję lewą stroną przeprowadził najlepszy na boisku Buzała. Zagrał piłkę w pole karne, tam przytomnie przepuścił ją Lukjanovs, a Marko Bajić nie miał problemów, aby posłać futbolówkę do bramki. Napór biało-zielonych wciąż trwał. Buzała mógł zanotować dwie asysty, a Traore dołożyć kolejne dwa trafienia. Najpierw gospodarze wyszli z kontrą dwóch na jednego i po podaniu Buzały sam na sam ze Stachowiakiem znalazł się Traore, ale skutecznie interweniował bramkarz z Zabrza. Tuż przed przerwą Buzała podawał z lewej strony pola karnego, Traore strzelał na bramkę, w której nie było już Stachowiaka, ale piłka odbiła się od obrońcy Górnika i wyleciała poza boisko. A to jeszcze nie był koniec. Bramkarz gości obronił jeszcze strzał Lukjanovsa z kilku metrów oraz Pawła Nowaka sprzed pola karnego.

W drugiej połowie Lechia nie zamierzała bronić skromnego prowadzenia i starała się „dobić” rywala. Mariusz Magiera wybił piłkę na róg po zagraniu Nowaka, ale omal przy tym nie strzelił gola samobójczego. Minutę później Buzała przegrał pojedynek sam na sam ze Stachowiakiem, który po kiksie przy pierwszym golu, wyrósł na najlepszego gracza gości i uratował Górnika przed jeszcze większą kompromitacją. W 53 minucie Buzała znowu idealnie wyłożył piłkę Traore, a ten huknął... w poprzeczkę. W 61 minucie po podaniu Nowaka, Buzała uciekł Mariuszowi Jopowi i tym razem sytuacji nie zmarnował. Później kolejną szansę miał Traore, ale z siedmiu metrów strzelił wprost w Stachowiaka. W 75 minucie było już 4:1 dla Lechii. Kolejną świetną akcję przeprowadził Buzała, podał do Lukjanovsa, a Łotysz zagrał wzdłuż bramki wprost do Traore, który z kilku metrów dopełnił formalności. To wciąż nie był koniec snajperskich popisów gospodarzy, zwłaszcza że po raz pierwszy na boisku w Gdańsku pojawił się sprowadzony w ostatnim dniu okienka transferowego, Aleksandr Sazankow. I już po trzech minutach obecności na boisku wpisał się na listę strzelców. W doliczonym czasie gry Tomasz Zahorski, po gwizdku sędziego, kopnął piłkę z całej siły poza boisko, za co został ukarany żółtą kartką. Zachowanie napastnika Górnika to najlepszy komentarz do gry tego piłkarza i całego zespołu zabrzańskiego.

- Jak się ma rywala, który chce przyjąć dziewięć goli, to trzeba mu tyle nastrzelać - skomentował mecz Paweł Nowak, pomocnik Lechii.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online