Pazdan wróci w piątek?

W Zabrzu czekają na powrót kilku piłkarzy mogących dużo wnieść do gry drużyny.
W najbliższy piątek o 16:00 Górnik rozegra sparingowy mecz z drużyną Hradec Kralove. Czesi to beniaminek Gambrinus Ligi, najwyższej klasy rozgrywkowej za naszą południową granicą. Drużyna była autorem sporej niespodzianki, kiedy na początku rozgrywek potrafiła ograć między innymi Spartę Praga. Wstęp na mecz będzie wolny. 

Bez pięciu na ławce

Choć to tylko sparing, będzie na pewno bardzo ważny dla trenera Adama Nawałki w kontekście kolejnych spotkań ligowych. Górnik - z dwunastoma punktami - wciąż jest w tabeli wysoko, jednak czekają zabrzan mecze z dwoma ostatnimi mistrzami Polski. Najpierw z Wisłą Kraków, a następnie z Lechem Poznań. - Skoro byliśmy bardzo bliscy wygranej z najlepszą dziś drużyną w kraju, czyli Jagiellonią Białystok, to nie widzę powodów, byśmy mieli obawiać się Wisły czy Lecha - mówił po ostatnim meczu Adam Stachowiak.

Po golu straconym w doliczonym czasie gry zawsze jest spory niedosyt, jednak trudno nie zauważyć, że akurat tego dnia trener Nawałka miał bardzo niewielkie pole manewru. - Górnik grał dobry mecz, ale zabrakło jakości w zmianach. Myślę, że gdyby tak było, wynik spotkania mógł być inny. Trudno mieć do trenera pretensje, bo patrząc na ławkę, nie wiem, kto miałby tę jakość zapewnić - przyznał po ostatnim gwizdku Grzegorz Mielcarski, kiedyś piłkarz Górnika, a dziś komentator Canal+.

Piotr Gierczak, Michał Pazdan, Michał Jończyk, Maciej Bębenek, Daniel Sikorski.... Tych piłkarzy Nawałka w ogóle nie mógł brać w sobotę pod uwagę, a każdy z nich - aż czterech trafiło do Zabrza latem - ma „papiery”, by wpłynąć na jakość gry Górnika. - Oby trener Nawałka jak najwcześniej miał kogoś z nich do dyspozycji, bo im dłużej będzie trwał sezon, tym problem może być większy. Wyobraźmy sobie, że na „Jagę” w 70 minucie wychodzą Gierczak z Sikorskim. Mógłby Górnik myśleć nawet o wygranej - dodaje Mielcarski.

Czeka od 17 lipca

O grze Gierczaka nie ma oczywiście mowy. Piłkarz, który złamał kość strzałkową, w tym roku na boisko już nie wyjdzie. Za to w piątek z Czechami może zagrać Michał Pazdan. Pierwszy raz od lata, kiedy podczas zgrupowania doznał poważnego urazu w meczu z GKP Gorzów. Było to 17 lipca we Wronkach. Pazdan teoretycznie już nadaje się do gry, jednak w sobotę trener nie zdecydował się jeszcze na zabranie go na ławkę. W Górniku zasada jest zwykle taka, że po kontuzji wraca się do drużyny poprzez Młodą Ekstraklasę. Było tak w wypadku Adama Dancha. Skoro jednak ME za tydzień nie gra, Pazdan może liczyć na grę z Chradec Kralova. Choćby po to, by trener przekonał się w jakiej jest dyspozycji po długiej przerwie, a w kontekście kolejnych meczów. Kilku zawodników jest już zagrożonych kartkami, a Pazdan może zagrać na środku i boku obrony, lub jako defensywny pomocnik.

Nie można wykluczyć, że choćby na krótko, pojawi się na boisku Michał Jonczyk, jeden z większych pechowców w kadrze Górnika. Kiedy po mięśniowym urazie jednej nogi był już o krok od gry, doznał takiego samego, ale... drugiej. Od dziś Jończyk powinien już trenować, a Górnik wiązał z jego transferem wielkie nadzieje. Po ponad dwóch miesiącach bez gry trudno oczekiwać cudów, ale w jego wypadku chodzi bardziej o „przetarcie” i zobaczenie w jakiej jest dyspozycji niż liczenie na szybki debiut w ekstraklasie. Tym bardziej, że z Czechami nie zagra powołany na mecz „młodzieżówki” Marcin Wodecki, nominalny lewy pomocnik.

Laryngolog nie pozwolił

Ciekawa sytuacja miała w sobotę miejsce z Danielem Sikorskim, wpisanym nawet do meczowej osiemnastki. Kiedy trener Nawałka dokonywał kolejnych zmian - limitu trzech nie wykorzystał - z trybun pojawiły się nawet okrzyki, by wpuścić na boisko byłego gracza rezerw Bayernu. Nie było takiej możliwości. Sikorski, który z Lechią Gdańsk grał w specjalnej masce, mecz oglądał z trybun. Okazało się, że maska - efekt złamania nosa w meczu z meczu z Bełchatowem - bardziej Sikorskiemu przeszkadza niż pomaga, a laryngolog absolutnie nie zgodził się, by piłkarz bez niej wyszedł na boisko. Na mecz z Wisłą powinien jednak być już do dyspozycji Nawałki. Bębenek? W jego wypadku uraz mięśni brzucha jest poważniejszy i szczyt możliwości to dziś rehabilitacja. O treningu z zespołem nie ma mowy.

Kto jeszcze? W sobotę odnowiła się kontuzja łuku brwiowego Adamowi Banasiowy. Kiedy schodził do szatni, oko bardziej przypominało „bokserskie” po przegranej walce niż piłkarskie. - Bardziej boli mnie przegrana niż oko. Mam dwa tygodnie. To wystarczy, by je wyleczyć - krótko urwał temat swoich problemów kapitan Górnika. W każdym razie sporą grupę nieobecnych ostatnio piłkarzy, trener zabrzan będzie miał niebawem do dyspozycji.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2022 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]