Forum
 

Przymusowa rewolucja w Górniku

W tym sezonie jeszcze żaden trener nie musiał tak przemeblować składu - w ciągu tygodnia - jak trener Górnika Zabrze Adam Nawałka przed derbami Śląska z Polonią Bytom.
Od ostatniego gwizdka sędziego w meczu Legia - Górnik, trener Adam Nawałka myślał pewnie tylko o jednym. Jaką jedenastkę wystawić przeciwko Polonii Bytom, skoro czterech piłkarzy pauzuje za kartki, a dwóch leczy kontuzje. 

Pazdan? Na prawo patrz

W miarę optymalna jedenastka Górnika ukształtowała się od meczu 3. kolejki z Ruchem Chorzów. Górnik wygrał 1-0, a potem ten sam skład zwyciężył w Krakowie 3-2. I właśnie z tej drużyny zabraknie jutro na boisku aż sześciu zawodników. Pierwszy z powodu kontuzji wypadł Piotr Gierczak, potem urazu doznał Grzegorz Bonin. W tygodniu pojawiły się sygnały, że ten ostatni może dojść do zdrowia na mecz z Polonią, ale dziś nie ma na to najmniejszych szans. Potem? Mariusz Przybylski pauzuje za kartki, podobnie jak trójka piłkarzy ukaranych w Warszawie, czyli Adam Banaś, Michał Bemben i Aleksander Kwiek. Połowa defensywy i niemal cała druga linia w najlepszym wypadku siądzie jutro na trybunach.
Co w takim razie może na jutro wymyślić trener zabrzan? W kilku wypadkach sprawa wydaje się oczywista, w kilku można spekulować i stawiać znaki zapytania aż do soboty. Na pewno ma Nawałka problem na prawej obronie, którą zmonopolizował Michał Bemben, do tej pory grający we wszystkich meczach. Latem ściągnięto z Tychów do Zabrza Macieja Mańkę, ale na jego debiut w lidze jest jeszcze zbyt wcześnie. Pole manewru jest tak niewielkie, że pewnie za Bembna zagra Michał Pazdan, najczęściej występujący jako defensywny pomocnik. Nie jest to jednak dla niego nowa pozycja. Jako prawy obrońca występował krótko po pojawieniu się w Zabrzu.

Łamigłówka w środku pola

W środku obrony były już duety Banaś-Jop i Banaś-Danch. Ten ostatni zresztą podczas wspólnego pobytu na boisku nie stracił gola. Teraz czas na parę Jop-Danch.
Prawdziwa „łamigłówka” zaczyna się jednak w drugiej linii, gdzie tak naprawdę zostaje tylko Marcin Wodecki, który sezon zaczynał na ławce rezerwowych. Co więcej, wcale nie ma pewności, że „Pszczółka” wyjdzie jutro na lewej pomocy, która akurat w Zabrzu jest mocno obsadzona.
Skoro nie gra Bonin, to jego naturalnym zmiennikiem powinien być Maciej Bębenek. Grał na tej pozycji w Sandecji Nowy Sącz. Zresztą akurat jemu na grze z Polonią zależałoby bardzo, bowiem był dwa lata temu jej piłkarzem. Skończyło się na niedosycie i dwóch meczach w ekstraklasie. Tylko że Bębenek też długo leczył kontuzję. Ostatnio został zmieniony w Młodej Ekstraklasie i trudno przypuszczać, by odnalazł formę w kilka dni. Od czasu kontuzji Bonina, trener Nawałka zmienił ustawienie i przesunął na prawo Tomasza Zahorskiego, wystawiając na „szpicy” Daniela Sikorskiego. Efekt był dobry. Taki układ ograł Lecha i prowadził z Legią. Gole dla Legii padły, kiedy Sikorski siedział już na ławce. Dlatego pytanie kluczowe brzmi, jaką rolę trener przewiduje w meczu z Polonią dla „Zahora”?
Jeżeli były reprezentant Polski wróci do ataku, to nie można wykluczyć, że właśnie na prawą stronę przejdzie Wodecki. Z kolei jego miejsce może zająć ktoś z „młodych”. Wypożyczony z Sosnowca, 18-letni Rafał Pietrzak, częściej przebywający na zgrupowaniach kadry niż na treningach, lub jego rówieśnik Michał Jonczyk.

Szansa Balata

Pozycja Adama Marciniaka, od kilku tygodni grającego w wyjściowej jedenastce w roli defensywnego pomocnika, jest dziś pewna. Obok niego? Nie ma Przybylskiego i Kwieka, nie będzie też Pazdana. Może dostałby szansę wielki talent, czyli Sebastian Leszczak. Gdyby rozwijał się tak, jak na to liczono w Zabrzu. Na razie Leszczak ma z tym kłopot, więc drogą selekcji zostaje Vladimir Balat.
Kandydatów do gry za Tomaszem Zahorskim jest dwóch. Adrian Świątek, który sezon zaczynał i Daniel Sikorski, który zagrał w wyjściowym składzie po raz pierwszy na Łazienkowskiej, a nawet strzelił gola. I raczej ten ostatni - w tym tygodniu skończył 23 lata - zagra za „Zahorem”. To oczywiście tylko spekulacje. Wariantów jest sporo, na treningach trener próbuje kilku z nich, a ostateczne decyzje podejmie pewnie najwcześniej dziś po treningu. Problem na pewno ma, choć trudno nie pamiętać, że swego czasu zastanawiano się, jak „wejdą” w zespół Gierczak, Wodecki, Marciniak czy Danch. Potem byli na boisku silnymi ogniwami Górnika. - Wiemy, kogo zabraknie i że tyle zmian z jednego meczu na drugi to rzadkość, ale musimy myśleć pozytywnie. To spowoduje jeszcze większą determinację. Gramy u siebie, mamy za sobą kilkanaście tysięcy kibiców, a każdy trenuje po to, by w końcu dostać swoją szansę - deklaruje Marcin Wodecki. On zagra na pewno. Na jakiej pozycji...?

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online