Forum
 

Medialna gierka Górnika

- Jesteśmy otwarci na rozmowy - powiedział kilka dni temu prezes Górnika Zabrze Łukasz Mazur pytany o możliwość powrotu Damiana Gorawskiego do kadry pierwszego zespołu.
Przez media przetoczyła się dyskusja. Zastanawiano się, co na powrocie byłego reprezentanta Polski może zyskać drużyna. Głos zabrał nawet trener Henryk Kasperczak, który zimą 2009 roku sprowadzał Gorawskiego na Roosevelta. - On dodałby grze Górnika kolorytu i jakości - zauważył były szkoleniowiec zabrzańskiej ekipy.

Prowadzący aktualnie zespół Adam Nawałka zachęcony prasowymi wypowiedziami swojego przełożonego też postanowił podjąć temat. - Porozmawiam o sprawie Damiana z dyrektorem Tomaszem Wałdochem - przyznał, ale nie chciał dyskutować o szczegółach. - Żeby móc powiedzieć, czy Gorawski się przyda, musiałbym mu się baczniej przyjrzeć. Myślę, że po dwóch tygodniach normalnego reżimu treningowego byłbym mądrzejszy - tłumaczył.

Wiemy jednak, że żadnych testów piłkarza nie będzie i do końca obowiązywania kontraktu pozostanie on w rezerwach, gdzie zesłano go w czerwcu tego roku. Górnik nadal będzie przelewał pieniądze na jego konto, licząc po cichu, że być może Gorawski w zimie zdecyduje się na to, by rozwiązać kontrakt i poszukać sobie nowej pracy. Jak się nieoficjalnie dowiedział "PS", ostatnie pojednawcze wypowiedzi działaczy w sprawie zawodnika to tylko i wyłącznie medialna gra.

Chodzi o dwie sprawy. Po pierwsze piłkarz złożył w PZPN-ie wniosek o rozwiązanie kontraktu z winy klubu. Podobno zarzucił działaczom, że jest przez nich dręczony. Drugą, znacznie poważniejszą przeszkodą na drodze do pojednania jest mocno ugruntowana opinia kierownictwa o charakterze piłkarza. Z ust dwóch osób pełniących ważne funkcje w Górniku usłyszeliśmy, że powrót Gorawskiego byłby możliwy, gdyby zmienił on swój charakter. - Pozostaje pytanie, czy człowiek, który ma już trzydzieści jeden lat, może się jeszcze zmienić - mówi jeden z tych ludzi zastrzegając anonimowość.

Zdaniem kierownictwa 31-letni zawodnik dopóki był w kadrze zespołu, źle wpływał na atmosferę w szatni. Próbę rozwiązania tego problemu podjął jesienią ubiegłego roku ówczesny trener Ryszard Komornicki. Gdy Górnik zaczął grać źle i tracić punkty z przeciętnymi rywalami, odstawił on Gorawskiego na boczny tor. Nawałka przywrócił piłkarza do łask. Zimą Gorawski rzetelnie pracował, ale wiosną nie mógł grać, bo leczył kontuzję. Gdy był już zdrowy, ponownie został odsunięty. - Z jednej strony zdajemy sobie sprawę, że to mógłby być niezły dżoker, a już na pewno przydałby się w takiej sytuacji, jak teraz, gdy kluczowi gracze pauzują za kartki bądź leczą kontuzje. Z drugiej strony nie chcielibyśmy rozbić szatni. Prawie pół roku pracowaliśmy na to, by stworzyć zgrany team. Jednym ruchem moglibyśmy to zniszczyć - mówią w klubie.

Dyskusja o powrocie Gorawskiego do pierwszej drużyny Górnika nie ma więc najmniejszego sensu. Piłkarz może strzelić w rezerwach nawet 50 bramek, a i tak nie przekona do siebie działaczy.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online