Forum
 

Urban: Przynoszę Górnikowi szczęście

- Byłem jesienią na trzech meczach przy Roosevelta, gospodarze zdobyli w nich dziewięć punktów. Może więc... nie powinienem jutro tam jechać? - pyta przekornie Jan Urban.
Młodsi kibice bytomskiej Polonii mogą nie pamiętać - bądź zwyczajnie nie wiedzieć - że Jan Urban to wychowanek Victorii Jaworzno. Mogą również nie kojarzyć tego, że w I lidze grywał najpierw w Zagłębiu Sosnowiec. Ale już wstydem byłaby nieznajomość faktu, że nim zaliczył 177 meczów w ekstraklasie hiszpańskiej (i zdobył 49 bramek), z zabrzańskim Górnikiem sięgnął po trzy tytuły mistrza Polski, zdobywając dlań 55 goli w 135 występach na ligowych boiskach! Na Roosevelta wrócił już po okresie zagranicznych wojaży i sukcesów, i tam właśnie postawił swój ostatni krok na ligowych murawach. Dokładnie dwa tygodnie po swych 36. urodzinach zagrał w meczu Górnik - Stomil Olsztyn (2-3), a potem powiedział sobie „dość”. Ten piękny życiorys sprawił jednak, że do dziś - jak sam mówi - w Zabrzu otwarte są dlań każde drzwi. Czy miejscowa gościnność sprawi, że i tym razem wyjeżdżać będzie z dobrze sobie znanego stadionu zadowolony z końcowego wyniku?

- Ze względu na pana chlubną przeszłość piłkarską, trudno tego meczu nie traktować trochę w kategoriach „podróży sentymentalnej”...
- Na pewno na Górniku drzwi dla mnie są zawsze otwarte, a ja chętnie z tej gościny korzystam.

- Czasem dosłownie; jako trener Legii, wygrał pan tam dwa razy...
- Ale też mieliśmy wtedy w stolicy naprawdę mocny zespół. Przewyższaliśmy Górnika zdecydowanie umiejętnościami. Co nie znaczy, że jutro i Polonię nie stać na dobry wynik. Chociaż - prawdę mówiąc - w tym sezonie raczej przynoszę Górnikowi szczęście.

- To znaczy?
- Byłem jesienią na trzech meczach przy Roosevelta; z Ruchem, Wisłą i Lechem. Gospodarze zdobyli w nich dziewięć punktów. Może więc... nie powinienem jutro tam jechać? (śmiech)

- Na razie przyjeżdża pan do Zabrza jako trener gości. Przyjdzie ten czas, że siądzie pan i na ławce gospodarzy? Ponoć taki pomysł niedawno chodził po głowach ludziom z Górnika...
- W Górniku jest Adam Nawałka, który najpierw robił dobrą robotę w „GieKSie” Katowice, a potem - w niełatwej walce - potrafił z zabrzanami wywalczyć awans do ekstraklasy. Inna rzecz, że w Zabrzu chętnie zatrudniają swoich byłych zawodników, w różnych rolach zresztą. To dobra tradycja. Jeżeli więc będę dalej trenerem, może i mnie - prędzej czy później - dane będzie powrócić do Górnika. Na razie jednak myślę tylko o tym, jak z tym Górnikiem wygrać w sobotę na boisku!

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online