Forum
 

Bonin gotowy

Nieobecność w meczu z Koroną dwóch kontuzjowanych we Wrocławiu obrońców jest już przesądzona. Jeżeli nie stanie się nic nieprzewidzianego i trener Adam Nawałka uzna, że Grzegorz Bonin będzie potrzebny drużynie w piątkowym meczu z Koroną Kielce, wówczas nie powinno być żadnych przeszkód, by jeden z najważniejszych piłkarzy Górnika pojawił się za dwa dni na boisku. 

Spotkanie o 7.00

We wtorek Górnik Zabrze rozpoczął przygotowania do ostatniego w tym roku meczu rozgrywanego na własnym boisku. Przemyśleń po klęsce we Wrocławiu musiało być sporo, bo też sztab szkoleniowy spotkał się w klubie już o 7.00 rano, a dwie godziny później odprawę mieli piłkarze. Kiedy zawodnicy wyszli na trening, był już wśród trenujących Grzegorz Bonin, który ostatni raz zagrał w lidze przeciwko Lechowi Poznań. Przebywał wtedy na boisku do 34 minuty, by opuścić je na noszach z urazem więzadeł. Mecz był rozegrany 24 października, a wstępna diagnoza mówiła o co najmniej miesięcznej przerwie w grze. Wariant pesymistyczny zakładał nawet koniec występów piłkarza w tym roku. Ostatecznie leczenie przebiegało bezproblemowo i Bonin jest gotowy do grania. - Krócej niż cztery tygodnie pauzować w wypadku takiej kontuzji się nie da. Dobrze, że nie było dłużej - twierdzi Włodzimierz Duś, fizjoterapeuta Górnika.

Może na ostatni mecz

Już bez Bonina w składzie Górnik strzelił Lechowi dwie bramki i pierwszy raz po wielu latach pokonał mistrza Polski. Potem było już znacznie gorzej, bo w trzech kolejnych meczach granych bez „Bońka” zabrzanie zdobyli tylko jeden punkt. Akurat mecz z Koroną będzie dla niego wyjątkowo prestiżowy, bowiem to z Kielc trafił kilka lat temu do Zabrza. Korona była jego pierwszym klubem w ekstraklasie, strzelił w jej barwach dziesięć goli.

Powrót Bonina rozwiąże problem obsady prawej pomocy, co pewnie jest dobrą wiadomością dla... Adama Dancha, praktycznie „skazanego” na grę w roli środkowego obrońcy. To z kolei konsekwencja kontuzji Adama Banasia, dla którego runda jesienna być może dobiegła już końca. Kapitan Górnika miał we wtorek przejść rezonans magnetyczny kontuzjowanego kolana. Ostatecznie badanie zostało przesunięte na czwartek, ale niewiele zmienia to sytuację piłkarza. - Jeszcze w czwartek będziemy znali odpowiedź, co faktycznie dolega Adamowi - dodaje W. Duś. - Uraz jednak jest, co do tego nie ma wątpliwości. Podejrzewamy, że może być uszkodzona łąkotka. Z Koroną nie zagra na pewno, podobnie jak z Widzewem. Przy bardzo korzystnym zbiegu okoliczności Adam mógłby zagrać tylko w ostatnim meczu z Polonią w Warszawie, ale szansa na to - dziś, jeszcze przed rezonansem - jest moim zdaniem niewielka.

Najpierw kartki, teraz kontuzja

Michał Bemben piątkowy mecz też zobaczy z trybun. - Mam naciągnięty mięsień dwugłowy prawej nogi. Na Koronę na pewno nie będę jeszcze gotowy do gry. Może na Widzew... - zdradza były piłkarz VfL Bochum. Bemben doznał urazu przy wykopie piłki, bez udziału rywala, już w pierwszych minutach meczu ze Śląskiem. - To pierwszy uraz mięśniowy w mojej karierze. Początkowo myślałem, że to skurcz i chciałem kontynuować grę, ale ból był silniejszy - relacjonuje 34-letni zawodnik, który wcześniej z kolei pauzował za kartki. W piątek prawdopodobnie zostanie na boisku zastąpiony przez Michała Pazdana.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online