Forum
 

Danch: Dojrzalej i lepiej

Adam Danch może być zadowolony z rundy jesiennej w swoim wykonaniu, ale i jemu i całemu Górnikowi Zabrze zdarzały się wpadki. - Najbardziej żal Legii - mówi obrońca. 

- Runda na plusie?
- Generalnie tak. Wiem, że wszyscy nam wypominają te wysokie porażki, ale pewnie kilka klubów, które są za nami, zamieniłoby się z nami wynikami. Wiemy, że na wyjazdach nasza gra nie jest taka jak w Zabrzu i poprawa tego to nasze podstawowe zadanie na zimę.

- W czym tkwi problem?
- Gramy wysokim pressingiem, co nie jest łatwe i wymaga dużej dyscypliny taktycznej. W tych meczach zwykle nasza gra w pewnym momencie się „sypała". Ktoś nie zdążył, ktoś się spóźnił, cały czas chcieliśmy grać to samo. Z drugiej strony - nie wrzucałbym tych meczów do jednego worka. 0-4 na Śląsku było po bardzo słabej grze, a już 0-4 na Widzewie po meczu, który moim zdaniem spokojnie mogliśmy... zremisować.

- Może gdyby nie jeden błąd...
- Mój. Przy stanie 0-1 mieliśmy przewagę i kilka wybornych okazji. Chciałem wybić piłkę, dałem się przepchać, moja wina. Zrobiło się 0-2, a to wcale nie był nasz słaby mecz.

- Co powiedział panu po meczu trener Nawałka?
- Stało się, gramy dalej... Wiem, co zrobiłem źle, takie zagrania nie powinny się zdarzać.

- Tym bardziej, że wcześniej było lepiej niż dobrze. Pamięta pan tak dobrą rundę w swoim wykonaniu?
- Chyba pierwszą, zaraz po przyjściu do Zabrza. Potem bywało różnie, w czym też sporo mojej winy. Ciekawe, że latem nie mogłem nawet przypuszczać, że to się tak skończy. Nie byłem blisko wyjściowej jedenastki i poważnie myślałem o wypożyczeniu. Z menedżerem ustaliliśmy jednak, że próbuję jeszcze pół roku. Chyba nieźle wyszło.

- Po dwóch świetnych meczach na środku obrony trener wystawił pana na prawej pomocy. Było zaskoczenie?
- Trochę było, ale to prawo trenera. Nie powiem, że czuję się tam dobrze, bo tak nie jest, ale ja mam realizować polecenia. Czasami sam się zastanawiam, gdzie jest moje miejsce. Na środku obrony czy na „defensywnym". Po tej jesieni skłonny jestem uznać, że jednak w obronie. Tam grałem w Gwarku, tam grałem zaraz po przyjściu do Zabrza i tak jest teraz. Trzy dobre okresy i zawsze jako środkowy obrońca. Coś w tym jest. A z tą prawą pomocą to generalnie było ciekawie.

- To znaczy?
- Przed meczem z Wisłą trener próbował mnie kilka dni na tej pozycji. Wypadł przez chorobę Mariusz Jop i po jednym z treningów trener mnie zawołał i powiedział, że teraz spróbujemy na obronie. I tak zostało.

- Najlepszy pana mecz?
- Z Lechem, na drugim miejscu jest Korona.

- Najbardziej żal?
- Oczywiście Legii. Do 88 minuty prowadziliśmy na Łazienkowskiej, a przegraliśmy na własne życzenie. Możemy pluć sobie w brodę, bo wygranie na nowym stadionie Legii to jest coś, co pamięta się przez lata.

- Porównanie do zespołu, który awansował do ligi?
- Gramy dziś o wiele dojrzalej i lepiej. Były dobre transfery, ale najwięcej w tym zasługi trenera. Jak gramy konsekwentnie i robimy na boisku, co do nas należy, to naprawdę jakościowo wygląda to coraz lepiej.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online