Pogromów nie będzie

Jesienią tylko Cracovia miała bardziej dziurawą obronę od Górnika Zabrze. Teraz defensywa może być najmocniejszą bronią Ślązaków.
W poprzedniej rundzie Górnik Zabrze tracił bramki po stałych fragmentach gry, a także w efekcie rozluźnienia dyscypliny taktycznej. Właśnie z tego zrodziły się pogromy w Gdańsku (1:5), Wrocławiu (0:4) i Łodzi (0:4). Największym problemem, o którym jednak wyjątkowo mało się mówiło, był brak w obronie charyzmatycznego lidera. Kiedyś takim był Tomasz Hajto. Jesienią w środku pola rządziła para Adam Banaś - Mariusz Jop.
Ten pierwszy ma duży posłuch w szatni, ale kiedy stawał obok Jopa, to z szacunku dla jego reprezentacyjnych dokonań chował się w cień. Rywale nie mieli większych trudności ze sforsowaniem milczącej obrony. Zgrupowanie w Turcji pokazuje jednak, że komunikacja się poprawia. Sami piłkarze zapewniają, że czują się bardzo mocni. - W lecie zmieniła się połowa drużyny i siłą rzeczy jesienią wszystko się docierało - komentuje były obrońca Górnika Zygmunt Anczok. - Najważniejsze, że cały zespół zrozumiał, iż za obronę nie odpowiada tylko tych czterech facetów grających z tyłu, ale cała jedenastka - kwituje Anczok.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online