Powrót Przybylskiego ucieszył trenera

Dla trenera Adama Nawałki ważniejszy od wyniku wczorajszego sparingu był pewnie fakt, że na boisko wyszedł już Mariusz Przybylski.
Jeden z istotniejszych piłkarzy w kadrze zabrzan ponad tydzień temu doznał poważnie wyglądającej kontuzji. Były w ekipie obawy, że nie zdąży dojść do siebie przed inauguracją ligi. Tymczasem wczoraj wyszedł na boisko i grał do 83 minuty, podobnie zresztą jak większość zawodników wyjściowego składu. Kiedy trener Nawałka wymienił w kilka minut praktycznie całą jedenastkę, zabrzanie przegrywali już 0-3 z 15. drużyną ukraińskiej ekstraklasy PFK Sewastopol. Rywal mógł prowadzić nawet wyżej, ale w 71 minucie Ferenczak nie wykorzystał rzutu karnego. Adam Stachowiak obronił jego strzał. Skład Górnika nie pozostawia jednak wątpliwości. Przeciwko Ukraińcom zagrał w 90 procentach drugi skład. Tych dziesięć procent to wspomniany już Stachowiak i być może właśnie Przybylski. Jedenastka szykowana na ligową premierę i mecz z Polonią w Warszawie zagra dziś z uzbeckim Nasaf Karshi, a wczoraj w ramach rozgrzewki zagrała właśnie tych kilka ostatnich minut spotkania z Ukraińcami. Poza Grzegorzem Boninem, który wcale nie wyszedł na boisko. Jutro zabrzanie wracają do kraju, kończąc wyjątkowo długie, bo trwające dziewiętnaście dni zgrupowanie, a zanim spotkają się na poniedziałkowym treningu, kilku wybiera się na tradycyjny już w Zabrzu Bal Sportowca.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online