Forum
 

Każda minuta ma wpływ

- Mamy trzech równorzędnych bramkarzy. Jeden z nich będzie siedział na trybunach. Który? Zależy od nich samych - mówi Jarosław Tkocz, trener golkiperów z Roosevelta.
Zimowe zmiany w Zabrzu można uznać za kosmetyczne. Wielkich ruchów transferowych bowiem nie było. Aczkolwiek w Robercie Jeżu ze słowackiej Żyliny działacze pokładają wielkie nadzieje, twierdząc, że takiego zawodnika w naszej ekstraklasie jeszcze nie było. Po stronie wpływów należy "zaksięgować" również: Michala Gasparika, Gabriela Nowaka, Mateusza Zacharę oraz Mateusza Sławika. W pierwszym wiosennym meczu wielkich niespodzianek w składzie nie należało się spodziewać. Trenerowi Adamowi Nawałce udało się jednak zaskoczyć wszystkich. Do meczowej osiemnastki desygnował Mateusza Sławika, a wydawałoby się mający pewne miejsce w protokole Sebastian Nowak został w domu.
31-letni Sławik jeszcze chwilę temu strzegł IV-ligowej bramki Górnika Wesoła. - Dziwię się, że taki zawodnik grał w tak niskiej klasie rozgrywkowej. Mało tego, miał w ostatnim czasie problem ze znalezieniem lepszego klubu - przyznaje Jarosław Tkocz. Latem ubiegłego roku Sławik gościnnie trenował z GKS-em Katowice, którego jest wychowankiem. Ówczesnego trenera GieKSy, Dariusza Fornalaka, jednak nie przekonał i nadal bronił barw klubu z Mysłowic. Zimą doszło do nieoczekiwanego zwrotu akcji. Zabrzańscy działacze przypomnieli sobie o swoim byłym zawodniku i ściągnlęli go na Roosevelta. - Znam go jeszcze z wystepów w ekstraklasie (53 mecze w tym 33 spotkania w Górniku Zabrze - przyp. red.) i wiem na co go stać - przyznaje Tkocz. Sławik miał być jednak trzecim bramkarzem na ewentualność niedyspozycji Adama Stachowiaka czy Nowaka.
Tymczasem ten ostatni nie zbierał pozytywnych recenzji podczas obozu w Turcji i został wyprzedzony w hierarchii przez nowego kolegę. - Mamy trzech równorzędnych bramkarzy. Jeden z nich co mecz będzie siedział na trybunach. Który? To zależy od nich samych. Na decyzję sztabu szkoleniowego ma wpływ każda minuta zajęć. Kto swoją pracą przekona trenera Nawałkę, ten otrzyma szansę w kolejnym spotkaniu. Tym razem padło na Mateusza - przyznaje Tkocz, dodając, że to wszystko jest jednak bardzo płynne... - W tej chwili numerem jeden jest Stachowiak, ale nie powiedziane jest, że w najbliższym czasie coś się nie zmieni. To wszystko zależeć będzie od dyspozycji w danym okresie - podkreśla.
Dodajmy, że w Zabrzu jest jeszcze jeden bramkarz, o którym całkiem niedawno bardzo ciepło się wypowiadano i z nim wiąże się przyszłość. Mowa o Łukaszu Skorupskim wypożyczonym do Ruchu Radzionków. - Cały czas jest w naszym polu widzenia. Aby się rozwijać, musi grać. Przez ostatni rok zrobił wielkie postępy. Dlatego właśnie poszedł do "Cidrów", aby utrzymać tendencję zwyżkową. Występy w I lidze dadzą mu większy pożytek niż w Młodej Ekstraklasie - tłumaczy Tkocz.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online