Forum
 

Tylko jeden trening

Stan murawy w Warszawie na pewno nie ułatwiał strzelania bramek. Jak będzie przygotowane boisko na Roosevelta?
O ile do gry ofensywnej Górnika w meczu przy Konwiktorskiej można mieć sporo zastrzeżeń, to trudno nie odnotować, że był to pierwszy mecz w tym sezonie, w którym Górnik poradził sobie z największą bolączką ostatniego półrocza, czyli traceniem goli na wyjazdach. W niedzielę zabrzanie pierwszy raz zagrali na boisku rywala "na zero", a dwa ostatnie mecze wyjazdowe w 2010 roku kończyły się utratą w sumie ośmiu (!) goli. Nawet kiedy Górnik dwa wyjazdy wygrał, tracił bramki. Tylko w Lubinie mniej niż dwie. W sumie... dwadzieścia, czyli najwięcej w całej lidze. W Warszawie przerwana też została seria czterech kolejnych przegranych w roli gościa. - Na pewno pamiętaliśmy o tych wysokich porażkach i jednym z priorytetów na tak trudnym terenie było zagrać "na zero" - twierdzi Adam Stachowiak, dziś numer "jeden" w zabrzańskiej bramce, który jesienią bronił w dwóch z trzech najwyżej przegranych przez zabrzan meczów. - Na pewno na takiej murawie, jaka była w Warszawie, trudniej o strzelenie gola. Łatwiej się bronić niż atakować, ciężko grać piłką po ziemi - dodaje bramkarz Górnika.
W Warszawie to Polonia "musiała" zaatakować, w sobotę zadanie prowadzenia gry spocznie na gospodarzach. Jaka będzie murawa na Roosevelta? - Mecz gramy we wczesnych godzinach popołudniowych, więc nie powinna być do końca zmrożona. Nie jest w dramatycznym stanie, ale też nie ma prawa być w idealnym. Problem polega na tym, że w tym roku na głównej murawie tak naprawdę zespół odbył tylko dwa treningi, a niektórzy piłkarze nie "zaliczyli" nawet tego - twierdzi Andrzej Orzeszek, dyrektor sportowy Górnika.
Piłkarze jeszcze wczoraj trenowali na boisku Walki Makoszowy, czyli na sztucznej nawierzchni. Na arenę sobotniego meczu wyjdą tylko dziś, jedyny raz przed konfrontacją z Lubinem. - Jeszcze jeden trening i moglibyśmy za bardzo zniszczyć trawę. Trzeba ten ciężki okres jakoś przeżyć, choć w grze to nie pomaga. Od powrotu z Turcji praktycznie nie oglądamy trawy - dodaje trener Adam Nawałka. Górnik i tak nie powinien narzekać na zły kalendarz tegorocznego grania. Ruch Chorzów już dwukrotnie musiał grać mecze o stawkę przy Cichej, a Wisłę czy Polonię Warszawa czekają dwa spotkania w ciągu kilku dni.
Na stan murawy kluby w tym okresie wpływ mają niewielki. Na Roosevelta wyścig z czasem trwa tymczasem w stadionowym tunelu i okolicach szatni, gdzie trwa remont związany z adaptacją kilku pomieszczeń dla działu marketingu. Związane jest to z przeprowadzką na Roosevelta spółki "Stadion", której do tej pory nie udało się ogłosić przetargu na wykonawcę stadionu. W wersji bardzo optymistycznej miało to nastąpić na początku stycznia, więc poślizg wynosi już dwa miesiące. W każdym razie spółka nowe pomieszczenia już zajęła. Pusty stoi za to od dwóch dni gabinet prezesa klubu, Łukasza Mazura, który przebywa w szpitalu po typowo piłkarskiej operacji kolana.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online