Forum
 

Miejsce dla Jeża?

Słowacki pomocnik powinien jutro wyjść w podstawowej jedenastce przeciwko Zagłębiu. Powinien, nie znaczy, że musi.
- Będą zmiany w składzie - zapowiadał po pierwszym meczu wyjazdowym zagranym w tym sezonie "na zero" w tyłach trener Adam Nawałka. Choć remis na stadionie Polonii był dla zabrzan korzystny - w końcu jesienią przegrali na Roosevelta 0:2 - to mieli górnicy na Konwiktorskiej wielki problem z grą ofensywną. 

Bałuszyński trafił dwa razy
Zresztą nie kryje tego szkoleniowiec Górnika. - Taka gra jak w Warszawie na pewno na Lubin nie wystarczy. Poza tym grając u siebie musimy pokazać więcej atutów w grze do przodu.
Tym atutem być może będzie Robert Jeż, jeżeli jutro o 14:45 wybiegnie na boisko w wyjściowej jedenastce. Ta zmiana nie jest jednak przesądzona.
Adam Nawałka już tydzień temu dawał do zrozumienia, że gdyby miał Jeża na treningu choćby od poniedziałku, to poważnie brałby pod uwagę jego grę. Dziś? Na treningach zabrzanie od kilku dni trenują wariant gry ze Słowakiem w wyjściowej jedenastce, ale nie tylko. W Warszawie gra Górnika "do przodu" była lepsza po wejściu do gry Daniela Sikorskiego i Marcina Wodeckiego. I wcale niewykluczone, że trener Nawałka postawi na tę dwójkę kosztem sprowadzonych zimą do Zabrza Słowaków.
- Zawsze jest dylemat, kiedy piłkarz dołączy do zespołu krótko przed inauguracją ligi. Drużyna jest po sparingach, ćwiczy pewne warianty i zagrania... Nie dziwię się, że Robert nie grał w Warszawie, choć pamiętam przykład Heńka Bałuszyńskiego, który kontrakt podpisał jednego dnia, a za 48 godzin zadebiutował w Bundeslidze. I strzelił dwa gole - wspomina sytuację sprzed lat Andrzej Orzeszek, dyrektor sportowy Górnika.
Sam Bałuszyński tak wspomina sytuację z jesieni 1994 roku, kiedy w krótkim czasie razem z Tomaszem Wałdochem przenieśli się do Bochum. - Wyjechałem do Bochum we wtorek, grali wtedy ligowy mecz. W środę odbyłem trening z tymi, którzy nie grali, w piątek podpisaliśmy kontrakt, a w niedzielę strzeliłem dwa gole, czego Jeżowi bardzo życzę. Na tym jednak niech podobieństwa się skończą. Przegraliśmy z Schalke 2:3... - mówi Henryk Bałuszyński, dodając, że wtedy sytuacja była jednak prostsza. - Jestem napastnikiem, który ma strzelać gole. Jeż? Ponoć to typowa "dziesiątka", ma kierować grą Górnika, a to musi wymagać czasu. Minie trochę spotkań nim on pozna chłopaków, a oni jego. Można to wypracować tylko w grze. Jeżeli ofensywni gracze Górnika zagrają tak jak w Warszawie to jeż gry drużyny też nie zbawi. W każdym razie sam jestem ciekaw - dodaje były napastnik reprezentacji Polski.

Jednego zna dobrze i długo
- Decyzje podejmie trener, bo ponad tydzień obserwuje piłkarza na każdym treningu. Ważne, by Jeż był na tym samym etapie przygotowań do sezonu. Jeszcze w ostatnim sparingu Żyliny strzelił gola, a liga słowacka zaczynała grać podobnie jak nasza - dodaje Orzeszek.
Zresztą w Górniku jest piłkarz, który z Jeżem powinien się dobrze rozumieć. To Michal Gasparik. - Znamy się od lat. Razem graliśmy w kadrach młodzieżowych, a przeciwko sobie wiele razy w lidze - mówi Jeż, który jesienią grał w Lidze Mistrzów przeciwko Marsylii czy Chelsea. Jeżeli zagra, to założy koszulkę z numerem 81.
Kogo Jeż - a może Sikorski - zastąpi w zespole Górnika? Logika podpowiada, że jednego z defensywnych pomocników, a więc Mariusza Przybylskiego lub Adama Marciniaka. Obaj zagrali w niedzielę w Warszawie. Doświadczenie przemawia za Przybylskim. Z drugiej strony to Marciniak pojawił się wczoraj na przedmeczowej konferencji prasowej, a trener chwalił go za wykonanie założeń taktycznych. Pewne jest w drugiej linii miejsce Aleksandra Kwieka i Grzegorza Bonina. - Myślę, że mamy jedną z lepszych drugich linii w lidze, a przecież jest jeszcze duże pole manewru - mówił po transferze Jeża prezes Górnika, Łukasz Mazur. I można przypuszczać, że póki Górnik nie zagra naprawdę dobrego meczu trener będzie szukał optymalnego rozwiązania.

Kto jeszcze?
W Zabrzu nie kryją też, że Robert Jeż, zapowiadany jako piłkarz, który ma podnieść jakość całej ligi, ma zapewnić komplet widzów na stadionie już do końca rundy. Poprzeczka nie jest zresztą bardzo wysoko zawieszona, bowiem wiosną na Roosevelta będzie mogło wejść 10000 ludzi. Paradoksalnie, do przyjścia na mecz powinna zachęcić kibiców jego wczesna pora. Piłkarze wyjdą na boisko o 14:45, kiedy ma być około plus 6-8 stopni.
Trener zabrzan zdradził, że dokona zmian, ale nie powiedział ilu. Jeż lub Sikorski zamiast jednego z defensywnych pomocników - to raczej pewne. Zdrowy jest już Michał Pazdan, który jest alternatywą dla Michała Bembna na prawej obronie. Jeżeli Bonin miałby w pełni zaangażować się w grę ofensywną, to powrotu Pazdana na boisko wykluczyć nie można. Tym bardziej, że po drugiej stronie będzie biegał Szymon Pawłowski. Na pewno nie będzie bramy pod uwagę Piotr Gierczak, który dostał czas na odzyskanie dyspozycji sprzed kontuzji, co nie znaczy, że Adam Nawałka ma mniej znaków zapytania przed pierwszym w tym roku meczem Górnika przed własną publicznością.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online