Górnik mierzy w szybkie utrzymanie

Górnik trzy najbliższe mecze gra z drużynami, które zajmują 15, 14 i 16 miejsce w tabeli. I nie ukrywa, że chciałby po tych potyczkach mieć gwarancję utrzymania.
Choć Górnik po wygranej 5-1 z Zagłębiem Lubin awansował na piąte miejsce w ligowej tabeli, w Zabrzu stale powtarzają, że cel na ten sezon to jak najszybsze utrzymanie się w lidze. Nieśmiało pojawiają się co prawda zdania wypowiadane przez piłkarzy, że skoro nadarza się okazja, to warto pograć o „coś więcej", ale zawsze dodają „ najważniejsze jest utrzymanie..."

Trzy ostatnie w lidze

Skoro jak najszybciej to znaczy kiedy? - Doświadczenie uczy, że skoro zespoły ze strefy spadkowej mają dziś po osiemnaście punktów to dwa razy większa zdobycz na pewno powinna dać ligowy byt. Myślę, że w tym sezonie do utrzymania wystarczy nawet mniej, czyli 34, a może nawet 32 punkty - spekuluje Andrzej Orzeszek, dyrektor sportowy Górnika.
Gdyby faktycznie taki scenariusz miał się spełnić, zabrzanom do szczęścia potrzebnych jest jeszcze sześć-osiem punktów. Pewnie dlatego Adam Nawałka pytany o to, która część rundy rewanżowej będzie dla Górnika najważniejsza, bez długiego zastanawiania się odpowiedział, że pierwsza. - Gramy wtedy mecze z zespołami dołu tabeli, a większość z nich gościmy na naszym stadionie. Ten układ gier będziemy chcieli wykorzystać - powiedział przed pierwszym meczem trener Nawałka.
Wystarczy spojrzenie na scenariusz meczów, by przyznać trenerowi rację. Trzy najbliższe mecze Górnik gra z drużynami, które absolutnie nie mogą być pewne ligowego bytu. Jutro Arka, potem Ruch Chorzów, a w kolejnym meczu Cracovia. Cała trójka jest w tabeli za zabrzanami. Więcej, w tabeli po siedemnastu rozegranych meczach są to trzy ostatnie zespoły ligi.

Grają dla siebie, a przy okazji...

- Takie mecze zawsze są bardzo trudne. Drużyny zagrożone grają z wielką determinacją, ale trudno byśmy nie myśleli pozytywnie. Przed dwoma meczami granymi z rzędu na Roosevelta założyliśmy sobie sięgnięcie po komplet, sześciu punktów. Na razie wykonaliśmy 50 procent planu. O Ruchu i Cracovii będziemy myśleć od sobotniego ranka - dodaje Orzeszek. - Zdaję sobie sprawę, że wygrywając z Arką możemy w pewien sposób pomóc innym śląskim klubom, czyli Ruchowi i Polonii. Gramy jednak absolutnie dla siebie. Jeżeli przy okazji skorzystają z tego inni to... dobrze. Z drugiej strony tydzień później pojedziemy do Chorzowa też walczyć o trzy punkty. Przykład Górnika sprzed dwóch lat pokazał, że liczenie na pomoc innych jest bardzo złudne. Pewne utrzymanie po trzech najbliższych meczach? Taki scenariusz przyjąłbym w ciemno - twierdzi dyrektor sportowy klubu z Roosevelta.

Zwycięskiego składu się nie zmienia?

W związku z tym rodzi się kolejne pytanie. Czy trener Nawałka zmieni skład, który kilka dni temu odniósł najwyższą wygraną dla Górnika od pięciu lat. Mało prawdopodobne, choć na kilku pozycjach na pewno można postawić znaki zapytania. Michał Pazdan na prawej obronie bardzo słabo „wszedł" w mecz, a w drugiej połowie został zmieniony na Michała Bembna. Nie musi to jednak oznaczać zmiany składu obrony na mecz z Arką. - Michał Pazdan faktycznie nie zaczął meczu z Lubinem najlepiej, ale z czasem jego gra była dobra i pewna. Zmiana była podyktowana tylko tym, że miał już na koncie kartkę, a gra przeciwko Szymonowi Pawłowskiemu zawsze jest trudna - tak ściągnięcie z boiska Pazdana tłumaczył trener Górnika.
Trudno też przypuszczać, by od początku miał wejść do gry Robert Jeż, choć kreatywny piłkarz w drugiej linii może być jutro Górnikowi bardziej potrzebny niż w sobotę. Lubin zagrał w Zabrzu odważną i „otwartą" piłkę, a Górnik wygrał mecz przede wszystkim kontrami, stałymi fragmentami gry i fantastycznymi strzałami zza linii pola karnego. Arka raczej się broni i czeka na okazję do kontry. Pytanie, za kogo? Daniel Sikorski grający na pozycji „10" był najlepszym piłkarzem na boisku.
Trener Nawałka zawsze jednak może reagować w trakcie meczu, bo też Górnik dawno nie miał tak silnej ławki jak obecnie. Tylko ostatnio siedli na niej Wodecki, Danch, Jeż czy Przybylski. Nikt by się pewnie nie zdziwił, gdyby w którymś z meczów zagrali w komplecie od pierwszej minuty.
- Najbliższe tygodnie mogą być kluczowe. Mam w głowie kalendarz i wiem, że potem czekają nas Wisła, Lech, Legia, Jagiellonia... Chcielibyśmy do tego czasu mieć już sto procent gwarancji pozostania w lidze - wylicza Marcin Wodecki, który stracił wiosną miejsce w wyjściowej jedenastce. - Pewnie, że jest sportowa złość, bo każdy chce grać, ale po wygranej 5-1 trudno spodziewać się zmian - dodaje Wodecki, jesienią pewniak na lewej stronie pomocy, a dziś zmiennik Michala Gaszparika.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2022 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]