Forum
 

Sport: Na hiszpański wzór

Górnik ogłosił powstanie oficjalnego fanklubu. Tymczasem klubowy prawnik jedzie do Warszawy z licencyjnymi "papierami", a występ kolejnych piłkarzy przeciwko Cracovii stanął pod znakiem zapytania.
W kwietniu rozpocznie się wydawanie kart kibicom, którzy zdecydują się na wstąpienie od oficjalnego fanklubu Górnika Zabrze. - To było moje marzenie od chwili pojawienia się w klubie i objęcia posady prezesa - mówi Łukasz Mazur. 

Część na licytację
Karta ma kosztować 50 złotych rocznie, a numer - jest taki pomysł - będzie przyporządkowany fanowi prawdopodobnie do końca życia. - Takie fankluby z powodzeniem funkcjonują w zachodnich klubach. Idea jest taka, by rocznie wpłacać po 50 złotych. Oczywiście warunkiem tego, by mieć taką kartę dożywotnio jest coroczne opłacanie składek. Kibice na pewno będą dumni nie tylko z karty, ale i z numeru. Im niższy, tym większy prestiż - dodaje prezes Górnika.
Prawdopodobnie część numerów zostanie wyłączona z ogólnodostępnej sprzedaży. Mówi się o numerach od jeden do dziesięć, czternastce (liczba mistrzostw Polski zdobytych przez Górnik) czy 1948. W tym roku Górnik został założony. - Wystawimy je na licytację. Sam zamierzam włączyć się do tej o najniższy numer - zapowiada prezes Mazur.
W przyszłym tygodniu na internetowej stronie Górnika zostanie opublikowany oficjalny regulamin przystąpienia do fanklubu. Dyskietki będzie można kupić na stadionie Górnika lub zamówić z dostawą do domu. Łukasz Mazur liczy, że spora ich część zostanie nabyta przez fanów Górnika z zagranicy, gdzie karty fanklubowe są bardzo popularne. - Wzorem do naśladowania są na pewno kluby hiszpańskie i ich "socios" - uważa Łukasz Mazur.
Górnik jest przekonany, że w Niemczech może sprzedać nawet kilka tysięcy kart. - Najlepszym przykładem zadeklarowanego kibica naszego klubu jest Łukasz Podolski. Nie mam wątpliwości, że kupi kartę. Takich kibiców, najczęściej mieszkańców Zabrza, którzy pamiętają "wielkiego" Górnika, a wyjechali z Polski w latach 70. i 80. są tysiące - mówi Krzysztof Maj, dyrektor wykonawczy Górnika.

Oferta ze "Śląskiego"
Przywilejami zrzeszenia w oficjalnym fanklubie będą zniżki w sklepie kibica oraz pierwszeństwo przy kupnie karnetów i biletów. W najbliższych dwóch latach może to być o tyle istotne, że w związku z budową nowego stadionu pojemność obiektu przy Roosevelta zostanie ograniczona nawet do trzech tysięcy. Swoją drogą delegacja Górnika w ubiegłym tygodniu odwiedziła Stadion Śląski, gdzie negocjowano warunki wynajęcia obiektu, przynajmniej na część meczów w trakcie budowy. Z informacji "Sportu" wynika, że Stadion Śląski zaproponował zabrzanom bardzo korzystne warunki korzystania z obiektu, co najmniej konkurencyjne wobec kwot płaconych obecnie przez Górnik w Zabrzu. W każdym razie posiadacze kart będą mogli nabywać karnety już na tydzień lub dwa przed startem ogólnodostępnej sprzedaży.
Oficjalny fanklub Górnika Zabrze ma być ściśle powiązany z innym projektem, a konkretnie pakietem lojalnościowym. Wkrótce powinna powstać sieć punktów partnerskich, w których kibice Górnika będą mogli robić zakupy z rabatem. Mniejszy rabat będzie udzielany posiadaczom kart identyfikacyjnych, które są doładowywane o wartość biletu przed meczami, a większy dla osób zrzeszonych w fanklubie.
Dziś trudno oszacować, ile takich kart Górnik może sprzedać. Optymistyczny wariant zakłada liczbę około 20 tysięcy, co biorąc pod uwagę liczbę kibiców, którzy w ostatnich latach chodzili i chodzą na mecze Górnika, może być realne. Gdyby udało się zrealizować ten plan, Górnik mógłby liczyć nawet na dodatkowy milion w klubowym budżecie.

Jadą do Warszawy
Tymczasem klubowy prawnik pojechał dziś do Warszawy z pakietem dokumentów licencyjnych. - Rozmawiamy z piłkarzami i trenerami. Jesteśmy dobrej myśli i mam nadzieję, że z wszystkimi się dogadamy - mówił wczoraj prezes Mazur, pytany o ugody w sprawie zaległości finansowych podpisywane z zawodnikami i szkoleniowcami. Tylko wczoraj rozmawiano z kilkoma zawodnikami.
Inny problem ma trener Adam Nawałka, który traci kolejnych zawodników przed meczem z Cracovią. Wcześniej urazy wyeliminowały z treningu Michala Gasparika, Aleksandra Kwieka, Michała Pazdana i Adama Dancha. Co prawda ten ostatnio wczoraj już trenował, ale na konsultacje do doktora Wawrzynka musieli pojechać Mariusz Magiera i Robert Jeż. O ile uraz Słowaka nie jest poważny i pewnie zagra w niedzielnym meczu przeciwko "Pasom", to dziś duży znak zapytania trzeba postawić przy Magierze, który w tym sezonie praktycznie zmonopolizował lewą obronę Górnika.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online