Forum
 

Punkt widzenia

Rzadko się zdarza, by ocena meczu była tak różna, jak w przypadku Macieja Bartoszka i Adama Nawałki.
Jednemu trenerowi piątkowy mecz bardzo się podobał (Nawałce), drugiemu (Bartoszkowi) wręcz przeciwnie. To oczywiste, że taka ocena zależy od punktu... siedzenia. 
Na miejscu trenera Górnika miałbym raczej za złe swoim zawodnikom, że tego spotkania nie wygrali, bo poza pierwszą fazą (nie więcej niż 15-20 minut) byli zespołem lepszym, kontrolującym i prowadzącym grę, stworzyli też więcej sytuacji bramkowych. Podstawowy dylemat to jak zwykle w takich sytuacjach ocena gry napastników, zwłaszcza Daniela Sikorskiego - czy był tak dobry, że wielokrotnie dochodził do pozycji strzeleckich (sześć strzałów w całym meczu, w tym cztery celne), czy tak nieskuteczny, że tych szans nie wykorzystał?
- Mnie się ten mecz nie podobał. Dużo było w nim walki, ale też szarpaniny i chaosu - stwierdził Bartoszek. Wydaje się, że kluczem do powodzenia było właśnie przystosowanie się do panujących warunków - fatalnego stanu płyty bełchatowskiego boiska i huraganowego wiatru.
W takich warunkach musiały decydować siła i zdecydowanie, a pod tym względem goście okazali się lepsi. GKS zaryzykował ofesnywny wariant ustawienia, ale jednocześnie sam obciął sobie skrzydła, bo w poprzednich meczach największe zagrożenie stwarzali Małkowski i nieobecny do 72. minuty Tomasz Wróbel. Żewłakow i Nowak rzadko dostawali piłki, by myśleć o celnych, groźnych strzałach.
Dokładnie to, co nie podobało się Bartoszkowi, było atutem Górnika: dynamika, agresja, także szybkość i dokładność w rozgrywaniu akcji. W tym ostatnim elemencie celował zwłaszcza Grzegorz Bonin. Po raz pierwszy też - co godne podkreślenia - tracąc jako pierwszy bramkę na wyjeździe, Górnik odrobił stratę i nie przegrał. Trener Nawałka demonstrował wprawdzie "oficjalne" zadowolenie z remisu, ale można się dziwić, że zawodnicy Górnika też byli po meczu "politycznie poprawni" i nie okazywali rozczarowania wynikiem. Przyznał to na przykład Grzegorz Bonin: - Zaczęliśmy zbyt nerwowo, ale potem zdołaliśmy uspokoić grę. Mamy lekki niedosyt, bo mogliśmy pokusić się o trzy punkty, ale z drugiej strony należy cieszyć się z tego, co jest.
Daniel Sikorski, który w czasie meczu przeżył niemiłą przygodę, bo wypadła mu z oka kontaktowa soczewka, po starcie z jednym z rywali, też nie wracał już do swoich zmarnowanych szans i wyglądał na pogodzonego z remisem. Rozumiemy szacunek dla przeciwnika i uznanie dla jego klasy, ale akurat w tym meczu Górnik nie musiał mieć kompleksów i zasłużył na zwycięstwo.

autor: Wojciech Filipiak / Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online