Górnik może sprzedać Sikorskiego, Zahorskiego i Pazdana

Działacze Górnika Zabrze chcą na transferach zarobić 2,5 miliona złotych. W letnim oknie transferowym do kupienia będą Daniel Sikorski, Tomasz Zahorski i Michał Pazdan.
Wiele wskazuje na to, że latem z Górnika odejdzie Daniel Sikorski, który już w zimie miał kilka ofert. Udało się ustalić, że jedna była z 2. Bundesligi, a kolejna z Cracovii. Inne kluby ekstraklasy też bardzo mocno interesowały się przebojowym napastnikiem, który do Zabrza trafił z rezerw wielkiego Bayernu Monachium. I nic dziwnego, bo już jesienią zaliczył on kilka niezłych spotkań, a teraz jest zdecydowanym numerem 1 w ataku. W rankingu trenera Adama Nawałki, Sikorski już zdystansował Tomasza Zahorskiego. Pozostaje pytanie, czy Górnikowi uda się wynegocjować satysfakcjonującą cenę.
W kontrakcie piłkarza jest bowiem kwota odstępnego w wysokości miliona euro. Jednak trudna sytuacja finansowa Ślązaków może spowodować, że zgodzą się sprzedać tego zawodnika za 600, może nawet 500 tys.euro.
Oddanie Sikorskiego za taką sumę oznaczałoby, że Górnik w stu procentach zrealizowałby swój cel dotyczący dochodu z transferów tylko przy starcie jednego zawodnika. Zabrzanie chcieliby uzyskać ze sprzedaży piłkarzy 2,5 miliona złotych. Z drugiej strony działacze z Roosevelta będą, być może, chcieli pozbyć się graczy, którzy już długo są w zespole. Plan wymyślił Łukasz Mazur, więc to jego spytaliśmy, czy zostały w nim ujęte konkretne nazwiska. - Pojawiły się, ale tylko na zasadzie przykładu - wyjaśnia Mazur. - Napisałem, że można by sprzedać Sikorskiego, Zahorskiego czy Pazdana, ale generalnie chodziło mi o uruchomienie pewnego procesu - dodaje były szef Górnika.
Zahorski i Pazdan nie zostali jednak wpisani przypadkowo. Zimą kluby ekstraklasy pytały nie tylko o Sikorskiego, ale także o dwójkę uczestników EURO 2008. Jeden z kontrahentów oferował 1,2 mln zł za Zahorskiego, natomiast za Pazdana pół miliona złotych. Z tego wyliczenia wynika, że gdyby ten duet został sprzedany, to klub zarobiłby 1,7 mln zł. Jednak żeby uzyskać 2,5 mln zł, należy sprzedać kogoś jeszcze.

Nie powtórzyć błędów
Brak większych wpływów z transferów to jeden z największych problemów Górnika ostatnich trzech lat. W siedmiu kolejnych oknach transferowych zabrzanie zarobili na sprzedaży swoich graczy tylko 700 tys. zł. Najwięcej, bo pół miliona, na przejściu Dariusza Kołodzieja do Podbeskidzia Bielsko-Biała. 100 tys. zł uzyskano z transferu Dawida Jarki do Ruchu Radzionków, a kolejne 100 na odejściu Sławomira Jarczyka do Wisły Płock. Zyski mogły być większe, ale w wielu momentach działaczom brakowało wyobraźni. Odrzucono chociażby ofertę Cracovii, który dawała milion zł za Jarkę. Nie sprzedano też Zahorskiego do Anderlechtu Bruksela, choć Belgowie płacili 1,5 miliona euro. Obecna ekipa nie chce jednak powtórzyć tamtych błędów, więc nikogo blokować nie będzie. Do takiego działania zmusza ją konieczność zniwelowania blisko 30-milionowego długu.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online