Forum
 

Problem Bonina

Pomocnik Górnika, zamiast trenować, leczy uraz stawu skokowego. I nie wiadomo, czy w tym sezonie wróci jeszcze na boisko.
Od meczu z Lechią Gdańsk Grzegorz Bonin jest poza grą. W trakcie drugiej połowy doznał kontuzji i przy pomocy masażystów musiał opuścić boisko. - Od początku miałem świadomość, że to może być coś poważniejszego - mówi dziś piłkarz, który zamiast trenować, jest pod opieką fizjoterapeutów. 
Boninowi nie grozi co prawda żaden zabieg, ale nikt nie jest dziś w stanie powiedzieć, kiedy wróci do gry. - Grzegorz ma uraz, którego leczenie wymaga czasu. Niczego nie da się zrobić na siłę - tłumaczy Włodzimierz Duś, fizjoterapeuta Górnika. - Już pierwsza diagnoza wykazała skręcenie stawu kolanowego i skokowego. Dziś wiemy, że większy problem jest z tym drugim.
W starciu, które zakończyło się dla Bonina tak pechowo, nie było nawet faulu ze strony rywala. - Trafił w piłkę, ale potem mnie "zahaczył". Takich starć na boisku jest sporo, to zakończyło się dla mnie źle. Traf chciał, że to ta sama noga, z którą miałem problem już jesienią... - przypomina piłkarz Górnika.
Bonin sam przyznaje, że dopiero od poniedziałku jest w stanie bez problemu chodzić, choć od meczu z Lechią minęło już dziesięć dni. - Kiedy zagram? Bardzo chciałbym pomóc drużynie w końcówce sezonu, ale pamiętam, że będzie on trwał jeszcze tylko miesiąc. Gdybym miał pauzować jeszcze trzy tygodnie, to prawdopodobnie powrót na boisko w tej rundzie nie miałby już sensu. To jednak "gdybanie". Może być tak, że za dwa tygodnie wszystko będzie w najlepszym porządku - dodaje piłkarz, którego kontrakt z Górnikiem kończy się z końcem czerwca i dziś nie wiadomo, gdzie Bonin będzie grał w nowym sezonie.
Kontuzja sytuacji piłkarzowi na pewno nie ułatwia. Problem ma też trener Adam Nawałka, który nie może korzystać z dwóch nominalnych prawych pomocników. Zdecydowanie dłużej niż Bonin leczy się Maciej Bębenek, jeden z większych pechowców Górnika w tym sezonie. W Białymstoku na tej pozycji zagrał Mariusz Przybylski, a zmienił go Marcin Wodecki. Nawałka zawsze podkreśla, ze w jego strategii gry skrajni pomocnicy pełnią bardzo ważną rolę.
Odnotujmy, że kiedy w Wielką Sobotę pierwsza drużyna miała wolne, B-klasowy Górnik doznał pierwszej porażki w rozgrywkach. Zespół, w którym po 90 minut zagrali "oddelegowani" latem ubiegłego roku do rezerw Michał Karwan, Paweł Strąk i Damian Gorawski, zszedł z boiska pokonany 2:3. Zabrzanie grali derbowy mecz ze Stalą, dla które wszystkie gole strzelił doskonale znany z gry w ekstraklasie, jeszcze w barwach Ruchu Radzionków, Ireneusz Waluś. Dla Górnika bramki zdobyli Strąk i Gorawski. Co ciekawe, jedna przegrana spowodowała, że Górnik II stracił fotel lidera. Ma jednak rozegrany jeden mecz mniej niż liderująca Stal.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online