Forum
 

Jeż: Atmosfera jest dobra

- Razem z Michalem Gasparikiem byliśmy w Krakowie. Piękne miejsce, więc zamierzam tam zabrać też rodzinę - mówi Robert Jeż. Wcześniej jednak pod Wawel wybierze się z... całym zespołem.
Kiedy w zimie gruchnęła wieść, jakoby Górnik chciał ściągnąć Roberta Jeża, wokół sprawy zapanowała atmosfera... niedowierzania. W końcu ledwie kilka tygodni wcześniej ten doświadczony pomocnik toczył boje w fazie grupowej Ligi Mistrzów z takimi gwiazdami jak John Terry czy Didier Drogba. A jednak... Słowak podpisał kontrakt z zabrzańskim klubem. Ba, nie zależało mu na tym, żeby nowego pracodawcę najpierw "wybadać", parafując krótszą umowę. Z Górnikiem związał się od razu na 3,5 roku. Choć długo zanosiło się na to, że kibice z Roosevelta w akcji zobaczą go dopiero w rundzie jesiennej. Ale kiedy nadzieja już umarła, temat jego wcześniejszej przeprowadzki do Zabrza odżył. Jeż szybko też pokazał, że wart był starań. Kapitalny gol 30-latka na "dzień dobry", w starciu z Zagłębiem Lubin, nikogo jednak dziwić nie powinien. Mowa przecież o najlepszym piłkarzu ligi słowackiej w 2010 roku.

Teraz czeka pana rywalizacja z - jak wskazuje tabela - najlepszymi piłkarzami w Polsce...
- Jesteśmy co prawda po trzech kolejkach bez zwycięstwa, ale atmosfera jest naprawdę dobra. Na takie spotkania jak z Wisłą szatnia zawsze czeka. A że każdy mecz zaczyna się od 0-0... Wszystko może się zdarzyć.

Co nazwa "Biała gwiazda" może mówić obcokrajowcowi?
- Dużo. W szeregach Wisty kojarzę Tomasza Jirsaka, Andraża Kirma czy Patryka Małeckiego. A przeciwko Erikowi Cikoszowi nawet już grałem, kiedy byłem w Żylinie. On akurat reprezentował barwy Artmedii Petrżalka.

Dzięki występom w Żylinie wie pan, ile trzeba się napocić, by awansować do Ligi Mistrzów. Widzi pan w tym elitarnym gronie Wisłę?
- Spokojnie, najpierw niech zrobi tego mistrza (śmiech). Jeśli to jej się uda, szansę na grę w fazie grupowej ma naprawdę spore.

Chwali pan nasz futbol. Nie za bardzo?
- Nie, dlaczego? Warto tu grać. Wasza liga ma swoją renomę. Wyprzedzacie nas i pod względem sportowym, i organizacyjnym. Zresztą, nie muszę mówić, że w polskiej piłce są większe pieniądze, bo wszyscy to doskonale wiedzą. Między innymi dlatego dla Słowaka oferta stąd to bardzo dobra propozycja. Jeśli tylko tutejsze kluby będą chciały ściągać moich rodaków, to niedługo nasza kolonia wyraźnie urośnie.

Podobno jest pan pod wrażeniem polskich kibiców.
- I to dużym. W Polsce doping stoi na znacznie wyższym poziomie. Nie chodzi mi tu o samą frekwencję na trybunach, którą oczywiście macie lepszą. Najważniejsze jest samo podejście fanów. Ci w Polsce dopingują do ostatniej minuty, są z zespołem na dobre i na złe. Na Słowacji? Nie jest może tak, że ludzie na kwadrans przed końcem meczu wychodzą ze stadionu, ale ich pomoc dla drużyny jest już mniejsza. To się po prostu czuje. Przykładowo, w Żylinie tak naprawdę żywiołowi są tylko ci kibice, którzy siedzą za jedną z bramek. Wielu natomiast jest z drużyną głównie wtedy, kiedy jej idzie. U nas na kogoś takiego mówimy "divak".

Polska kusi czymś jeszcze?
- Jeśli pyta pan o miejsca, które warto odwiedzić, najmniej jestem w stanie powiedzieć o... Zabrzu. W Górniku jestem już dwa miesiące, ale samego miasta w ogóle jeszcze nie poznałem, bo mieszkam w Katowicach. Tam z kolei zaznajomiłem się już z Centrum Handlowym Silesia (śmiech). Razem z rodziną wybieram się też do Parku Chorzowskiego. Słyszałem, że to bardzo fajne miejsce. Trzeba sprawdzić...

W dłuższe podróże pan nie rusza?
- Razem z Michałem Gasparikiem byliśmy już w Krakowie. Piękne miejsce, więc zamierzam tam zabrać też rodzinę.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online