Forum
 

Gorawski w końcu odejdzie z Górnika

Damian Gorawski jest coraz bliżej rozwiązania kontraktu z zabrzańskim klubem. Po długim majowym weekendzie zanosi się na bardzo gorący okres przy Roosevelta. Rozpoczną się wtedy rozmowy, które będą miały duży wpływ na kształt kadry pierwszej drużyny w nowym sezonie. 

Gorawski ma dość

- Jestem już umówiony z dyrektorem Andrzejem Orzeszkiem, który jest najbliżej spraw sportowych. Spotkam się też z kilkoma piłkarzami - mówi prezes Górnika, Tomasz Młynarczyk.
Jest duża szansa, że ostatecznie dobiegnie końca rozdział pod tytułem „Damian Gorawski w Górniku". Wszystko wskazuje na to, że sam „Gora" obecnej sytuacji ma już dość i najchętniej opuściłby klub najprędzej, jak to możliwe. Po ostatniej przegranej ze Stalą Zabrze, gdzie Gorawski strzelił nawet jedną z bramek, sam piłkarz uznał, że wystarczy. Gorawski ma kontrakt ważny do końca tego roku i ponoć jest skłonny zrezygnować z pieniędzy, które Górnik musiałby mu płacić do grudnia, pod warunkiem, że dostanie - choćby rozłożoną na raty - sumę, którą klub zalega mu na koniec kwietnia. W sumie jest tego kilkaset tysięcy złotych, bowiem odsunięci od zespołu piłkarze od lata ubiegłego roku nie są ujmowani na liście płac. - Potwierdzam, że Damian Gorawski był na rozmowie ze mną i jest z obu stron duża chęć rozwiązania umowy. Oczywiście nie będę mówił o szczegółach, ale jestem dobrej myśli - dodaje Tomasz Młynarczyk, który rozmawiał też z Pawłem Strąkiem. Na razie niezobowiązująco i bez konkretów. W tym wypadku rozmowy będą na pewno trudniejsze, bowiem Strąk ma kontrakt ważny jeszcze blisko trzy lata. - Wzajemne propozycje przedstawimy sobie na początku maja. Paweł Strąk też chce rozmawiać - dodaje prezes Górnika.

Neuer działa na wyobraźnię

Górnik latem musi wprowadzić oszczędnościowy wariant prowadzenie klubu. Taka jest potrzeba chwili. Dług klubu jest potężny, a w związku w planowanym rozpoczęciem budowy nowego stadionu, frekwencja na Roosevelta będzie wynosiła prawdopodobnie tylko 3-4 tysiące ludzi. Tymczasem trzeba spłacać długi i ciąć koszty.
- Czekają nas trudne dwa lata, bo tyle mniej więcej ma trwać budowa. Jestem przekonany, że sam fakt jej rozpoczęcia będzie ważnym impulsem do prowadzenia konkretnych rozmów z nowymi inwestorami, ale my musimy żyć z miesiąca na miesiąc - mówi prezes Górnika.
Na pewno klub będzie chciał sprzedać przynajmniej 1-2 piłkarzy. Najchętniej tych najdroższych. Problem w tym, że poziom jaki zabrzanie prezentują wiosną nie bardzo wpływa na promocję zawodników. Cóż z tego, że Górnik chętnie sprzedałby Tomasza Zahorskiego, Michała Pazdana, czy Sebastiana Nowaka, skoro żaden z nich nie gra wielkiej piłki. Nowak nie gra wcale, co część osób związanych z Górnikiem kojarzy z jego bardzo wysokimi wejściówkami, zapisanymi w kontrakcie. Samo miejsce w meczowej „osiemnastce" to dwie naprawdę dobre, krajowe pensje. Razy cztery kolejki w miesiącu... - Nie doszukiwałbym się żadnych podtekstów. Decydują tylko względy sportowe - mówi prezes Górnika.
Faktem jednak jest, że ostatnio regularnie na ławce siedzi Mateusz Sławik, o którym swego czasu prezes Łukasz Mazur powiedział, że rocznie zarabia mniej więcej tyle, co Nowak może zarobić w miesiąc.
Przyszłość Nowaka, którego menedżer był wczoraj na Roosevelta, też będzie jednym z „gorących" tematów lata, bowiem do Zabrza prawdopodobnie wróci Łukasz Skorupski, wychowanek klubu, „szykowany" na numer jeden w bramce Górnika na kilka najbliższych lat. Przykład Manueala Neuera, na którego kilka lat temu postawiło Schalke, działa na wyobraźnię, a fachowcy od co najmniej roku mówią, że Skorupski jest przygotowany do gry w ekstraklasie.

Długa lista bocznych pomocników

Z kim jeszcze będą prowadzone rozmowy? Z Mariuszem Magierą na pewno. Lewemu obrońcy kończy się kontrakt. Co prawda swego czasu prezes Mazur stwierdził, że w obecnej sytuacji klubu nie stać na zrealizowanie kontraktu, który już zimą był z Magierą „dogadany", ale jego następca mówi nieco inaczej. - Będziemy jeszcze rozmawiać. Jeżeli piłkarz będzie zainteresowany naszą ofertą to w Zabrzu zostanie - mówi prezes Górnika. Mało z kolei prawdopodobne, że jeszcze raz wznowione zostaną, zerwane jeszcze w grudniu rozmowy z Grzegorzem Boninem. Pomijając fakt, że Bonin jest obecnie kontuzjowany, Górnik ma długą listę potencjalnych bocznych pomocników. Są w klubie Gasparik i Wodecki, do zdrowia wracają Bębenek i Jonczyk, a latem ma przyjść do Zabrza Miłosz Przybecki, co wynika z umowy podpisanej swego czasu przez Górnik i Ruch Radzionków. Mało? W Młodej Ekstraklasie świetnie gra Maciej Mańka, nominalnie prawy obrońca, grający ostatnio na prawej pomocy. Na tyle dobrze, że coraz częściej słychać opinie, że powinien jeszcze wiosną dostać swoją szansę.
- Mamy „upatrzonych" kilku piłkarzy na konkretne pozycje, ale najważniejsze, kto w Górniku zostanie, a kto odejdzie. Dziś trudno odpowiedzieć na pytanie, czy mamy szukać nowego lewego obrońcę czy nie - mówi Mieczysław Agafon, odpowiedzialny w Zabrzu za skauting. Dodajmy, że z Radzionkowa może jeszcze wrócić latem do Górnika Kamil Szymura, świetnie radzący sobie w pierwszej lidze środkowy obrońca, który w perspektywie ma zająć miejsce Mariusza Jopa lub Adama Banasia. W każdym razie na początku maja zacznie się w Zabrzu gorący czas. Nie tylko ze względu na końcówkę sezonu.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online