Barcik nie skorzystał

Słowacki pomocnik, Miroslav Barczik dostał propozycję gry w Górniku Zabrze. Wybrał Żilinę. Zabrzanie jednak szukają nowych graczy także na Słowacji właśnie.
To miał być pierwszy transfer zabrzan po rozstaniu z - na razie - trzema piłkarzami, którzy pożegnali Górnika Zabrze. Klub chciał podpisać roczny kontrakt z Miroslavem Barczikiem, w minionym sezonie najlepszym piłkarzem Polonii Bytom. Słowak wybrał jednak ofertę Żiliny, w której przed laty grał między innymi z Robertem Jeżem.

Jeż i minusowe punkty?

- Trudno nam przypuszczać, by dostał lepszą ofertę niż nasza. Mówił, że już wcześniej obiecał Żilinie podpisanie kontraktu i chciał dotrzymać słowa - mówi Krzysztof Maj, dyrektor sportowy Górnika.
Górnik będzie jednak szukał wzmocnień składu po raz kolejny za południową granicą. Pewnie "drugiego" Jeża szybko nie znajdzie, ale w kręgu zainteresowania zabrzan jest kolejny ofensywny pomocnik, który miałby wypełnić lukę po Słowaku. Z drugiej strony trudno nie pamiętać, że nowego kontraktu wciąż nie podpisał Piotr Gierczak, który tak udanie zaczął miniony sezon, kiedy o Jeżu na Roosevelta jeszcze mało kto słyszał.
Wątek odejścia Słowaka - oficjalnie wczoraj, podobnie jak Daniel Sikorski, podpisał umowę z Polonią Warszawa - wciąż budzi spore emocje. Prezes Tomasz Młynarczyk cały czas podkreśla jednak, że Górnik nie miał wyjścia. - Jako kibic bardzo chciałbym oglądać wciąż Jeża w Zabrzu, ale jako prezes muszę dbać o finanse. Do sierpnia mamy zrealizować ugody z piłkarzami, które pomogły nam zdobyć licencje. Wtedy przyjedzie do nas kontrola z komisji licencyjnej. Dzięki transferom do Polonii możemy się z tego wywiązać. A mogło być tak, że mielibyśmy Jeża i - na przykład - karę minusowych punktów za niezrealizowane ugody. Zresztą... sami piłkarze bardzo chcieli zmienić klub - mówi prezes Górnika.

Na podium w lidze

Kwoty oficjalnie nie padają, ale Jeż ma zarabiać w Warszawie - podobno - około 280 tysięcy euro rocznie, co plasuje go w pierwszej trójce ekstraklasy. Mając taką ofertę, Górnik nie miał praktycznie żadnego argumentu, by przekonać Słowaka do pozostania na Roosevelta. - Teoretycznie mogliśmy jeszcze czekać, ale tylko Polonia złożyła oficjalną i konkretną propozycję. Inne kluby ledwie sondowały temat, poważnie go nie podejmując. I mówimy tylko o Jeżu. Sikorskim nie było żadnego zainteresowania. On jednak koniecznie chciał odejść z Górnika... - dosyć tajemniczo mówi prezes Młynarczyk. Na 90 procent wypożyczony będzie do Zabrza Daniel Gołębiewski, stylem gry nieco przypominający Sikorskiego.
W czwartek Tomasz Zahorski ma potwierdzić swoje odejście z Zabrza do Białegostoku. Jego warunki zostały już określone, choć Górnik chciałby jeszcze dostać coś od Jagiellonii. Z kolei dziś ostatecznie nowy kontrakt powinien podpisać Mariusz Magiera.
Czy można spodziewać się kolejnych transferów z Zabrza? Najbliżej odejścia jest Adam Stachowiak. Został wystawiony na listę transferową i chętni ponoć są. Słychać o propozycji z Białegostoku, ale też z Niemiec. To kolejny piłkarz, na którym Górnik mógłby zarobić. - Rozmawiamy z dwoma bramkarzami o ich przyjściu do Zabrza. Na pewno wraca Łukasz Skorupski - mówi Andrzej Orzeszek, dodając, że Górnik interesuje się też zawodnikami Gwarka Zabrze, z którym ma podpisaną umowę o współpracy.

Jeża wtedy nie było

O piłkarzach, którzy mieliby do Zabrza trafić, mówi się niewiele. Szczególnie po nieudanej próbie sprowadzanie Barczika. W każdym razie priorytety są wciąż te same: prawy obrońca, prawy pomocnik, napastnik i ofensywny pomocnik. Chodzi o „załatanie" dziur po zawodnikach, którzy Zabrze żegnają; tak, by nie ucierpiał na tym zbyt mocno poziom sportowy. - Oczywiście, że odeszli dobrzy piłkarze, ale pamiętam, co wróżono nam przed rokiem, kiedy pożegnaliśmy zdecydowanie więcej zawodników. Emocje to zły doradca, wierzę, że sobie poradzimy - dodaje Orzeszek.
Trener Adam Nawałka tymczasem przebywa na urlopie i nic nie wskazuje na to, by po powrocie miał rozstać się z Górnikiem. - Trener ma z nami kontrakt ważny jeszcze przez rok. Przypomnę, że kiedy trafił do Zabrza, nie było w Górniku Roberta Jeża - mówi prezes Młynarczyk. - Nie dla pracy z nim trener wybrał więc nasz klub, podobnie jak Słowak nie był jego życzeniem transferowym pół roku temu. Gdyby nie pewien zbieg okoliczności i masze działania, Robert Jeż teraz dopiero pojawiłby się w Zabrzu - kończy prezes Górnika. A Nawałka pewnie sam nie zrezygnuje, jeżeli nie będzie miał innej oferty pracy w klubie z ekstraklasy...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online