Sikorski: Trzymajmy się wersji, że odszedłem, by ratować budżet Górnika

- Nie było wielkiego myślenia. Chcę walczyć o mistrzostwo Polski - mówi Daniel Sikorski, były napastnik Górnika Zabrze. Piłkarz odniósł się do tajemniczych słów prezesa zabrzańskiego klubu, które padły na konferencji prasowej. 

› Jest Pan już oficjalnie zawodnikiem Polonii Warszawa. Humor więc chyba dopisuje?
Daniel Sikorski: - Oczywiście, że tak. Cieszę się, że doszło do sfinalizowania tego transferu. Z przejściem do Polonii wiążę bardzo duże nadzieje.

› Zatem zamierza Pan walczyć z "Czarnymi Koszulami" o mistrzostwo Polski?
- No chyba takie są właśnie cele klubu. Zamierzam pomóc w ich zrealizowaniu.

› Długo zastanawiał się Pan, czy warto trafić na Konwiktorską?
- Przede wszystkim Polonia była najbardziej zdeterminowana, by mnie pozyskać. To mi się podobało. Wielkiego myślenia nie było. Dostałem dobrą ofertę i postanowiłem ją przyjąć.

› Nie zrażały Pana rzeczy, które mówi się o Polonii? Szalony prezes, który ciągle zwalnia trenerów, często krytykuje zespół w prasie, podejmuje decyzje impulsywnie - to nie miało znaczenia?
- Dostawałem wszelkie informacje o klubie i o tym również słyszałem. Podchodzę do tego tak, że każdy ma swoje wady i zalety, a wszystko można uspokoić poprzez własną postawę na boisku. Mam nadzieję, że dobrą grą sprawię, że uda nam się nawiązać udaną współpracę.

› Wcześniej przymierzano Pana do Legii. To było coś poważnego?
- Wiem, że były jakieś rozmowy, coś tam do mnie dotarło. Zapewne moi agenci mogliby coś więcej powiedzieć. Ja przy tych negocjacjach nie byłem - nie mogłem, bo przecież obowiązywał mnie kontrakt z Górnikiem. To już jednak przeszłość. Teraz liczy się dla mnie tylko Polonia i... cieszę się z tego.

› Prezes Górnika, Tomasz Młynarczyk na konferencji prasowej powiedział: "Była natomiast szansa na porozumienie z Danielem Sikorskim, ale on akurat koniecznie chciał z Górnika odejść z przyczyn, o których nie chciałbym rozmawiać". O co mogło mu chodzić?
- Nie wiem, trzeba zapytać prezesa. Nie czytałem jeszcze o tej konferencji. Byłem w Warszawie na badaniach medycznych i nie miałem czasu. Ja znam wersję, że Górnik musiał mnie sprzedać w pakiecie z Robertem Jeżem ze względu na problemy finansowe. I tego się trzymam.

› Czyli nie było żadnego konfliktu z prezesem lub trenerem Adamem Nawałką?
- Moim zdaniem nie było.

› Górnik spłacił wobec Pana wszystkie zaległości?
- Nie, klub nadal jest mi winny pieniądze. Wciąż na nie czekam.

› Ale mimo to pobyt w Górniku chyba dobrze Pan wspomina?
- Oczywiście. Czasu na pewno nie zmarnowałem. Cieszę się, że to właśnie w Zabrzu mogłem rozpocząć moją przygodę z polską ligą. Jestem wdzięczny za to, co dla mnie zrobiono w tym klubie. Nawet gdy na początku nie miałem dobrej passy, cały czas walczyłem o swoje i udało się. Nie zapomnę też kibiców Górnika. Super było grać u siebie, a czasem i na wyjeździe, przy takiej publiczności.

› A swoją grę jak Pan ocenia? Udało się strzelić sześć goli, ale zmarnował Pan mnóstwo sytuacji. Dorobek mógł być znacznie bardziej okazały.
- Jak wspomniałem, miałem kiepski początek, ale w końcu trener mi zaufał i odwdzięczyłem się. To prawda, że sporo okazji nie wykorzystałem, jednak w dużej mierze było to spowodowane brakiem regularniej gry. Brakowało rytmu meczowego, tej ciągłości. Ostatnie pół roku w Bayernie byłem odstawiony od składu. Szkoleniowiec przestał na mnie stawiać, bo chciałem odejść zimą. Na początku w Górniku też mało występowałem i było to odczuwalne.

› Czyli brak skuteczności to nie jest Pana odwieczny problem, tylko wynikał on z niedoboru minut na boisku?
- Tak bym to widział. Umiem zdobywać bramki, zawsze to robiłem. Gdy gram więcej, pewność również rośnie i jest łatwiej. Czeka mnie sporo pracy na treningach, żeby nie stracić tej pewności w nowym sezonie.

› A nie zdziwiło Pana, że po strzeleniu raptem sześciu goli w sezonie stał się Pan tak łakomym kąskiem na transferowym rynku?
- Z jednej strony trochę zaskoczony byłem, ale z drugiej - wiele osób mnie komplementowało, że poza trafianiem do siatki dużo pracuję i walczę w trakcie meczu. Oczywiście napastnik rozliczany jest przede wszystkim z bramek i tego się nie zmieni, jednak nie może uważać, że to jego jedyny obowiązek. A w snajperskich statystykach w przyszłości zamierzam się mocno podźwignąć.

Rozmawiał: Przemysław Michalak / 2x45.com.pl



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online