Grozmani: Nie zgubmy tych chłopaków

- Ludzie z Zagłębia Lubin mówili, że pięciu-sześciu naszych zawodników trafiłoby u nich od razu do pierwszej drużyny - podkreśla Tomasz Grozmani, trener juniorów starszych Górnika Zabrze, wicemistrzów Polski.
Przed ostatnim meczem turnieju o mistrzostwo Polski juniorów starszych, Górnik Zabrze miał bardzo komfortową sytuację. Będąc na pierwszym miejscu, musiał jedynie wygrać z grającym już tylko o prestiż Zagłębiem Lubin, a chwilę później cieszyłby się z tytułu. Ale właśnie w tym momencie fortuna młodych zabrzan opuściła. Choć i tak mogą być z siebie dumni.

- Ochłonął pan już po tym weekendowym zawodzie? - pyta "Sport" Tomasza Grozmaniego, szkoleniowca zespołu z Roosevelta.
- Tak, chociaż nadal trudno się z nim pogodzić. Pewnie byłoby łatwiej, gdyby to wszystko działo się w innych okolicznościach. Tymczasem byliśmy na pierwszym miejscu i sukces mieliśmy na wyciągnięcie ręki. Teraz wiem też, że to mistrzostwo przegraliśmy nie ostatnim spotkaniem, z Zagłębiem Lubin, ale wcześniejszym, z Jagiellonią Białystok, gdzie mieliśmy mnóstwo szans, a tylko zremisowaliśmy... Po tym wszystkim chłopcy czuli ogromny niedosyt, ale później dotarło do nich, że i tak przecież odnieśli duży sukces.

- Poza tym ponoć żaden inny zespół nie zebrał tylu pochwał...
- Proszę mi wierzyć, wszyscy obserwatorzy byli w szoku, że nie wygraliśmy. Najlepiej zresztą świadczy o nas to, że Szymon Sobczak został królem strzelców turnieju, a Damiana Michalika wybrano najlepszym zawodnikiem. Ba, nagroda dla najlepszego bramkarza trafiła do gracza Jagiellonii Białystok tylko dlatego, że... trzy wyróżnienia dla jednej drużyny to byłoby za dużo. Wracając jeszcze na chwilę do Sobczaka... Porównywano go do Henryka Bałuszyńskiego, który w 1989 roku też zdobył koronę dla najskuteczniejszego strzelca. Szymon ma inny styl, ale jeśli będzie słuchał trenerów, to może zajść naprawdę daleko. Wspominam o tym, bo to chłopak z takim dosyć zadziornym charakterem.

- Aż prosi się, żeby spytać, ilu zawodników z tej grupy już dziś zasługuje na miejsce w kadrze pierwszego zespołu?
- To bardzo mocna drużyna i naprawdę warto się jej bacznie przyjrzeć. Ludzie z Zagłębia mówili na przykład, że pięciu-sześciu naszych zawodników trafiłoby u nich od razu do pierwszej drużyny.

- W Górniku taki scenariusz też jest realny?
- Wszystko zależy od trenera Nawałki. Nasze mecze oglądali Andrzej Orzeszek, dyrektor sportowy klubu i Józef Dankowski, trener Młodej Ekstraklasy, którzy na pewno przekażą mu swoje spostrzeżenia. Mam wielką nadzieję, że ci chłopcy nie pogubią się zaraz gdzieś w III czy IV lidze. Wiadomo, jak jest na tych szczeblach. Gdy już się tam trafi, to trzeba mieć sporo szczęścia, żeby się wyrwać. Oni mają zdecydowanie większy potencjał.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online