Waldemar Matysik: Górnik ligi nie zawojuje

- Po piątkowym meczu już wiem, że Górnik w tym sezonie ligi nie zawojuje - powiedział po końcowym gwizdku Waldemar Matysik, były gracz Górnika Zabrze, gwiazda polskiej piłki z lat 80.
- Szczytem marzeń dla tej ekipy będzie środek tabeli. I to pod warunkiem, że kierownictwo klubu szybko dokona wzmocnień. Trenerowi Adamowi Nawałce przydaliby się napastnik i reżyser gry. Pomoc to serce zespołu. W sobotę biło ono kiepsko - ocenia Matysik. 

Pechowo pan trafił

– O ile odbiór piłki był niezły, o tyle potem brakowało podania otwierającego drogę do bramki. To jednak można jeszcze zrozumieć, bo czasami nie wystarcza umiejętności. Najgorsze było to, że zawodnicy mieli słaby dzień i nie potrafili tego zakamuflować większą ambicją w grze. Kiedy ja byłem piłkarzem, na boisku starałem się dać z siebie wszystko. Chodziło o to, żeby na drugi dzień obudzić się z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Niestety, u moich następców jakiegoś szczególnego wigoru nie było – zauważył srebrny medalista z mundialu w Hiszpanii (1982 rok) w którym Polska zdobyła 3 miejsce.
Znajomi podchodzili do Matysika po meczu i pocieszali go, że Górnik może grać lepiej. – Dyrektor klubu Krzysiek Maj powiedział, że źle trafiłem. Adam Nawałka dodał, że tak słabego zespołu dawno nie widział. Sympatycy drużyny przekonywali, że miałem pecha. Oby tak było. Ja bowiem widziałem drużynę, która miała kłopot z wyprowadzeniem piłki na połowę rywala. Forsowanie środka nie wychodziło ani za pomocą długich, ani krótkich podań. Brakowało też wejść skrzydłowych. Z żoną Barbarą, bo ona chodzi na mecze i się na tym zna, doszliśmy do wniosku, że nam się to nie podoba. Akcje Górnika strasznie się rwały, a przy stanie 1:0, kiedy prosiło się o szybki atak, tylko Tomasz Zahorski poszedł dwa razy do przodu – analizuje były gracz zabrzan.
– Z defensywnych pomocników, a ja właśnie na tej pozycji grałem, zadowolony nie byłem. W tej strefie było za dużo strat, a za mało takiej spokojnej i wyważonej gry. Brakowało tego opanowania, przytrzymania piłki, co w efekcie pozwoliłoby zabrzanom przejąć inicjatywę. Gra się trochę poprawiła, gdy wszedł Krzysztof Mączyński. On szukał piłki, pokazywał się kolegom do grania i to jest jedna z tych kilku pozytywnych iskierek. Oczywiście podobał mi się gol Kwieka. Pozytywne wrażenie zrobił też na mnie bramkarz Łukasz Skorupski. Po przerwie obudził się kapitan Adam Banaś. W pierwszej połowie rywale jakoś tak łatwo go przechodzili, ale potem zaczął grać częściej wślizgiem i już było łodzianom trudniej. Poza tym Banaś potrafił krzyknąć na pozostałych, zmobilizować ich do większej pracy. Taki szef przydałby się jeszcze Górnikowi w środku pola. Banaś jest za daleko, by móc pokierować grą ofensywną, a bez tego ani rusz – analizuje Matysik, który do Górnika trafił w 1979 roku, zaraz po awansie do ekstraklasy.

Jak za moich czasów

– Teraz jest bardzo podobna sytuacja jak za moich czasów. Wówczas nastąpił proces odmłodzenia drużyny i długo było nam bardzo ciężko. Liczyłem jednak, że teraz będzie inaczej. W końcu, w poprzednim sezonie, Górnik zajął bardzo dobre szóste miejsce. Jak na beniaminka ekstraklasy to było naprawdę superosiągnięcie. Sądziłem, że mój klub zrobi krok do przodu. Wiem jednak, że z powodów finansowych trzeba było sprzedać najlepszych zawodników Roberta Je?a i Daniela Sikorskiego. Wszystko więc zaczyna się od nowa. Dlatego nie zazdroszczę Banasiowi, ciężko będzie mu to na nowo poukładać. A tego remisu z Widzewem szkoda. Po punkcie wywalczonym na Śląsku należało dołożyć trzy, by móc spokojnie wejść w sezon – kończy gwiazda Górnika lat 80.
Waldemar Matysik obecnie mieszka w Niemczech w Bonn, gdzie pracuje jako fizjoterapeuta, ale na wakacje przyjechał do Polski, do rodzinnych Pilchowic. Warto dodać, że kilka miesięcy temu była przymiarka, by na testy do Górnika przyjechał syn zawodnika Mateusz, który jest lewym obrońcą w VfL Alfter. Ostatecznie młody gracz zrezygnował z tej opcji.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online