Forum
 

Przegląd Sportowy: Remis Arena odczarowana

Szczęście było przy gospodarzach. Sędzia przyznał im karnego, a goście trafiali w słupek.
Piotr Wiśniewski uderzeniem z 11 metrów wyładował całą złość, bo piłka na PGE Arenie była mu wcześniej wyjątkowo nieposłuszna. W meczu z ŁKS gdański napastnik zmarnował sześć bramkowych sytuacji, a wczoraj zaraz po przerwie przestrzelił z pięciu metrów. Natomiast nie miał szczęścia Michał Pazdan. Defensor wszedł na boisko przy remisie, aby powstrzymać rosnący napór Lechii, ale nie uchronił drużyny od straty gola. A w doliczonym czasie gry trafił tylko w słupek!

Prezent Małkowskiego
Mecz miał kilka odsłon, a huśtawka nastrojów była znaczna. Górnik przetrzymał początkowy napór gospodarzy, oswoił się z tumultem wytwarzanym przez ponad 18 tysięcy kibiców, a gdy na stadion dotarli fani ze Śląska, zabrzanie zaczęli grać tak jak przyzwyczaili od początku sezonu. Ich pressing zniwelował atuty Lechii. - Graliśmy twardo. Nie pozwalaliśmy rozwinąć rywalom skrzydeł, ale kiedy trzeba pokazaliśmy, że potrafimy także kopać dobrze piłkę - podkreślał Daniel Gołębiewski.

Napastnik, który jest wypożyczony na ten sezon z Polonii Warszawa, strzelił swojego pierwszego gola dla Górnika, a ponadto został pierwszym Polakiem, który skierował piłkę do siatki w meczu ekstraklasy na PGE Arenie. - Warto być cały czas skoncentrowanym i iść do końca po strzałach kolegów - podkreśla 24-latek, który skorzystał z fatalnego błędu Sebastiana Małkowskiego przy uderzeniu Tomasza Zahorskiego.

Bramkarz Lechii za tę niefortunną interwencję zrehabilitował się w dużej mierze po przerwie, gdy kapitalnie na słupek zbił techniczny strzał Paula Thomika.

O ile Gołębiewski już zdobywał bramki w ekstraklasie, to gol strzelony przez Mateusza Machaja był debiutanckim w karierze 22-letniego pomocnika, który dotychczas mógł tylko z estymą opowiadać o osiągnięciach brata ciotecznego swojego ojca. - Doskonale pamiętam, że Stefan Machaj zagrał 349 meczów w ekstraklasie i strzelił 32 gole. Czy będę go gonił? To zależy co postanowią tam na górze - mówił, wymownie patrząc w kierunku niebios.

Niebiosa z Machajem
Wczoraj mu one sprzyjały, bo strzelił pięknego gola w meczu, w którym mu nie szło i nawet zdobycie wyrównania nie uratowało go od zmiany. Natomiast Lechia odzyskała wigor. Zepchnęła Górnika do defensywy. Tadić popisał się dryblingiem w polu karnym, ale strzelił wprost w bramkarza. Znacznie mniej efektowna była wrzutka Vyautasa Andriskeviciusa, ale to ona otworzyła drogę gospodarzom do wygranej. Sędzia odgwizdał zagranie ręką Adama Dancha i był zwycięski dla Lechii rzut karny.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online